Komentarze

RUSSIA JEST Z WAS DUMNA ŻOŁNIERZE CZERCZESOWA!!! FOOTBALL IS COMING HOME!!!

Autor: rasmarsom | Kategorie: Sport
Tagi: anglia, mistrzostwa świata, mundial, piłka nożna, rosja, żużel
08. lipca 2018 10:05:00

   Coraz mniej niewiadomych na rosyjskim mundialu:) Już tylko cztery kraje mogą marzyć o zdobyciu Pucharu Świata. W Anglii panuje futbbolowe szaleństwo, na ustach wszystkich jest utwór : "Football is coming home"!!! Chorwaci pewnie też szaleją, a Rosja może być dumna z tego jak zaprezentowała się SBORNA pod wodzą generała CZERCZESOWA!!!

 

    Działo się działo wczoraj!!! Udało mi się wytypować prawidłowo wszystkich półfinalistów, ale nie było to trudne. Najwięcej emocji miał przynieść mecz Belgii z Brazylią i tak też się stało. Tam też miało być najwięcej jakoś piłkarskiej. Mecz ten nie zawiódł i był najlepszy w fazie ćwierćfinałów. Natomiast pomyliłem się co do przebiegu dwóch wczorajszych spotkań. Zawiodła mnie przede wszystkim Szwecja, bo myślałem, że stawią większy opór Dumnym Synom Albionu... Typowałem dogrywkę i mecz na 0:0 i dopiero tam rozstrzygnięcie. Stawiałem, że Stones strzeli bramkę:)) Tyle, że on już ma dwie bramki na swoim koncie w tym mundialu, a Maguire nie miał żadnej. Ba. On nie miał żadnej w reprezentacji... Ba... On dwa lata temu na EURO 2016 dopingował Anglików z TRYBUN!!! 

     Widocznie był tak zawiedziony porażką Anglii wtedy z Islandią, że postanowił, że za dwa lata pomoże kolegom, ale już na murawie:)) Piękna historia. Anglicy nie spodziewali się pewnie, że po wyczerpującym meczu z Kolumbią wczoraj będzie tak łatwo i przyjemnie. Pickford między słupkami też nie pozwolił, żeby choć na moment Trzy Korony uwierzyły, że pokonają Angoli. Kolebka futbolu oszalała!!! 

      Czułem, że gdzieś będzie dogrywka. Zawiedli mnie jednak Szwedzi swoim występem, a spodziewałem się czegoś więcej i emocji w dogrywce. Dostałem je jak i cały świat oraz Rosja wieczorem. Tu przewidywałem i pewnie nie byłem odosobniony w tym, że Chorwaci zagrają lepiej niż z Danią i poradzą sobie z gospodarzami. Tymczasem nie tylko doszło do dogrywki, ale też do rzutów karnych!!! Niesamowite emocje jakich się nie spodziewałem. Rosjanie zaimponowali mi!!! Mamy już piękny skład półfinalistów i myślę, że każda z tych drużyn zasłużyła na to. Najgorsze jest to, że każdej kibicowałem i teraz mam problem:) Możemy mieć nowego mistrza świata albo drugie tytuły zdobędą Francuzi czy Anglicy. Prawdziwe futbolowe nacje z silnymi ligami, a Anglia przecież wymyśliła tę grę. Do tego niespełnione w reprezentacji gwiazdy Chorwacji i głodni sukcesu Belgowie z niesamowitą generacją piłkarzy. Przypomnę, że Anglia i Francja mają najmłodsze zespoły na tym mundialu, mało doświadczone i co??? I ta młodość, radość, finezja, polot i fantazja pozwalają marzyć o tytule mistrzów świata. Kto mówił, że na tak wielkim turnieju potrzeba doświadczenia??? Powiedzcie to Mbappe czy Maguire:)) Powiedzcie to Pickfordowi. Młodość to wiara w marzenia, a oni je spełniają na rosyjskim mundialu!!! Anglicy tak długo czekali na sukces... A tu te młokosy dają radę. Nie dawali rady Beckham, Owen, Gerrard, Lampard, Rooney, a daje radę Kane bez układu nerwowego, Pickford, który pomaga wygrać konkurs jedenastek i Maguire, który dwa lata temu siedział z kumplami na trybunach na EURO 2016 i dopingował reprezentację:)) Piękne historie pisze mundial!!

 

CZY PUCHAR ŚWIATA WRÓCI DO DOMU PO 52 LATACH??? FOOTBALL IS COMING HOME!!!

 

   Kto by się tego spodziewał? Anglia zdobyła Puchar Świata tylko raz w 1966 roku! Tak jak my żyjemy zamierzchłymi czasami, czyli rokiem 1973, 1974 czy 1982 tak Anglicy jako ci, którzy wymyślili tę grę czekają też długo na sukces. Mieli takich piłkarzy jak Lineker, Gascoigne, Rooney, Lampard, Ferdinand, Terry, Owen, Beckham i co? Rozczarowanie za rozczarowaniem na mundialach! Zawsze wielkie nadzieje i zawsze to samo... Skąd my to znamy? Cztery lata temu odpadli w fazie grupowej i razem z Włochami pojechali szybko do domu. Dwa lata temu zaliczyli wręcz kompromitację z dzielnymi Islandczykami!!! Nacja licząca 300 tysięcy mieszkańców pokonała wynalazców futbolu. Pewnie sir Ramsey przewracał się w grobie. W tamtym roku jednak pokazali jakie mają silne grupy młodzieżowe. Zdobyli dwa tytuły!!! To pokazało, że szkolenie jest świetne i mają z czego wybierać. Kwestia czasu to sukcesy w dorosłej piłce, ale kto spodziewał się, że to będzie już w Rosji??? Nie pamiętam, żeby Anglicy jechali na mundial bez oczekiwań i presji. Sukcesem miał być dla nich ćwierćfinał. Zdawali sobie sprawę, że to drużyna nowa i bez doświadczenia. Pod wodzą Garetha Southgate'a. I tu kolejna piękna historia. Utwór "Football is coming home" został stworzony specjalnie na Mistrzostwa Europy w 1996 roku. Tam Anglicy u siebie chcieli sięgnąć po tytuł. Marzenie zabrał im właśnie obecny selekcjoner nie strzelając decydującego karnego w półfinale z Niemcami... Myślę, że wczoraj kibice już mu to wybaczyli i są dumni z tego jak prowadzi młokosów do czegoś wielkiego. Ostatni raz Anglia była w półfinale w 1990 roku. To był mój pierwszy mundial, który oglądałem:)) Miałem 10 lat i mam do tej pory wycinki z gazet. Po tylu latach, tylu świetnych piłkarzach nic nie mogli ugrać... Aż przyjechał do Rosjji GANG SOUTGHATE'A. Mało tego. Anglicy grają jak nie Anglicy. Grają naprawdę ładnie dla oka. Wiadomo, że nadal większość bramek to stałe fragmenty i uderzenia głową. To mieli od zawsze, ale sposób gry jest już inny. Chyba wczoraj Szwedzi się zdziwili, że Anglia ma inny styl haha. To właśnie Trzy Korony wzorują się od lat na Anglikach. Długie podanie za plecy na napastnika i walka w powietrzu. Piłka większość czasu w górze, a nie na ziemi. To się skończyło. Anglicy grają też po ziemi, grają nowoczesną piłkę, wyprowadzają piłkę z obrony podaniami po ziemi!!! Dużo zmienili w grze. Przez brak sukcesów postawili na szkolenie i mają efekty. Podobnie kiedyś uczynili Niemcy. Dlaczego tak mi się podoba Anglia? Bo fajnie się to ogląda. Piłeczka chodzi od nogi do nogi. Piękne długie podania na nos, polot w ataku. Już jak zobaczyłem pierwszy mecz z Tunezją byłem zachwycony. Bardzo im życzyłem, żeby w końcu strzelili bramkę zwycięską. Być może to im pomogło na dalszą fazę turnieju. Pokazali walkę do końca, a potem spacer z Panamą. Co mnie jeszcze zachwyciło? Stałe fragmenty gry i sposób wykonywania. Oni mają naprawdę wiele ciekawych wariantów, pracują nad tym i dlatego strzelają tyle bramek. Tu nie ma przypadku. Rozpędzają się z każdym spotkaniem. Najlepsi odpoczęli w meczu z Belgią i mimo porażki mogli być zadowoleni. Trafili na Kolumbię, a tam cóż... Kolejna misja Soutghate'a... Konkurs jedenastek... Oni zawsze to przegrywali... I w Rosji w końcu odpędzili DEMONY! Z ręką boga Pickforda! To dużo dało tym chłopakom i całej Anglii i było to widać wczoraj. Panowali na boisku od pierwszej minuty. Wyglądali lepiej szybkościowo i fizycznie. Sami się pewnie nie spodziewali, że będzie tak przyjemnie. Kapitan Harry szepnął do Maguire : "Słuchaj masz na imię jak ja tak? A wiesz, że ja strzelam mnóstwo bramek? Więc teraz uważaj. Obrońcy Szwedzcy mnie przykryją w trzech, Ty będziesz miał swobodę, przystaw głowę i znów Harry strzeli bramkę:))". Maguire posłuchał się kapitana, bo kapitana słuchać trzeba. Nawet jak dwa lata temu był kibicem na trybunach:)) 

   Anglia zagra teraz z Chorwacją. I mają bardzo duże szanse na grę w finale! Po tym jak męczyła się Hrvatska z Danią i Rosją myślę, że to Anglicy są faworytami. A Szwedzi? Oni zrobili swoje w tym turnieju. Bez napastnika z przodu nie da się zdobyć tytułu mistrza świata. Mają na rozkładzie wielkie futbolow nacje : Holandię, Włochy i wyszli z grupy z mistrzami świata. Wczoraj już zabrakło i umiejętności i sił. To był kres ich możliwości. Ile byśmy dali, żeby być w tym miejscu co oni teraz... Nie mogą mieć do siebie pretensji. Pokazali nordycki charakter w tym turnieju i zostaną zapamiętani jako pogromcy WIELKICH. Może też milej się oglądało mundial Holendrom i Włochom, że nie odpadli z byle kim. A przypomnę, że jeżeli chodzi o Polskę to nie mamy powodów do radości. Żadna z drużyn z którymi mierzyła się Polska na EURO 2016 nie dotarła do fazy ćwierćfinałów... Następnie ani Kolumbia ani Japonia też nie wygrały meczu w fazie pucharowej... Co prawda niewiele im brakło, ale... Może lepiej, że z tej grupy nie wyszliśmy w takiej dyspozycji, bo i Anglia i Belgia przejechały by po nas WALCEM i byłby wstyd na cały świat. A tak nikt już nas nie pamięta, że graliśmy. Wyobraźcie sobie np. nie wiem 1:7 z Belgią w 1/8 finału... Co by się działo wtedy u nas. Spytajcie się Brazylijczyków jak to smakuje... O Boże, a za dwa miesiące starcie z Włochami w Bologni... Będą głodni i podrażnieni, że nie awansowali na mundial. Panie Boniek masz tam kontakty we Włoszech więc poproś ich, żeby nas oszczędzili. Jakieś 1:0 też im przecież starczy... Co ja piszę... Przecież my nawet nie mamy jeszcze selekcjonera... Czy będzie MIAZGA w Bologni we wrześniu? Żeby się nie powtórzył pamiętny mecz z Hiszpanią towarzysko... Pamiętacie? Dość tego fatalizmu... Będzie dobrze haha... Może ugramy jakiś remis w tej Lidze Narodów:)) Trzeba być optymistą przecież. Mamy świetnych piłkarzy... Żarty żartami, ale makaroniarze się rzucą na Nas. Będą chcieli pokazać kibicom, że brak awansu na mundial to był jednorazowy wypadek przy pracy i że przecież nie odpadli z kelnerami, ale z ćwierćfinalistą mundialu!!! A czy my odpadliśmy z ćwierćfinalistą mundialu. Może trzeba było nie jechać i dać zagrać Włochom... Posuwam się za daleko już. Dość... Wiecie taki prezent od prezesa Bońka dla jego drugiej ojczyzny. Tylko kto się spodziewał, że będzie aż tak źle... Przyznam, że nawet ja nie... Miałem obawy, ale okazały się one słuszne aż w nadmiarze. Wręcz byłem przerażony i załamany oglądaniem tych popisów Lewego i spółki. Anglicy mają GANG SOUTGHATE'A, a my mamy teraz taki hm TITANIC NAWAŁKI. Piękny statek był i przywalił w SKAŁĘ Senegalu i Kolumbii... Poszedł na dno, a Nawałka szybko wskoczył na tratwę i odpłynął i nikt nie wie dokąd... Mówią, że do Japonii, żeby być tam nowym selekcjonerem, ale to tylko domniemania... Kto się uratuje z tego statku i będzie płynął nadal w Lidze Narodów? O tym zadecyduje ten kto przejmie ster i kogo weźmie na pokład... Czy młodych marynarzy czy starych bosmanów... Czy będą szorować sumiennie pokład czy dumnie wypinać pierś po ordery, zaszczyty, błysk fleszy, zachwyt tłumów i podziw... Ale już wypinali przecież zanim doszło do katastrofy więc teraz niech wracają do szorowania pokładu. Oj Stasiu Czerczesow by ich nauczył jak się szoruje pokład... Prawda Dziuba??? Ci co by nie szorowali za burtę!!! 

 

ROSJA JEST Z WAS DUMNA DZIELNI ŻOŁNIERZE SBORNEJ POD WODZĄ GENERAŁA CZERCZESOWA!!!

 

    Hm... Pisałem o Anglikach i Szwedach, a wszedł mi wątek Polski... Widocznie mam jeszcze traumę, a może historia Rosjan przypomniała mi występ kadry Nawałki na EURO 2016. Przecież my też stawaliśmy w fazie pucharowej dwa razy do konkursu jedenastek. Też jeden wygraliśmy, a drugi przegraliśmy. Też świetnie byliśmy przygotowani fizycznie i kondycyjnie i też świetnie broniliśmy z poświęceniem całą drużyną. Różnica jest taka, że jechaliśmy na EURO 2016 z nieśmiałymi nadziejami na coś fajnego. Pokonaliśmy w grupie Niemców przecież i po raz pierwszy od 2008 roku awansowaliśmy na wielką imprezę!!! Rosjanie mieli gorzej... Oni nie mieli żadnych złudzeń i nadziei! Ba... Oni się bali kompromitacji wręcz! Jak zła była otoczka i prasa to najlepiej pokazuje konferencja prasowa po meczu z Hiszpanią. Stasiu Czerczesow wręczył koszulkę jedynemu dziennikarzowi, który wierzył w jego plan!!! Rosja zdobyła myślę serca kibiców na całym świecie tak jak nasi piłkarze na EURO. To nie byli piłkarze z fantazją, polotem, wirtuozerią. No może poza Czeryszewem, Gołowinem i Fernandezem. Reszta to wyrobnicy, żołnierze. Mieli być gotowi na WOJNĘ. I generał Czerczeszow ich przygotował. Jakim jest srogim dowódcą pokazał na przykładzie Dziuby, kiedy go pożegnał, a ten drwił z niego i jego wąsów. Ułaskawił go jednak, a ten mu się odpłacił. To salutowanie zapamięta cały świat na długo. Myślę, że dumni są też Legioniści z Warszawy. Stasiu świetnie się tu czuł i dzięki niemu zdobyli tytuł. Piłkarze do tej pory mówią, że nigdy w życiu tak ciężko nie pracowali na treningach. Wiecie gdzie Rosjanie byli przed mundialem??? W górach w Austrii!!! Oni nie odpoczywali tam po sezonie jak nasi w Juracie! Oni nie byli w Bieszczadach jak nasi i nie grali w golfa! Oni przygotowywali się jak Rocky w Training Montage wbiegając na szczyt i krzycząc: RUSSIA MUNDIAL!!! Co nas jednak łączy? To, że to nasi sąsiedzi i Słowianie. Rosjanie lubią Polaków. Może politycznie to wygląda inaczej, bo jesteśmy od zawsze pod ich panowaniem, ale zwykli ludzie świetnie się dogadują między sobą. Pokazali CHARAKTER ROSJANIE NA TYM MUNDIALU BEZ DWÓCH ZDAŃ!!!

   Kto wierzył, że zdołają wyrównać w dogrywce??? Chyba tylko STASIU!!! On zagrzewał trybuny do wspierania swoich dzielnych żołnierzy. On dał nieoczekiwaną radość całej Rosji. On wierzył w swój plan i koncepcję. Opierała się ona przede wszystkim na świetnym przygotowaniu biegowym. Jeżeli u Nas trener Rzepka twierdził, że zawodnicy byli optymalnie przygotowani i w życiowej formie to... Oznacza to, że mamy gorszych piłkarzy od Rosjan? Nie wiem czy Czerczesow stosował markery zmęczeniowe haha... Po prostu dał im w kość w górach jak za starych dobrych czasów. Tak kiedyś zimą przygotowywali się piłkarze, a nie na Cyprze jak teraz. Zapierdzielali po górach, żeby mieć siłę biegać cały sezon. A Stasiu jest z tej starej szkoły co Lenczyk czy Magath. Spytajcie się Hajty:)) On im powiedział w przerwie między dogrywkami jak było im ciemno przed oczami w austriackich górach. Powiedział, że mają jeszcze siłę nie dość, że biegać to jeszcze stwarzać sytuacje i strzelić bramkę. Być może oni nam zazdrościli sukcesu na EURO dwa lata temu, a teraz my z podziwem patrzymy na to co wyprawiali Rosjanie na mundialu i jak zdobyli serca SWOICH KIBICÓW i MEDIÓW!!! Wszyscy przeciwko nim, a oni prawie awansowali do półfinału, żeby nie Smołow i Fernandez... Ten to dopiero przeżył wczoraj huśtawkę nastrojów. Z NIEBA DO PIEKŁA... Tu daje Rosjanom wyrównanie w dogrywce, a potem nie trafia w bramkę w konkursie jedenastek. Co wam to przypomina? Wypisz, wymaluj Kuba Błaszczykowski na EURO... Tak świetnie grał, a też zawalił karnego... Ach.. Sen Rosjan się skończył, ale pożegnali swoich piłkarzy brawami. Biegać 120 minut w wysokiej wilgotności i jeszcze zdołać zaatakować Chorwatów w drugiej części dogrywki. Czapki z głów nad przygotowaniem kondycyjnym. Kibice też jako dwunasty zawodnik i z Hiszpanią i z Chorwacją nieśli ich jak na skrzydłach. Po tych problemach Subasica myślałem, że to Akinfiejew znów zostanie bohaterem... Niewiele brakło... Przecież jednego karnego obronił w fenomenalnym stylu, a przy strzale Modrica też miał ją na rękawicach, ale jakimś cudem wpadła do bramki. Ma ten Modric farta przy tych karnych... Jakby to Rosjanin obronił to myślę, że Sborna by dała radę.

   Nie jest łatwo biegać za piłką jak w meczu z Hiszpanią i wczorajszym, a Rosjanie to musieli robić. Mimo to zachowywali odległości w obronie i ciężko było tam znaleźć lukę. Raz się zdrzemnęli to Chorwaci ich ukarali. Poświęcenie, walka, determinacja. Prawdziwy zespół stworzył Czerczesow. Podziw i szacunek zdobył nie tylko w Rosji, ale na całym świecie. Myślę, że jak Fernandez strzelił bramkę w dogrywce to cały świat był za Rosjanami oprócz oczywiście Chorwatów. To nie był wielki mecz, ale emocji było wiele. Szczególnie w dogrywce i rzutach karnych. Mało tego. Jakby dogrywka trwała jeszcze z 5 minut to kto wie czy by Rosjanie nie strzelili. Przecież Chorwaci już się słaniali na nogach. Oj nie wiem jak się zregenerują do meczu ze świeżymi Anglikami... Słabo to widzę, bo Chorwaci z każdym meczem gasną. Tak jakby najlepsze co mieli pokazali w pierwszych dwóch spotkaniach, a im dalej tym więcej drzew i coraz trudniej je omijać. A horyzontu na finał nie widać... Rosjanie zagrali bardzo mądrze taktycznie. Nie cofnęli się jak z Hiszpanią. Dali wszystko z wątroby:)) Oddali serca na boisku i myślę, że kibice mogą być tak jak my dwa lata temu po prostu rozczarowani, ale też bardzo dumni. Przecież Hiszpania ich miała rozjechać...

    Jeszcze warto podkreślić grę Czeryszewa. Chłopak, który miał być rezerwowym wchodzi na boisko w meczu z Arabią i daje SHOW. Jego ojciec grał razem z Czerczesowem w jednej drużynie. Pewnie teraz chodzi dumny jak paw, a ta bramka wczoraj... Ach stadiony świata!!!

    Ja akurat wiem jak to jest biegać długo jak Rosjanie na tym mundialu i trzaskać kilometry. Wiem jak to jest dawać z wątroby. Wiem ile można z siebie dać. Tyle, że ja biegałem maratony dlatego wiem co czuje sportowiec. Wiem jak już nawet nie czujesz bólu. Wiem jak mięśnie są zbite. Wiem jak stawy dostają w kość. Wiem też jaka jest satysfakcja z tego, że pokonujesz SIEBIE. I Rosjanie zadziwili samych siebie na tym mundialu. Jak widzisz cel, kibice Ciebie niosą, dopingują to dajesz z siebie więcej. Tak jak Rosjanie wczoraj w dogrywce. Tracą bramkę i zdołają się podnieść. W momencie spotkania, które załamie każdy zespół. To tak jak biegłem na maratonie i już nie było sił, już szedłem i biegłem na zmianę ostatnie kilometry, ale jak zbliżała się meta i tłumy kibiców to sam nie wiem jak do tej pory zacząłem na tych zmęczonych nogach sprint jakbym nie biegł 42 kilometrów, ale tylko 200! Jakbym dopiero zaczynał bieg. Pamiętam tylko głos spikera, który mnie wychwycił i mówił, że skąd mam jeszcze tyle sił, żeby taki sprint zrobić? Pamiętam twarze wiwatujących kibiców zszokowanych jak można tak szybko biec. Ja frunąłem. Groziło to zerwaniem, kontuzją. Jeszcze na mecie wykonałem podskok:)) Nie zapomnę tego nigdy. Ja nie byłem pierwszy na tym maratonie. Byłem w połowie stawki gdzie już kończą bieg amatorzy słaniający się na nogach. Ja gdzieś znalazłem siłę i mijałem na ostatnich 200 metrach wszystkich. Tak mnie poniosło. Widok mety i kibiców. Chciałem im coś dać ryzykując kontuzją. Koledzy na mecie podbiegli krzycząc w ekstazie, że po moim finiszu powinni już zakończyć ten maraton:)) Wyglądało to imponująco, bo mam zdjęcia z tego finiszu. Dlaczego pozwalam sobie na taką prywatę? 

     Bo Rosjanie też przeszli samych siebie. Tak jak ten finisz na maratonie to było moje Tu i Teraz tak myślę, że Czerczeszow to samo mówił im w przerwie między dogrywkami. Panowie to jest wasz czas i dajcie z siebie więcej niż Wam się wydaje, że jesteście w stanie dla siebie i Rosji. I dali:)) Szkoda, że w karnych się nie udało, ale druga połowa dogrywki pokazała, że nie tylko umieją się bronić, ale po 105 minutach WOW biegania potrafili zaatakować i strzelić bramkę. SZAPO BA:)) Ja biegałem ponad 4 godziny:)) Ale tu chodzi o co innego. O tę walkę do końca. Wiecie, że na każdym maratonie ostatnie moje 200 metrów to był sprint? Dać z siebie więcej niż nawet możesz to daje satysfakcję wielką. Gratuluję Rosjanom tego ducha walki i charakteru. Dokonali czegoś niemożliwego. Wierzył w nich chyba tylko Czerczesow!!! I niech w Polsce jakikolwiek sportowiec coś szepnie o presji, krytyce mediów itd. Uczcie się od Rosjan!!! Charakter pokazujesz jak nikt w Ciebie nie wierzy, a nie jak wszyscy głaskają i dają ptasie mleczko w tubce!!! Putin z pewnością jest dumny!!! 

    A co w półfinałach? Ze względu na słabnących Chorwatów stawiam na Anglików, a w drugim spotkaniu będę za Belgią, ale uważam, że Francja ma bardziej zbilansowany zespół i to ona zagra w finale. Tak czy owak mecz o trzecie miejsce będzie sukcesem i dla Belgów i dla Chorwatów. Przeważnie te mecze są marnym pocieszeniem, ale dla tych nacji zdobycie trzeciego miejsca na świecie będzie sukcesem. I jak już brnę dalej to stawiam na Belgię. A kto wygra finał Francja-Anglia? Jak tak będzie jak prorokuję to będę za Anglikami. A niech oszaleją Wyspy Brytyjskie, a niech się leją hektolitry piwa, a niech się bawią. Przecież mają najsilniejszą ligę świata. Należy im się w końcu sukces w piłce reprezentacyjnej. To by była piękna historia... Jeżeli Belgia nie da rady Francji, a Anglia pokona Chorwację to będę za nimi w finale. Tak... A jak wygra Belgia to będę miał problem... 

 

MAGICZNY JANOWSKI UCISZYŁ KRYTYKÓW 

 

    Skoro mowa o najsilniejszych ligach świata to polska liga żużlowa taka jest. Kto widział ostatni mecz Włókniarza Częstochowa z Unią Leszno ten wie o czym piszę. Też byłem rozczarowany występem naszych w Horsens, ale tamten tor to jakaś porażka. Wczoraj pokazali, że to był wypadek przy pracy. Trochę czekamy na tytuł mistrza świata na żużlu. Zawsze ktoś się znajdzie kto ten tytuł zabierze... W tamtym roku Doyle, a teraz Brytyjczyk Woffinden. Co go tak napędza futbolowa gorączka w kraju, że chce tytuł zdobyć już w połowie cyklu? Cztery Grand Prix na 10, a ten w każdym jest w finale. Do tego sukces w MŚ Par... Coś włodarze FIM nie lubią dominacji Polski i zamiast Drużynowych MŚ wprowadzili jazdę parami... A dlaczego? Bo już stało się nudne, że co roku wygrywa Polska mając najsilniejszą kadrę. I w tym roku zrobili zawody parami i co? I o mały włos, a polska dwójka by nie stanęła na podium we Wrocławiu... Szaleli Brytyjczycy i Rosjanie. Janowski słaby i Dudek też nie lepszy... Pomysł FIM wypalił dla innych nacji, bo dwójkę zawodników mocnych znajdą. I nam dokopali Ruskie i Angole. Grand Prix też nie zaczęło się dobrze. Dwa wygrał Woffinden, a jeden Lindgren. Gdzie jest wicemistrz świata Dudek, gdzie Janowski, gdzie Zmarzlik? 

     Wczoraj nastąpiło przełamanie. W samą porę. Może i Woffinden już odjeżdża rywalom, ale szansa na drugie miejsce wciąż jest ogromna. Byle bez takich wpadek jak w Horsens. Martwi forma Dudka, bo on jeździ gorzej. Zmarzlik to nigdy nie wiadomo. Szaleniec na torze. Może w jednym wyścigu być pierwszy, a w następnym ostatni. Tak czy owak to prawdziwy walczak i myślę, że Tomek Gollob jest z niego dumny, bo Bartek nigdy nie odpuszcza na torze. Dudek jeździ natomiast hm za miękko... Wynika to z jego charakteru. Spokojny chłopak, który nie zrobi nikomu krzywdy. Szkoda, że na torze też tak jest... 

    A Maciej Janowski? Jeżeli miałbym wytypować kto z tej trójki może zostać mistrzem świata może nie w tym roku bo Tai jest za mocny jak na razie to bym postawił na Janowskiego. Chłopak jak złapie moc to jest nie do zatrzymania, a wydawało się wczoraj po pierwszym biegu, że znów będzie kiepsko. Potem jednak w wielkim stylu wygrał wszystkie do końca. W tym roku on zdobędzie medal. To Grand Prix mu w tym pomoże z pewnością. Lindgren i Woffinden też jeżdzą bardzo równo i na wysokim poziomie. Zmarzlik czy Sajfutdinow to takie torowe walczaki, ale brak im równej i stabilnej formy. Dudek jest w słabej formie. Doyle też nie zachwyca, a to przecież czołowa dwójka tamtej edycji. Dudek mówi, że przecież co roku są MŚ więc jak nie w tym to w następnym się uda coś. To wskazuje, że nie czuje się mocny. Jest jeszcze Łaguta, który zaskakuje. Rosjanie pokazują świetną formę. Wczoraj jednak wszystkich uciszył Janowski. Magiczny chłopak z Wrocławia:)) 

    Oczywiście wielu mówi, że żużel to nasz sport narodowy. Najlepsza liga świata co zobowiązuje. Tyle, że w piłkę nożną gra cały świat prawie, a kto jeździ na żużlu??? Przypomina to skoki narciarskie:)) W tych dwóch dyscyplinach niewiele krajów jest mocnych. Skoki to Norwegia, Niemcy, Japonia, Polska, Słowenia, Austria, Finlandia... W żużlu Polska, Anglia, Szwecja, Dania, Australia, Rosja... I żużel nie jest dyscypliną olimpijską... Ale nie czepiam się. Żużlowcy to twardzi ludzie i oni nie grają w reklamach przed sukcesem jak piłkarze. Skromne, fajne chłopaki, które kochają się ścigać. Szczere wypowiedzi bez owijania w bawełnę. Nie to co piłkarze. Słuchasz ich i masz wrażenie jakby mówili wiersz na pamięć. Jakby oszukiwali samych siebie. Rzadko mówią to co myślą naprawdę. Żużlowcy czasem mówią wręcz za mocno co myślą. Janowski nie staje przed kamerą i nie mówi, że jest optymalnie przygotowany i w formie. Mówi, że przyjechał się pościgać:)) Dudek mówi, że krytyka to coś normalnego dla sportowca i trzeba z tym żyć, a nasi piłkarze się obrażają, że ktoś miał czelność ich skrytykować. Jednym uderza sodówa do głowy i zamiast zapierdzielać po górach to nagrywają sobie reklamy, a drudzy są zawsze skromni nawet po sukcesie. Cieszą się jazdą na motocyklu, a co z tego wyjdzie? A kto to wie? Raz jest gorzej, a raz jak wczoraj cudownie kiedy Janowski wygrywa, a Zmarzlik zajmuje trzecie miejsce. Trener Cieślak też zawsze mówi co myśli, a Nawałka nie... Jeden wali szczerze, a drugi opowiada jakieś brednie o markerach, optymalnym przygotowaniu i świetnej atmosferze w zespole. O niskim pressingu i swojej nieomylności. Trener Cieślak natomiast jak zawali to przyznaje się do błędu np. personalnego. 

   Wolę trenera Cieślaka, który mówi szczerze jakie były błędy i dlaczego uważa, że było źle. Wolę Dudka, który mówi, że krytyka to normalna rzecz i że jak się nie uda w tym roku to może w następny. Wolę Janowskiego, który przed Grand Prix mówi, że przyjechał pojeździć trochę. Wolę Zmarzlika, który oddaje serce na torze i zawsze wspiera Tomka Golloba. Nie zawsze mu się uda coś zwojować, ale zawsze próbuje każdej możliwości, żeby wyprzedzić rywali... Ach ten styl Tomka Golloba... Wiesz, że ci ludzie mówią jak myślą, jak czują i jest to szczerze. A piłkarze??? Zapewniają, że zdążą na mundial. Każdy gada, że jest dobrze, że świetnie się czuje. Rzepka i Nawałka zachwycają się jak przebiega zgrupowanie. Przecież tego nie da się słuchać. Myślisz sobie przestańcie gadać i pokażcie to na boisku!!! Przemówcie jak żużlowiec na torze do cholery!!! Myślicie, że nie wiem Janowski podnieca się, że wygrał bieg z Cookiem czy jakimś innym słabym? Myślicie, że Zmarzlik mówi, że Woffinden ma lepszy motor i silnik i ma większe umiejętności i dlatego z nim przegra? A Wy panowie piłkarze jaracie się zwycięstem z Litwą... To tak jakby Janowski wygrał nie wiem z Ukraińcem na torze... Polecam dziś obejrzenie żużla, bo dziś przerwa w mundialu:)) Można też popatrzeć na piękne widoki na Tour de France. W Wimbledonie dzień przerwy, ale tam np. w turnieju pań faworytki postanowiły, że zbojkotują trawę i nie będą grać w drugim tygodniu:)) Kto to widział, żeby w tenisa grać na trawie. Przecież na murawie się gra w piłkę nożną:)) Można też popatrzeć na finał Final Six. Kelnerzy, czyli Serbia i Polska też pewnie obejrzą w TV. A na parkiecie Francja z Rosją. Siatkarze idą za ciosem jak Francuzi na mundialu. Rosjanie też imponują. A o trzecie miejsce starcie USA z Brazylią. Tu też nikt nie odpuści. Wczoraj Brazylijczycy wyglądali jakby jeszcze opłakiwali klęskę Canarinhos na mundialu. A zobaczcie tego Ngapetha we Francji. Gra jak Mbappe na mundialu. Ale byśmy wiele dali, żeby Polska w siatkówce grała w finale Final Six, a piłkarze w półfinale mundialu... Niestety ani tych ani tamtych nikt nawet dobrze nie zapamiętał z występów, bo z czego? Lemański to mi przypominał nieporadnością Grosika na mundialu czy Piszczka. Dobrze, że Heynen zobaczył, że na tego gościa nie ma co liczyć w tym sezonie mundialowym. Mnie też osłabiał... A wiecie jaka jest różnica między Heynenem, a Nawałką? Jeden podaje skład na turniej Final Six już na drugi dzień po fazie grupowej, a kadrę na mundial od razu po turnieju Final Six. Drugi bierze na zgrupowanie przed mundialem 28 piłkarzy, żeby kilku miało apetyt na mundial i żeby popsuć im wakacje. Pokazać im, że patrzcie młodzi jak wam daleko do reprezentacji:)) Zobaczysz Szymański i Żurkowski w TV jak grają doświadczeni na mundialu:)) Jak gra Peszko... A Heynen nie zabiera na mundial Kaczmarka, który ciągnął naszą grę rok temu na ME. To tak jakby Nawałka nie wziął Błaszczykowskiego czy Milika, a np. Żurkowskiego i Szymańskiego. Dwójka z nich miała świetny sezon, a nie pojechali, a pojechali dwaj kompletnie bez podstaw i bez formy... Jestem pewien, że Heynen nie będzie się przywiązywał do nazwisk i będzie brał tych co są w formie. Nieważne czy się nazywa Kaczmarek czy Bednorz... A przecież to są świetni siatkarze!!! Heynen się nie boi takich decyzji... Nawałka się wystraszył... Southgate i Deschamps nie bali się wziąć na mundial młokosów, a Nawałka bał się... Ech... 

     Życzę miłego pasjonowania się sportem. Wielkich emocji czy to futbolowych, czy siatkarskich czy tenisowych czy żużlowych. Czas na mnie i na mój trening biegowy:)) Do następnego:)) Przecież nie mogę pisać o sporcie nie wylewając potu:)) Muszę czuć jak to jest:)) Jak to jest jak się ma ciemno przed oczami:)) Jak to jest jak wszystko boli:)) Jak to jest dawać z wątroby:)) Jak to jest kiedy już chcesz stanąć, a jednak dalej biegniesz:)) Nie tak jak polscy piłkarze z Japonią ostatnie 10 minut... Ech.. CIAO RAGAZZI. Trzeba szykować włoski język, bo zaraz Włosi nas sprawdzą no i Boniek by się ucieszył jakby ktoś gadał z nim po włosku, a to bardzo piękny i dźwięczny język. Może kiedyś wrzucę link z youtube jak śpiewam i tańczę włoskie utwory z lat 70tych i 80tych. Ach CI Sara np. Kocham te przeboje:)) Polecam:)) 

    Jak ktoś chce to może wpisać na youtube : Rasputin : 6. ABBA - MA BAKER

Można się pośmiać ze mnie i są też inne moje nagrania. A co mi tam:)) Cieszcie się i radujcie:)) 

 

 

 

 

 

Brak komentarzy