Komentarze

KOGUTY CZEKAJĄ NA LWY ALBIONU, A LEGIA NA LIGĘ MISTRZÓW:)

Autor: rasmarsom | Kategorie: Sport
Tagi: anglia, belgia, chorwacja, francja, liga mistrzów, mistrzostwa świata, mundial, piłka nożna
11. lipca 2018 12:18:00

   W tytule pozwoliłem sobie na troszkę szydery. Oczywiście nie w pierwszym zdaniu, bo tam akurat sama prawda. Anglicy mają wielkie szanse na dołączenie do Francuzów i zagranie w finale mistrzostw świata. Jeżeli chodzi o drugą część tytułu to Legia Warszawa ma taką szansę na awans do Ligi Mistrzów jak Radwańska na wygranie Turnieju Wielkiego Szlema, czyli żadną... Wczoraj jednak rozpoczęli udanie gromiąc chciałoby się napisać, ale zwyciężając skromnie 1:0 na wyjeździe z mistrzem Irlandii Cork City. Ważne zwycięstwo przed rewanżem i punkty do rankingu UEFA jakże potrzebne. 

    Nasunęło mi się coś jeszcze w związku z wielkimi wydarzeniami sportowymi LIPCA na świecie. Mianowicie zauważcie, że Francja awansowała do finalu mundialu. Dziś to samo może uczynić Anglia. Od lat są to dwie potęgi futbolowe. Bardzo silne ligi, Francja dwa lata temu w finale EURO u siebie. Anglicy są aktualnymi mistrzami świata do lat 17 i 20. Nie ma przypadku, że te dwie nacje mogą się zmierzyć w finale w niedzielę na Łużnikach. Synom Albionu brakowało tylko przez wiele lat sukcesu w piłce reprezentacyjnej seniorskiej, ale już i taki sukces mają awansując do wielkiej czwórki mundialu. Przecież oprócz mundialu trwa Wimbledon, czyli najbardziej prestiżowy Turniej Wielkoszlemowy na świecie i ma on miejsce w Londynie. Trwa też najbardziej prestiżowy z wielkich tourów kolarskich, czyli Tour de France. W czasie mundialu też odbył się siatkarski Turniej Final Six w Lille we Francji. Francuzi grali tam pierwsze skrzypce. Pokazuje to, że w LIPCU CENTRUM ŚWIATOWEGO SPORTU NA NAJWYŻSZYM POZIOMIE TO ANGLIA I FRANCJA:)) Przypadek? A jeszcze dodam do tego, że na Mistrzostwach Europy juniorów młodszych do lat 18. najlepiej zaprezentowali się... Zgadnijcie jakie nacje... Brawo:)) Anglia i Francja. Można tylko zazdrościć takich imprez wielkich i sukcesów tym DWÓM POTĘGOM SPORTOWYM!!! Mało tego. Ich drużyny na mundialu są najmłodsze wiekowo!!! Takie to połączenie znalazłem podczas trwania wielkich imprez sportowych. Mają i Anglicy i Francuzi się z czego cieszyć:)) I mundial i Wimbledon i Tour De France. Piękny mają ten LIPIEC 2018, ale NAJ NIE BIERZE SIĘ ZNIKĄD:)) Pominę to, że Francja i Anglia to CENTRUM też ILUMINATÓW, którzy jak wiemy rządzą całym światem, ale to dla naiwnych, którzy myślą, że to rządy rządzą... Ale pomińmy to:)) Fajniejsze sportowe emocje:))

 

Z DUŻEJ CHMURY MAŁY DESZCZ...  

 

    O pogodzie tu pisał nie będę... Aczkolwiek zrobiła się typowo jesienna i paskudnie to wygląda w perspektywie mojego treningu biegowego, ale w każdych warunkach trzeba trenować czy to 40 stopni jak w Wołgogradzie czy chłodno i deszczowo. Chodzi mi jednak o wczorajszy bój w półfinale mundialu. Wielu spodziewało się gradu bramek, wielkich emocji, wyniku 3:3 albo 4:3. Po meczu doszło do mnie jednak dlaczego tak to wyglądało. Przecież Francuzi wielu bramek nie strzelali oprócz szalonego meczu z Argentyną. W innych spotkaniach nie grali otwartej piłki i jakiejś szczególnie atrakcyjnej. To był futbol wyrachowany jak kiedyś niemiecki. Pokazują taki styl niemiecki i turniejowy. Oczywiście nie jest taki nudny i toporny, ale przemyślany. Oparty na taktyce. Nie dziwne, bo trenuje ich Deschamps. On przecież był defensywnym pomocnikiem. On też wie jak się gra w wielkim turnieju i zdobywa Mistrzostwo Świata. To widać po Francuzach. Oni mają taki młody skład, a grają jak rutyniarze. Na dodatek mogli też wystawić kadrę B złożoną z 23. piłkarzy, którzy zostali w domu i kto wie gdzie by zaszła ta kadra. Prawdziwe kłopoty bogactwa. 

    Wczoraj zagrali bardzo mądrze. Tak jak przez cały turniej. Szybko się uczą i zbierają doświadczenie. Zaczęli słabo z Australią i cudem wygrali. W zasadzie wystarczyły dwie akcje, ale nic się nie kleiło. To pokazuje wielki zespół, który potrafi takie spotkanie wygrać. Potem mecz z Peru i pełna kontrola na boisku. Mecz z Danią też nie zachwycił, ale grali na remis. Wielu zastanawiało się czy ta Francja jest taka mocna... Otóż tak właśnie grają drużyny turniejowe. Grupę trzeba przejść jak się da małym nakładem sił. Spójrzcie na Chorwatów... Oni dali maxa w grupie i teraz gasną i ledwo awansowali do półfinału. Zmęczenie wychodzi... Tyle, że oni mieli ciężką grupę. I co potem z Kogucikami? Zaoszczędzili siły w grupie zgodnie z planem i pokazali klasę z Argentyną. Mi zaimponowało jak nic nie robili sobie z tego, że przegrywali 1:2. Mieli poczucie, że są lepszą drużyną. Zero paniki. Z Urugwajem kontrolowali spotkanie. Wczoraj po strzeleniu bramki również. Ciekawe, że w 1998 roku jak zdobywali mistrzostwo świata to też obrońcy strzelali bramki jak Thuram w półfinale czy Lizarazu. Teraz mają Umtitiego, Varane'a i Pavarda. Nie mogą napastnicy jak Giroud czy Griezmann to obrońcy ich wyręczają. Dobrze mieć takich obrońców. My w sumie też mamy Glika i Bednarka, którzy potrafią strzelać bramki:)) Na nich powinna się oprzeć reprezentacja na środku defensywy. 

    Pisałem, że spodziewam się ciekawego widowiska. Dobrze typowałem, że to Francja awansuje do finału, ale stawiałem na większą liczbę bramek. Zapomniałem, że to jest jednak półfinał, a spotkały się dwie wyrównane drużyny. Sąsiednie państwa, ten sam język i znają się bardzo dobrze. Jeżeli ktoś wczoraj zawiódł to Belgia. Nie mieli pomysłu na rozmontowanie defensywy Francuzów, a ten Mbappe... Chłopak w półfinale mistrzostw świata bawi się wręcz piłką pokazując sztuczki techniczne. Niesamowity talent... De Bruyne miał dużo strat i niecelnych podań, Hazard robił co mógł, Lukaku został nakryty czapką przez Varane i Umtitiego. Belgia nie strzeliła bramki!!! To pokazuje jak Francuzi potrafili zneutralizować ich siłę ofensywną. Strzelili bramkę, cofnęli się i umiejętnie się bronili. Nie był to wielki mecz, ale na poziomie półfinału mistrzostw świata nie można się spodziewać nie wiadomo czego. Za duża stawka. Zdecydowały detale. Jedynie jedna z sieci cieszy się, że Belgowie nie strzelili bramki. Ta sieć zwróci klientom pieniądze za zakupione telewizory jeżeli Belgowie na mundialu strzelą przynajmniej 16 bramek:)) Ciekawe komu ta sieć kibicowała wczoraj... Belgijscy piłkarze mają za to motywację przed spotkaniem o 3. miejsce. Jak strzelą dwie bramki to klienci tej sieci odzyskają pieniążki za zakup telewizorów. Pewnie ta sieć sądziła, że Belgia odpadnie z Brazylią haha. A tu psikus... Dodam, że Media Markt chciała oddać klientom kasę za awans Polski do półfinału mundialu... Dobre sobie haha... Też mi ryzyko:))) 

    W kwestii awansu do półfinałów i awansu Francji do finału nie pomyliłem się. Wytypowałem dobrze wszystkie drużyny. Wynik bramkowy jest oczywiście bardzo trudno trafić. Mam żyłkę hazardzisty, ale od dawna nie obstawiam. Ktoś tu doradza widzę na blogu więc ja też czasem mogę coś zasugerować. Jak coś ciekawego zobaczę to nie omieszkam pomóc być może komuś kto gra czynnie. Szkoda, że nie napisałem, że Rosja wygra z Francją w finale Final Six siatkarzy. Pewnie kurs był niezły. 

    Jeszcze słowo o wczorajszym półfinale... To było jak starcie bokserów. Dwaj równorzędni wiedzący czym rywal dysponuje. Trzymający gardę. Nie była to walka uliczna jak Argentyny z Francją. Tutaj obaj rywale szachowali się. Nikt nie chciał pójść na wymianę ciosów. Walka trwa jednak długo i ktoś się musi pomylić... Opuścić na chwilę gardę. Opuścili ją Belgowie... Dostali mocny cios i zamroczyło lekko. Francuzi wiedzieli, że prowadzą na kartach sędziowskich. Trzymali gardę i czekali na ciosy przeciwnika. Sędzia ringowy nie zauważył jednak faulu poniżej pasa na Hazardzie. Mało tego... VAROWCY też nie zauważyli... Myślicie, że jak jest VAR to zostaną wyeliminowane błędy sędziowskie? Przecież to nadal ludzie decydują. I co z tego, że siedzi tam czterech sędziów? Wystarczy, że powiedzą głównemu CHECK READY czy coś takiego, że sprawdzili sytuację. Nadal można drukować mecze nawet przy VARZE... A może Belgia by strzeliła z wolnego i byśmy mieli WIELKI DESZCZ Z DUŻEJ CHMURY, a nie KAPUŚNIACZEK i skromne 1:0... 

    

O CO CHODZI Z TYM VAREM?????!!!!!!

I CZY ANGOLE DADZĄ DZIŚ RADĘ????

 

    Muszę chociaż parę słów o tym kliknąć przed meczem Anglii z Chorwacją. Jest tu sporo niejasności i nie działa to jeszcze tak jak powinno!!! Wiadomo, że panowie Listkiewicze, którym jakoś nie ufam... Panu Rostkowskiemu bardziej, ale on też trzyma stronę arbitrów. Ciężko ufać Michałowi Listkiewiczowi,, skądinąd sympatycznemu człowiekowi, za którego czasów działał Fryzjer... Słyszałem, że to sędzia główny podejmuje decyzję czy podejść do monitora czy nie. I nieważne jak mu podpowiadają VAROWCY. Dziś dowiedziałem się od Pana Tomasz Listkiewicza, że VAROWCY mówią sędziemu głównemu, że wszystko jest ok i można grać dalej... To jak oni mogli nie widzieć karnego dla Argentyny czy Szwecji? Jak oni mogli nie widzieć karnego dla Brazylii? Faul na Jezusie:)) Przez Varowców Marciniak pojechał do domu? Utwierdzili go, że nie musi sprawdzać sytuacji na monitorze? Jakoś mi się nie chce wierzyć. Nie widać było, że sędzia Marciniak konsultuje się z VAREM. Podjął natychmiast decyzję skądinąd błędną... Varowcy wrzucili go na Minę? Tak jak Mina z Kolumbii Polskę? Wiadomo, że FIFA jak i MKOL to nic innego jak mafie. Niby nie mieszają sportu do polityki haha. A gesty Xhaki i Shaqiriego? A filmik asystenta Chorwatów "Chwała Ukrainie"? Te organizacje to jedna wielka bezkarna mafia. Więc z tym VAREM tez nie wiemy jak to do końca jest. Może wyjaśni nam to pan Marciniak i pan Gil. Mam nadzieję, że pan Marciniak nie będzie dalej strugał jak Nawałka nieomylnego. Też dostał prztyczek w noska od FIFA... Dlatego Varowcy mogą udać, że nie widzą jakiejś sytuacji mimo, że cały świat widzi... Tak jak wczoraj z Hazardem... Ciekawe nie? Można ustawić mecz na mundialu z VAREM??? Odpowiedzcie sobie sami na podstawie spotkań na mundialu... Może ręki Boga Maradony już nie będzie, ale ślepota Varowców będzie obecna... 

 

    I krótko o meczu Anglii z Chorwacją. Wydaje się, że Anglia jest faworytem. Mówią, że grają pragmatycznie, a Francuzi to niby co grają? Mi się bardzo podoba styl Anglików. Wcale nie grają nudno. Chorwaci będą mieli spory problem. Młodzi Anglicy wyglądają na świetnie przygotowanych i grali tylko jedną dogrywkę... Mieli spacerek ze Szwecją, a Hrvatska bój na śmierć i życie ze Sborną. Jeszcze wrócili do żywych, ale czy bez Subasica w bramce sobie poradzą jak nie zagra? Może to będzie ciekawszy mecz niż ten wczorajszy? Ja jednak stawiam na Anglików:)) Może będzie więcej emocji. Czego się spodziewam? Postawię na wynik 2:1 dla Anglii po bramkach Kane'a i hm Kane'a :)) A dla Chorwacji strzeli Mandżukic:)) A może będzie dogrywka? Jak tak będzie to Chorwaci tam popadają jak muchy... Mi się wydaje, że niestety, ale zajmą ostatecznie czwarte miejsce na mundialu, bo widać jak zaczyna im brakować sił i świeżości... 

 

LEGIA ZACZĘŁA OD ZWYCIĘSTWA MARSZ DO...???? 

 

    Właśnie do czego? Wątpię, że do Ligi Mistrzów, ale do Ligi Europy wypadałoby. Wypadałoby, żeby mistrz Polski zagrał w fazie pucharowej na jesień. Legia zaczęła już wczoraj od pierwszej rundy kwalifikacyjnej, spotkaniem z mistrzem Irlandii Cork City. Udało się wygrać. Z tego co czytałem to mieli przewagę w posiadaniu piłki i strzałach, ale kilka razy było groźnie pod bramką Malarza. Na całe szczęście Arek w zasadzie dał im tytuł paradami i widać, że udanie wszedł w nowy sezon. Legioniści teraz będą mieli maraton w lipcu, bo mecze co 3 dni. Może ich pocieszać pogoda jedynie, bo jest typowo jesienna. Poczują się jakby grali w Pucharach we wrześniu... Marne to pocieszenie, ale zawsze coś. Widzę, że gra Kante i Wieteska z nowych piłkarzy. Zwycięstwo zapewnił natomiast kto??? IKONA, czyli MICHAŁ KUCHARCZYK!!! Jeden z ostatnich prawdziwych Legionistów!!! Ratownik tej drużyny obok Malarza w tamtym sezonie... Jeszcze obok młodego Szymańskiego. A gdzie ta zaciężna gwardia ze wschodu i zachodu??? Także w niedzielę finał mundialu, a już we wtorek będzie można zejść z salonów futbolowych i obejrzeć spotkanie Legii z Cork City... Tak sobie porównać poziom z mundialu... CIAO DO NASTĘPNEGO... 

 


 

    

 

    

 

 

 

    

 

 

 

 

 

 

 

Brak komentarzy