Ostatnie Wpisy

CZY BELGIA CZY ANGLIA? CZY IGA WYGRA? CZY SERENA WYGRA? JAK WYGLĄDA LEGIA?

Autor: rasmarsom | Kategorie: Sport
Tagi: anglia, belgia, mistrzostwa świata, mundial, piłka nożna, rosja, tenis ziemny
14. lipca 2018 12:09:00

    Sportowa sobota i wiele emocji przed kibicami:)) Dowiemy się czy Iga Świątek wygra swój pierwszy juniorski Wielki Szlem w karierze i pójdzie drogą Agnieszki Radwańskiej. Ma na to papiery niewątpliwie. Dowiemy się czy Serena Williams po powrocie na korty znów wygra Wimbledon. Kto awansuje do finału panów? Czy Nadal czy Djoko? Dziś też mecz o trzecie miejsce na mundialu. Kto wyjdzie zwycięsko? Belgia czy Anglia? Jak zagra Legia w Superpucharze Polski? W jakiej są formie? Na wszystkie te pytania odpowiedzi przyjdą już niebawem:))

 

MACIEJ SZCZĘSNY - NAJLEPSZY EKSPERT NA MUNDIALU W TVP!!!!!!!!!!!!!

 

    Wiem, że wielu go nie lubi, że wielu nie podoba się, że wali szczerze co myśli, że ma swoje zdanie, że nie boi się mówić PRAWDY!!! Wiem, że dziennikarze w TVP są nauczeni kłamać, oszukiwać, uśmiechać się głupio, lawirować, ubarwiać rzeczywistość, wciąż trzymać optymizm, nie mówić złego słowa na Polaków. Maciej Szczęsny ma gdzieś co kto o nim pomyśli i słucham go zawsze z wielką uwagą. Ma bardzo celne spostrzeżenia, które pewnie nie wszystkim się podobają. To przecież on otwarcie mówił o sędziu Marciniaku jakie błędy popełnił. Reszta udawała, że nie podyktował ten Pan dwóch rzutów karnych należących się Argentynie i Szwecji. Wiadomo, że lepiej przemilczeć albo słuchać pana Listkiewicza, że sędzia Marciniak jest taki boski i wspaniały. Jakoś FIFA nie podzieliła zdania Listkiewicza... Ciekawe dlaczego? Szczęsny wychwycił, a Ci panowie w studiu nie? 

      A co mówił Maciej przed meczem z Senegalem? Czy pieprzył głupoty jak Tomaszewski, że z tej grupy to na pierwszym miejscu wyjdziemy i że klepniemy Anglików czy Belgów haha. Zobaczcie kto tam nie był hurraoptymistą. Wszyscy gadali prawie jak jeden. Pan Janek zbeształ rok temu Niemców, że przysłali na Puchar Konfederacji rezerwowy skład, że źle zrobili i co? Niemcy wygrali ten Puchar!!! Kto powiedział, że ma obawy, niepewność przed Senegalem? Właśnie Maciej Szczęsny. Ja miałem te same odczucia. Wielu jednak w tym studiu było przekonanych, że Polska wygra... W jakimś podsumowaniu Polska została uznana za najgorszą drużynę na mundialu... Kto przed Kolumbią był pewny, że Polska przegra? Właśnie Maciej Szczęsny. On widział wszystko z Senegalem. Jak nasi grają, jak się poruszają. Powiedział i słusznie, że w meczu Japonii z Kolumbią było więcej jakości. Inni nie chcieli tego widzieć. Nie chcieli tego dostrzec, że ta drużyna jest nieprzygotowana w każdym aspekcie do mundialu. Czego się nie robi jednak dla prezesa Kurskiego, żeby w ludziach nie zgasła nadzieja i tym samym 18 milionów usiadło oglądać pogrom z Kolumbią. Tak Ciebie muszą zmanipulować, żebyś po meczu z Senegalem szukał pozytywów. 

      A pamiętacie sprzeczkę z Listkiewiczem? Wykład o geometrii? Bramkarze po to wyskakują z linii bramkowej, żeby skrócić kąt. Listkiewicz jednak jako były sędzia będzie bronił tej egidy. Rację przyznaje tylko wtedy jak już jest coś ewidentnego. Nie dziwię się, że Maćkowi Szczęsnemu ten facet działał na nerwy wypowiedziami, bo mi też. Już nawet prowadzący bali się zadawać pytania Szczęsnemu, bo nikt nie wiedział co powie haha. Jaką prawdę, która zakłuje w oko tych śmieszków z TVP. Wymuskane... Ech... Taka ich robota. 

       Szczęsny zwracał uwagę na ważne rzeczy. To, że bramkarze nieprzepisowo bronili rzuty karne to jedno, ale np. to, że producent piwa Budweiser dawał najlepszym piłkarzom meczu taki hm kielich czy puchar. FIFA ma hasło : NO TO RACISM, a nie wiedzą, że islamiści nawet nie mogą dotykać naczyń służących do spożywania trunków alkoholowych... 

      Wczoraj jednak FIFA sięgnęła ABSURDU!!! Świetnie to zgłębił Szczęsny. Chodzi mianowicie o SEKSIZM. Zabroniono operatorom telewizyjnym pokazywanie GORĄCYCH KOBIET na trybunach... A mogą pokazywać w TV facetów z gołymi klatami i brzuchami? A to nie seksizm?!!! Co im nie pasuje w tym, że też damy lżejszych obyczajów przychodzą na mecz. A co one nagie po stadionie latają? Oferują swoje usługi chętnym. Przeszkadza to FIFA? Przecież płacą za bilety i są takimi samymi kibicami jak cała reszta. Celnie zwrócił uwagę Szczęsny na to, że dla Niego GORĄCA JEST PANI PREZYDENT CHORWACJI!!!! Taka kocica w tych opiętych spodniach:))) I co? Ją będą pokazywać na finale i to nie raz nawet jakby ubrała się jak dziw.. Lepiej pokazywać mafijnych włodarzy FIFA niż piękne kobiety na stadionach???? 

 

     Nie od dziś wiadomo, że FIFA czy MKOL to MAFIA!!! Jedna wielka, bezkarna mafia. Właśnie czytam książkę Thomasa Kistnera "FIFA MAFIA". Czy porusza mnie to? Wiadomo gdzie jest wielka kasa tam korupcja, przekręty, walka o władzę. Tak samo jest w FIFA czy MKOL. 

      Tam nie było przypadku, że Blatter został sekretarzem generalnym, że Havelange prezydentem FIFA, że Samaranch prezydentem MKOL. Nawet, że teraz Bach objął te stery. Wszyscy niewygodni zostali usuwani. Różnymi sposobami. Jak nie dało się zastraszyć to nawet śmierć... Odkąd sport stał się biznesem tam trwa walka o kasę. Myślicie, że jak wyglądały wybory. Przekupowali szefów federacji mniejszych krajów, a jak wiadomo taką samą ważność ma głos Niemców i Vanuatu. Demokracja haha. Najbardziej debilny ustrój na świecie. Większość ludzi to są głupcy. Tylko niewielki procent to ludzie myślący, oczytani, inteligentni. Reszta to szara masa. I jak ta szara masa ma w wyborach wybrać dobrze? Jak oni są świetnie manipulowani, nie mają własnego zdania, nie analizują. Więc głupcy wybierają, a Ci wybrani się śmieją do rozpuku z demokracji. W FIFA trzeba było dawać łapówki. Myślicie, że to przypadek że MŚ są w Rosji czy będą w Katarze. Tam taka kasa musiała pójść dla FIFA, że szok!!! Wiecie kto to był Dassler? Też nie wiedziałem, a dlaczego? Czy w Polsce rządzi Duda czy premier? Rządzi zza kotary Kaczyński. To samo odbywa się np. w FIFA. Tam rządził zza kurtyny Dassler. On stworzył ADIDASA. Potem poczuł kasę w sporcie i to on decydował kogo obsadzać w FIFA na największe stanowiska. Ci co się pokazują publicznie przed kamerami to są pionki sterowane przez innych. Tamci w cieniu pociągają za sznureczki i swoje pacynki. A jak myślicie czego wciąż zwiększają liczbę drużyn na EURO czy na mundialu???? Dla KASY!!! 48 drużyn... Niedługo cała Europa będzie grała na EURO i pół świata na mundialu, ale FIFA się nie cofnie przed niczym, ponieważ to Państwo w Państwie i są bezkarni. Jak jednak jeden wpadnie na czymś jak Blatter to co robią? Wymieniają na następnego swojego. Jedna wielka banda... Skorumpowana do szpiku kości... Ech... Szkoda gadać... I pisać... 

 

       Ten wpis długi nie będzie. Chciałem go w sumie poświęcić FIFA i Maćkowi Szczęsnemu. Zaraz czwartego seta zacznie Djoko z Nadalem, na kort jako czwarta Polka w historii w juniorskim finale w Wimbledonie wyjdzie Iga Świątek. Belgia i Anglia, mam nadzieję, stworzą fajne widowisko w meczu o trzecie miejsce. Moja prognoza? BELGIA - ANGLIA 3:1 (Hazard, Lukaku, Mertens - Kane). Chciałbym takiego otwartego spotkania z wieloma akcjami, strzałami, bramkami. Finał taki nie będzie, oj nie... Dziś z pewnością ujrzymy ciekawy futbol, bo i Anglicy i Belgowie pokazali już, że przyjemnie się ich ogląda w akcji. Dobrego meczu życzy Tyskie haha... A potem Legia zagra z Arką o Superpuchar. Też można się przyjrzeć jak ta Legia wygląda. Teraz będziemy ją często oglądać... 

      I na koniec tego dziwnego wpisu. FIFA dała Rosji mundial, żeby dostać sporo kasy, a przy okazji ocieplić wizerunek Rosji w świecie. MKOL natomiast pokazuje Rosjanom, że są ponad nimi. Przecież to walka polityczna to MELDONIUM. Niech mi ktoś odpowie na proste pytanie!!! Czego Meldonium było dozwolone przez lata, a nagle trafiło na listę zakazanych substancji???? Odpowiedź jest prosta!!! Żeby zniszczyć Ruskich przez sport. Przez wojnę nie można, przez zakazy też nie to najlepszy sposób poprzez sport i wskazanie, że ich sukcesy to doping... Szkoda mi rosyjskich sportowców, bo nie ma czegoś takiego jak odpowiedzialnosć zbiorowa, ale ja nie wierzę ani FIFA ani MKOL, bo wiem jaka banda tym zarządza. I niech ktoś powie, że sport nie miesza się z polityką haha. Wolne żarty:)) Do następnego... Idę biegać, a potem emocje czysto sportowe, a nie te negatywne na szczytach władz sportowych FIFA czy MKOL... 

PIĄTEK TRZYNASTEGO ANDERSON ZAPAMIĘTA DO KOŃCA ŻYCIA:)))

Autor: rasmarsom | Kategorie: Sport
Tagi: anderson, isner, mistrzostwa świata, mundial, piłka nożna, tenis ziemny, wimbledon
14. lipca 2018 09:25:00

    Mówią, że ten dzień jest bardzo pechowy... Tyle, że w historii ten dzień uważa się za szczęśliwy właśnie, bo wtedy wielu Templariuszom udało się uniknąć śmierci z rąk króla Francji. Ten dzień w kalendarzu zapisze też wieżowiec z RPA Kevin Anderson, rozgrywając drugie najdłuższe spotkanie tenisowe w historii i wygrywając je!!! Pamiętajmy, że w ćwierćfinale wyrzucił za burtę samego Rogera Federera po prawie pięciogodzinnym boju. Wczoraj ze swoim przyjacielem Johnem Isnerem - też wieżowcem - spędził na korcie 6 godzin i 35 minut!!! Dwa mecze pod rząd i 12 godzin na korcie!!! Czy blednie przy tym osiągnięcie Chorwatów, którzy na mundialu zagrali trzy dogrywki, czyli mają w nogach jeden mecz więcej niż Francuzi??? Jedno jest pewne. I Anderson do Wimbledonu i Chorwaci do mundialu świetnie się przygotowali. CZAPKI Z GŁÓW DLA JEDNYCH I DRUGIEGO!!! PRAWDZIWE SPORTOWE DUSZE, SERCA I CHARAKTERY!!!

 

KEVIN ANDERSON - BOHATER TEGOROCZNEGO WIMBLEDONU!!!

 

    Kto go znał rok temu? A przecież ma już ponad 30 lat! Skąd u niego się to wzięło, że nagle zaczął zadziwiać świat tenisowy? Bohaterem powinien być Roger Federer, Djokovic, Nadal, Murray czy Wawrinka, a może Del Potro czy Cilic. Może też Dimitrov. Ci wspomniani dzielą i rządzą od kilkunastu lat na światowych kortach. W tamtym roku Kevin Anderson osiągnął największy sukces w karierze i doszedł do finału US Open. Tam przegrał z Nadalem i co ciekawe, w niedzielę może znów z nim zagrać, o ile ten upora się z Djokovicem. Kevin pochodzi z RPA, ale nauczył się grać w tenisa w USA. Dysponuje piekielnie mocnym serwisem i ciężko go przełamać. Tyle, że podobnie jak choćby Ivo Karlovic, większych sukcesów nie osiągał. Przyszły one dopiero po 30tce! Być może dojrzał do tego, bo jest bardzo odporny psychicznie. Bardzo pracowity i zmotywowany. Nie poddaje się. Wyeliminował Rogera Federera w JEGO ŚWIĄTYNI!!! To się nie zdarza codziennie! Szwajcar wygrywał Wimbledon osiem razy i ma 20 tytułów wielkoszlemowych!!! Pamiętacie finał Australian Open z Cilicem? Przecież Chorwat miał go na widelcu. Nie dał rady jednak psychicznie. Każdy tenisista wie jak ciężko pokonać Rogera czy Nadala. Mimo, że oni coraz starsi są i przyplątują im się kontuzje. Taki Federer ma już przewagę psychologiczną na starcie meczu. I kto się spodziewał, że przegra z Andersonem? W piątym secie Kevin musiał utrzymywać swój serwis. Tak się ułożyło, że to Federer prowadził w gemach. Czekał aż Anderson się potknie, spali, nie wytrzyma presji. Przeciwko niemu były też trybuny zakochane w Szwajcarze. On to wszystko wytrzymał. Każde przełamanie oznaczało koniec meczu!!! I kto się złamał w końcu? Nie Anderson, a KRÓL TENISA i WIMBLEDONU!!! Przy stanie 11:11 to Roger nie wytrzymał. Popełnił dwa proste błędy i podwójny błąd serwisowy. To mu się nie zdarza. Nastąpiło przełamanie i szok na trybunach!!! Anderson musiał tylko wygrać swoje podanie, żeby przejść do historii tenisa i uczynił to. Nie zadrżała mu ręka. Nie przestraszył się jak Cilic na Australian Open, że ma mistrza na widelcu. Wygrał 13:11 i zaimponował mi bardzo odpornością psychiczną nie tylko w piątym secie. On przegrywał 0:2 w setach i w trzecim bronił piłkę meczową!!! A jednak się podniósł z gościem, który KOCHA TEN TURNIEJ i wygrywa go prawie tak często jak Rafael Nadal ROLANDA GARROSA. Jednego świątynia to mączka, a drugiego trawa:))

      Wczoraj mecz z Isnerem miał być przystawką przed daniem głównym. Co ciekawe to Isner namówił kiedyś Kevina do grania zawodowo w tenisa ziemnego i bardzo mu pomógł. Teraz spotkali się w najbardziej prestiżowym turnieju tenisowym na świecie i to w półfinale!!! Isner też potrafi świetnie serwować. Gra obu z racji wzrostu opiera się na serwisie. Dwa kolosy mierzące ponad 2 metry, więc spodziewałem się rozstrzygnięć w tie-breakach i małej liczby przełamań. I tak było : 7:6, 6:7, 7:6, 4:6... Miał rozstrzygnąć piąty set, który jak wiadomo nie kończy się tie-breakiem, ale musi dojść do przewagi dwóch gemów. Co to oznacza? Ktoś kogoś musi przełamać przy jego podaniu!!! I weź tu coś zrób jak obydwaj serwują z taka prędkością, że piłka tylko śmiga koło ucha. Do tego mają ponad 20 asów serwisowych na mecz. Jak się to ogląda to wydaje się to takie proste:)) Wystarczyło jednak potem obejrzeć Nadala z Djokovicem i zauważyć różnicę serwisów facetów mierzących mniej niż 2 metry... Oni podają sobie piłkę, a Isner z Andersonem wbijają gwoździe z serwisów. Wprowadzają do gry haha. John z Kevinem nie wprowadzają piłki do gry... Oni przeważnie serwisem kończą już wymianę i marzenia przeciwnika o odbiciu piłki... Wiem, wiem. Monotonne to, ale tak wygląda gra na trawiastych kortach. Kiedyś to było bardziej serv and volley za czasów Beckera, Sticha czy Edberga. Krótkie wymiany, bo przecież piłka na trawie odbija się bardzo nisko i nieprzewidywalnie. I tak sobie Isner z Andersonem nie szczędzili razów:)) Nikt nie chciał się pomylić... Isner wydawał się słabszy kondycyjnie, ale jak był w opałach przy serwisie to za chwilę odpalał trzy asy i po sprawie. I tak grali i grali i grali... Nadal z Djokovicem czekali, czekali, czekali na wyjście na kort... Kibice też czekali... Ktoś nawet krzyknął Vamos RAFA!!! I doszło do stanu 24:24!!! Już wiadomo było, że to drugi najdłuższy mecz w historii tenisa!!! 

     A jaki był najdłuższy mecz w historii tenisa ziemnego??? Kto tam grał i gdzie? Ano właśnie Isner z Mahutem na Wimbledonie w 2010 roku!!! Tyle, że oni zaczęli jednego dnia wieczorem, drugiego znów grali i skończyli trzeciego... Grali uwaga! 11 godzin i 5 minut!!! W piątym secie Isner wygrał 70:68!!!!!!!!!!!!!!!

      Więc teoretycznie przewagę doświadczenia miał Isner. I przy stanie 24:24 Isner serwuje. 0:15... I ten drugi punkt myślę, że decydujący i przejdzie do historii tenisa!!! Anderson przy odbiciu piłki upada, rakieta wylatuje mu z ręki, Isner jednak uderza piłkę tam gdzie Kevin się zbiera. Nie namyślając się długo chwyta rakietę w lewą rękę i przebija piłkę na drugą stronę. Wstaje i wymiana trwa dalej!!! Wygrywa punkt! 0:30 i szaleństwo na trybunach. Zmęczony Isner i już nie potrafi zaserwować asa. Anderson przełamuje go!!! Siada na ławeczce, zagryza bananem, ssa żel, wychodzi i wygrywa swoje podanie. KONIEC!!! 26:24 dla Andersona!!! Owacje na stojąco dla obu!!! 

    Anderson mówił, że wiele zawdzięcza Isnerowi. Był po meczu cały w emocjach. Mówił, że kiedyś gdy miał kontuzję prawej ręki to jakiś czas trenował lewą ręką, ale nie przypuszczał, że wykorzysta tę umiejętność w piątym secie przy stanie 24:24!!! Na dodatek w półfinale Wimbledonu grając ze swoim przyjacielem ponad 6 godzin!!! Ale piękną historię napisał ten wieżowiec z RPA!!! Obawiam się, że finał musi przegrać po takim MARATONIE. Nieważne czy z Djoko czy Nadalem chociaż oni będą mieli mniej czasu na odpoczynek przed finałem, ale przecież Anderson grał ponad 11 godzin w dwóch ostatnich spotkaniach!!! Można to porównać do obaw przed finałem mundialu jeżeli chodzi o dyspozycję Chorwatów. Jak będą wyglądać? Czy będą mieli siłę jeszcze? Czy Anderson w finale będzie miał siłę? Oj czeka nas ciekawa niedziela:))) Waleczne serce Anderson w finale Wimbledonu zagra o wielkie marzenie mając w nogach dwa maratony i Chorwaci, którzy mogą po raz pierwszy w historii zdobyć tytuł Mistrza Świata!!! Czy im starczy na to sił i mocy??? Oni rozegrają w zasadzie nie siódmy mecz, a ósmy!!! Będzie ciekawie w niedzielę zobaczyć jak działa fizjologia organizmu ludzkiego i ile mocy można jeszcze wydobyć ostatkiem sił jak się walczy o NAJWIĘKSZY CEL W SWOIM ŻYCIU I MARZENIE WRĘCZ ZE SNÓW! Takim z pewnością jest triumf na Wimbledonie dla każdego tenisisty i podniesienie Pucharu Świata dla każdego piłkarza! 

    Czy zobaczymy znów triumf ducha nad materią i coś mistycznego w wykonaniu Andersona i Chorwacji??? Nie wiem, ale sam przeżywałem coś takiego na maratonie z czym nie da się nic porównać. Biegniesz 2 godziny i doznajesz nagle czegoś takiego, że co prawda przez chwilę, czyli jakieś 15 minut nagle nic się nie liczy, nie ma jakby wszystkiego wokół, mija ból, czujesz, że możesz biec i biec. Jest tak lekko, przyjemnie, jakby łączysz się z jakąś niewytłumaczalną energią Boga czy kosmosu... Biegniesz nagle szybciej, dynamiczniej, a w środku czujesz tylko jakąś nieopisaną radość. Jest to niewytłumaczalne i to wiedzą Chorwaci i Anderson:))) I ja też tego doznałem:)) Tak jak oni nie zapomną tego do końca życia tak i ja nie zapomnę tych doznań ciała, ducha na maratonach. To wykracza poza świadomość ludzką. Dostajesz energię i nie wiesz skąd. Taką dostał Anderson i Chorwaci. Nie wszystko wytłumaczą na tym świecie naukowcy... Czułem biegnąc, że jestem wszystkim wokół i należę do tego, że to wszystko i ja to to samo. Ta sama energia... PRAWDZIWY MISTYCYZM nie dla ludzi myślących, że wszystko da się wytłumaczyć co da się ujrzeć, dotknąć, posmakować, usłyszeć... Nie dla ludzi osadzonych w rzeczywistości, którzy nie wiedzą, że żyją w fikcji. Tylko we własnym wyobrażeniu świata. Takie tematy opisałem jednak w książce i w miarę czasu umieszczę rozdziały na blogu, żeby może ktoś poczytał kto nie interesuje się za bardzo sportem. Tam zawarłem siebie, moją duszę, głębię i przemyślenia:)) Do następnego!!! VIVA ANDERSON , VIVA CHORWACJA!!! 

    

      

INAUGURACJA LECHA PRZY PUSTYCH TRYBUNACH... WAŻNE TYLKO ZWYCIĘSTWO...

Autor: rasmarsom | Kategorie: Sport
Tagi: górnik, lech, legia, liga europy, liga mistrzów, mundial , piłka nożna
13. lipca 2018 15:55:00

    Bałem się tego przeskoku... Bo to mundial, najlepsze drużyny na świecie, wysoki poziom, a tu przestaw się na mecz pierwszej rundy kwalifikacji do Ligi Europy. Wrócić do tej szarej rzeczywistości jest ciężko... Na całe szczęście dzielni Ormianie powalczyli i Lech wcale tego spotkania nie musiał wygrać. Jak ktoś nie oglądał i spojrzał w statystyki to był pewnie w szoku... Chociaż czy ja wiem. Przez ostatnie lata lista klubów, które eliminowały nasze drużyny w kwalifikacjach Pucharów jest długa. Taka Gabala z Azerbejdżanu, która wyeliminowała Jagiellonię w poprzednim sezonie wczoraj przegrała z uwaga... Niedercorn! To jest zagadka nie? To drużyna z Luksemburga:)) Hm... Mam Canal+, ale coś mi mówi, że te kanały Polsat Premium będą dodatkowo płatne jak właśnie Canal czy Eleven... Trzeba będzie zapłacić za możliwość oglądania Ligi Mistrzów czy Ligi Europy. Solorz to nawet nie puścił EURO 2016 w całości w kanałach ogólnodostępnych... Nieważne... 

      Nie wiem co Lechici myśleli... Grali z Gandzasarem Kapan. Trzeci zespół ligi ormiańskiej i zdobywca Pucharu Armenii. Początek mocny. Szalał Makuszewski jakby chciał pokazać Nawałce : " A widzisz? Przydałbym się na mundialu na skrzydełko no nie?". Co akcja to Makuszewski. I z tego padła bramka. Kryty na radar Gytkjaer uderza pięknie w woleja! Nie mija kilka minut i już 2:0. Rzut karny i znów Gytkjaer. No to będzie pogrom przy pustych trybunach!!! Lokomotywa poznańska pod wodzą Durdevica jest na dobrej trakcji! System 3-5-2 działa! Się chyba Serb naoglądał kadry Nawałki... Ormianie sobie przypomnieli, że przecież nie ma wsparcia kibiców. Jak wiemy stadion Lecha jest zamknięty na kilka spotkań. Sam nie pamiętam na ile, ale to pokłosie wydarzeń z meczu Lecha z Legią z tamtego sezonu. Zresztą pewnie niewielu kibiców by oglądało jakiś Gandzasar, a szkoda, bo fajnie zaczęli grać od 20. minuty!!! Wydawało się, że dostaną z piątkę. Przypomnieli sobie, że Armenia w eliminacjach do MŚ grała z Polską i niewiele im brakowało, żeby zdobyć Twierdzę Narodowy... Okazało się, że umieją grać!!! Ba!!! Junior szalał jedną stroną, Musonda z Zambii drugą. W środku pełen luz miał Serb Tomic, grał tam też Bneymar i Kolumbijczyk Angulo, a w bramce Kasparov:)) Do tego dwóch reprezentantów Armenii, a jeden z nich o nazwisku Harutyunyan to król strzelców ligi ormiańskiej. Przepraszam jak zgubiłem jakąś literkę przy jego nazwisku. To, że nie strzelił wczoraj bramki Lechici zawdzięczają "Jaśkowi" :)) To Jasmin Buric. Do 20. minuty wydawało się, że Ormianie przyjechali po lanie, a potem to oni kontrolowali mecz i mieli z pewnością trzy setki!!! Jako drużyna bardziej mi się podobali. Nawet mi było ich żal, bo zasługiwali przynajmniej na jedną bramkę... Tak czy owak jak ktoś myśli, że Lech pojedzie do Armenii i tam wygra to się może zdziwić. Zaliczka dwóch bramek wydaje się bezpieczna, ale po tym co pokazali gracze Gandzasara myślę, że w rewanżu zagrają odważniej niż w pierwszych minutach meczu na Bułgarskiej. Za duży respekt mieli, ale z każdą minutą się rozkręcali. Oczywiście nie mogli upilnować Makuszewskiego i Lech za sprawą Tomczyka miał swoje szanse. Gdyby Ormianie się nie przestraszyli Lecha na początku mecz mógł wyglądać zupełnie inaczej. Kibice przed telewizorami pewnie przecierali oczy... Przecież to trzeci zespół Armenii!!! W rankingu UEFA ta federacja zajmuje uwaga... 45. miejsce!!! A grają lepiej niż Lech!!! Buric jednak pokazał klasę pewnie podobnie jak Malarz w Cork City. Jeżeli w rewanżu Ormianie szybko strzelą bramkę to będzie ciekawie... Daleki lot Lecha, pewnie tam będzie gorąco, nierówna murawa... 

     Fajnie komentował Bożydar Iwanow. Tylko po co ten Prusik? Facet nie ma nic ciekawego do powiedzenia i tylko powtarza. Usilnie starał się wmówić chyba sobie, że Lech w drugiej połowie nastrzela kilka bramek!!! Kompletnie nie widział obiektywnie co się dzieje na boisku. Pachniało raz za razem bramką dla Ormian, a ten dalej swoje, że zaraz Lech przyciśnie... Dajcie do komentowania Strejlaua, Łapińskiego czy Iwana, Hajtę albo Borka, a nie Prusika... Błagam!!! Hajto by jechał tych Lechitów raz za razem:))) Oj truskawki na torcie to wczoraj nie było, oj nie... Rewanż obejrzę, jak dadzą, z wypiekami na twarzy:))) Z wielką ciekawością jak zagra Gandzasar. 

 

     A dlaczego Lech tak grał jak grał? Myśleli, że 2:0 jest to można poluzować. Myśleli, że Ci Ormianie to im nawet nie zagrożą tymczasem oni mieli więcej celnych strzałów i łącznie strzałów. Buric naprawdę się napocił, żeby Lech jechał za tydzień z czystym kontem po stronie straconych bramek. Lech miał fatalną rundę finałową ligi w tamtym sezonie. Oddali mistrza Legii... Mają teraz nowego trenera. Durdevic widać, że potrzebuje sporo czasu. To ikona Lecha, ale trenował tylko rezerwy. Nawet zagrał w obronie tymi z rezerwy i sobie nie radzili. Jest jakiś nowy Portugalczyk Tiba. Kosztował sporo... Lech ma świetną Akademię i wyszkolił takich piłkarzy jak Bednarek, Kędziora czy Kownacki. Nie wspominając o innych wcześniej wychowankach. Wczoraj był taki tygiel, czyli gracze z Danii, Norwegii, Szwajcarii, Ukrainy, Szwecji, Rumunii, Argentyny... Wsparci Polakami oczywiście. Cywka, Janicki, Makuszewski czy Gajos. Ustawienie ala Nawałka, czyli 3-5-2 i muszą się jeszcze dużo uczyć, oj dużo... Nie działało to wczoraj w defensywie nic a nic... A przecież przy tym systemie dobrze się broni... Masz pięciu teoretycznie w obronie o ile ci wróci Makuszewski jako wahadłowy... Nie wracał... Reasumując to wynik lepszy niż gra, awans jest blisko do drugiej rundy, Buric w formie, Makuszewski w gazie, Gytkjaer skuteczny. Oby ta Lokomotywa się rozpędzała, bo na razie to maszynista Durdevic musi dobrze dobrać skład tego pociągu. Na Gandzasar to może i starczy, ale czy na Szachtar Soligorsk w drugiej rundzie??? Białoruska drużyna stawi większy opór, a federacja zajmuje 19. miejsce w rankingu UEFA, czyli lokatę wyżej niż Polska... Może dojść do walki sąsiadów z rankingu:)) Która liga lepsza? Białoruska czy Polska? Pasjonujące nieprawdaż? 

 

LEGIA I GÓRNIK TEŻ ZWYCIĘSKIE I BEZ STRATY BRAMKI

 

    Lecha wnikliwie oglądałem i bardzo uważnie. Inaczej niż optymista Prusik. On chyba zapomniał z jakimi tuzami odpadają polskie drużyny w Europie. Wstyd w ogóle wspominać... Dobrze, że Bożydar ma większy dystans. Teraz może o Górniku Zabrze. Jak to cieszy jak się widzi kadrę złożoną z samych Polaków wspartych jedynie trzema Hiszpanami:)) Świetną robotę wykonuje tam Marcin Brosz. Marciny ogólnie to mądre chłopaki dlatego też mam tak na imię. Przypadek? :)) Nie widziałem meczu z Zorią Balti z Mołdawii... Z tego co widziałem po statystykach to Górnik miał przewagę i oddał sporo strzałów na bramkę. Jednak dopiero pod koniec niezawodny Angulo strzelił bramkę. Skromne 1:0 i czerwona kartka dla Żurkowskiego... Kolejny wielki talent polskiej piłki. Czy to starczy do awansu? Nie wiem czy rewanż pokażą na Polsacie, ale mam nadzieję, że młodzież z Zabrza da radę:)) Pierwsze koty za płoty, bo przecież nie wszyscy górnicy pamiętają start w europejskich pucharach. To było dawno temu... W drugiej rundzie rywal będzie silniejszy. Prawdopodobnie Trencin ze Słowacji. Można się obawiać, bo wczoraj słowackie drużyny zanotowały trzy zwycięstwa i remis!!! Co ciekawe to może być jeden z dwóch pojedynków polsko-słowackich w drugiej rundzie, bo Legia po przejściu Cork City może trafić na mistrza Słowacji Trnavę. Tam w pierwszym meczu było 1:0 dla Trnavy w konfrontacji z mistrzem Bośni i Hercegowiny Zrinjskim. Działo się, bo dwie czerwone kartki były. 

    No to jeszcze Legia Warszawa. Pisanie o mundialu sobie dziś odpuszczę jednak. Zrobili swoje na wyjeździe, czyli wygrali 1:0. Mają sentyment do mistrzów Irlandii, bo przecież dwa lata temu wyeliminowanie Dundalk dało im awans do piłkarskiego raju. Być może ostatni taki fart na długieeeeeeeeeeeeee lataaaaaaaaaaaaaaaaa!!! Nie chcę prorokować złowróżbnie jak Boniek w 1986 roku, że długo nie awansujemy na wielką imprezę... Prawda jest taka i jest ona bolesna, że Mistrz Polski zaczyna już walkę w pierwszej rundzie. Następna taka, że musi pokonać aż czterech rywali w drodze do awansu do Ligi Mistrzów. Następna, że już w trzeciej i czwartej rundzie można trafić na zaporę nie do przejścia. Znaczy nie będę pisał na kogo, bo kto się spodziewał porażki z Kazachską Astaną rok temu? Legię z pewnością ujrzę w rewanżu, bo po statystykach i opisie meczu wiem tyle, że Cork City miał swoje sytuacje, że Malarz dobrze bronił i że uratował skórę Kucharczyk. Jeden z niewielu prawdziwych Legionistów!!! Czy rewanż będzie formalnością? Z pewnością passę podtrzymał chorwacki trener Klafuric. Jeszcze nie przegrał spotkania prowadząc Legię!!! Ale jak wiemy Chorwaci nie dopuszczają porażki do siebie:))) Oni po prostu nienawidzą przegrywać:)) I fajnie jakby Legioniści kupili koszulki temu biednemu klubowi z Cork City. Inaczej nie oddadzą swoich na wymianę... Nie stać ich na taką fanaberię:)) 

 

     

    Nie mogę jednak oceniać Legii czy Górnika, bo suche fakty czy matematyka futbolu nie oddają często boiskowej prawdy. Przyjrzałem się jednak jak zaprezentowały się inne federacje w pierwszych spotkaniach pierwszych rund LM i LE. Oczywiście w poprzednim wpisie rozpisałem jak to wygląda. Kto ile ma drużyn, kiedy zaczynają rywalizację. Sposób też kwalifikacji. Sam dla siebie też , bo zawsze mogę sobie zerknąć. Wiadomo, że miejsce w rankingu numer 16 do 19 daje jedno miejsce w LM i trzy w LE. Tyle, że mistrzowie tych federacji rozpoczynają walkę od drugiej rundy kwalifikacji. Już jednak miejsce numer 15 pozwala na to, że ma się jak wiadomo 3 zespoły w LE, ale już dwa w kwalifikacjach do LM. Polska zajmuje miejsce numer 20. Blisko jest Białoruś na miejscu 19tym. Depcze nam po piętach Szwecja, Izrael i Szkocja. Dalej są Cypr, Norwegia, Azerbejdżan, Bułgaria, Serbia czy Kazachstan. Miejsce 19te daje już jednak start od drugiej rundy kwalifikacji do LM. Miejsca 16-19 zajmują Chorwacja, Rumunia, Dania i Białoruś wspomniana. Miejsce 15te natomiast Austria. Na razie Polska zaczęła dobrze. 3 zwycięstwa także komplet, a jak grali inni? Austriackie kluby jeszcze nawet nie rozpoczęły gry, a więc warto awansować w rankingu, żeby nie grać już w pierwszych rundach... Strata do Austrii jest taka jak przewaga nad federacją numer 30 w rankingu, czyli sześć punktów, a to sporo. 

   A więc Białoruś, która nas wyprzedza zanotowała dwa zwycięstwa. Dwa ich inne zespoły czekają dopiero na przystąpienie do rywalizacji od kolejnej rundy jak w Polsce Jagiellonia. Duńczycy podobnie dwa zwycięstwa i sytuacja jak w Białorusi. Rumuni i Chorwaci ponieważ zajmują miejsca 16 i 17 w rankingu to ich trzy drużyny jeszcze czekają na start. W pierwszej rundzie zagrał tylko Osijek i Vitorul. Więc już nawet miejsce 17te daje odpoczynek w pierwszej rundzie kwalifikacji trzem zespołom. A co z tymi federacjami co są za Polską? Nie powinno się spoglądać w tył, ale... Po kolei tak z ciekawości. 

   Szwecja : 3 zwycięstwa na trzy zespoły, Izrael zwycięstwo i dwa remisy, a Szkoci trzy zwycięstwa, a to trzy federacje, które depczą nam po piętach. 

    Cypr 1-0-2 więc nie najlepiej, Norwegia 1-0-2, Azerbejdżan 2-0-2, Bułgaria 3-0-1, Serbia 2-2-0, Kazachstan 3-1-0. To federacje z miejsc 24-29. Jak widać też wyglądają nieźle. 

    Można też spojrzeć na federacje : irlandzką, mołdawską i ormiańską. Irlandia bez szału 1-0-3, Mołdawia jeszcze gorzej 0-1-3, a Armenia 1-0-3, a więc nie ma co się chwalić zwycięstwami nad zespołami z tych krajów...

     Zespoły ze Słowacji mają duże szanse być rywalami Legii i Górnika i mają bilans 3-1-0! A więc uwaga!!!

     Tak patrzę która z tych słabszych federacji zadziwiła Europę. Gruzja nieźle 1-2-1, Luksemburg... 1-2-1 wow!!! Litwa 3-1-0 brawo, Bośnia 2-1-1, Malta 1-1-1, Słowenia 2-1-1, Islandia 3-0-1 szacun!!! 

     I na koniec jeszcze jedyna drużyna z Liechtensteinu Vaduz wygrała:)) I to na tyle podsumowania pierwszych rund kwalifikacji Ligi Mistrzów i Ligi Europy:)) Do następnego bez Ciao, bo przecież selekcjoner to znów Polak, a nie Włoch haha:))

   

    

     

 

     

     

BONIEK ZNÓW ZASKOCZYŁ!!! BRZĘCZEK SELEKCJONEREM I TELEGRAFICZNY SKRÓT!!

Autor: rasmarsom | Kategorie: Sport
Tagi: liga europy, liga mistrzów, mistrzostwa świata, mundial, piłka nożna, selekcjoner, tenis ziemny
13. lipca 2018 11:14:00

   

W TELEGRAFICZNYM SKRÓCIE TO CO SIĘ DZIEJE ISTOTNEGO 

 

Wiem, że za chwilę decydujące rozstrzygnięcia na mundialu, ale wczoraj poznaliśmy nazwisko nowego selekcjonera. Spodziewałem się obcokrajowca, a nawet sądziłem, że będzie to Włoch, a tu jednak wszystko zostaje w polskiej rodzinie piłkarskiej!!! JERZY BRZĘCZEK to przecież wujek KUBY BŁASZCZYKOWSKIEGO! Na dodatek pochodzi ze Śląska jak Fornalik czy Nawałka, a imię jego takie jak Engela... I takie jak Dudka... Boniek idzie po polskiej, śląskiej linii trenerskiej i wydobywa stamtąd, ale nie węgiel lecz trenerów... 

 

     Polskie drużyny klubowe zaczęły boje w pucharach europejskich. Coraz szybciej je zaczynamy, bo tylko Jaga zacznie od drugiej rundy... Mamy okazję jednak poznać kolejne ciekawe zespoły z futbolowych potęg jak Irlandia, Mołdawia czy Armenia. Cieszy, że Legia, Górnik i Lech wygrały swoje spotkania i to bez straty GOLA!!! Zajmujemy odległe 20. miejsce w rankingu UEFA i trzeba ciułać te punkciki, żeby nie startować w pucharach już w pierwszej rundzie. Ciekawe z kim nasze drużyny odpadną w tym roku? Czy będzie to azerska, mołdawska, kazachska czy inna ekipa... A może zdażą się cuda? Po mundialu w wykonaniu Polski jakoś brak mi optymizmu... Ale dopóki piłka w grze to można marzyć o Lidze Mistrzów czy fazie grupowej Ligi Europy. 

 

   Przed nami decydujące rozstrzygnięcia na mundialu. Zostały tylko dwa pytania, ale najważniejsze!!! Czy świetnie grająca w obronie i dobrze zblilansowana drużyna Francji czy waleczne serca z Chorwacji, które nigdy się nie poddają? Kto zdobędzie tytuł? Ja jestem sercem za Hrvatską:)) A kto wygra mecz o trzecie miejsce. Obie ekipy znów się spotkają na tym mundialu, ale tym razem nie w składach rezerwowych, ale najsilniejszych. Obu ekipom będzie zależało, bo przecież wielu Belgów gra w Anglii na codzień, a młoda angielska drużyna też chce dać radość swoim fanom. Oni i tak na Wyspach są z nich bardzo dumni!!! Myślę, że Belgowie ze swojej drużyny również... Obie ekipy zasłużyły na oklaski i niech wygra lepszy:)) Ja typuję zwycięstwo Belgii, a w finale Francji... 

 

   Co jeszcze w futbolu ciekawego? Jakub Świerczok wchodzi z ławki w 68. minucie i strzela hattricka! W barwach Ludogorca, czyli mistrza Bułgarii. Co prawda grali z mistrzem Irlandii Północnej, ale strzel trzy bramki w 8 minut!!! Widać, że chce się zapisać w notesie nowego selekcjonera, bo stary go nie zabrał na mundial... 

      Ciekawie dzieje się w Wiśle Kraków. Postawiono na legendy klubu, czyli Głowackiego i Stolarczyka. Może wróci stara, dobra Wisełka, która rządziła nie tylko w lidze, ale ogrywała potęgi klubowe w europejskich pucharach... Ach ta Saragossa, Schalke czy Lazio... Chyba zrezygnowano już z zaciągu hiszpańskiego i może postawią jak w Górniku na młodzież. 

      Ale prawdziwy Hicior to transfer CR7 do Juventusu. Fajnego kumpla będzie miał Wojtek Szczęsny. I Mandżukic będzie miał z kim pograć w ataku:)) Z Realu odszedł Zidane więc pewnie Cristiano stwierdził, że czas dać triumf w Lidze Mistrzów Starej Damie. Juve przecież przegrało dwa lata temu finał z Realem, a w tym sezonie też z nimi odpadli po zadziwiającym dwumeczu. Ronaldo już wtedy przywitał się z nowymi kibicami strzelając w Turynie bramkę przewrotką!!! Widocznie spodobał mu się ten stadion, murawa i kibice. Mówią też, że nie po drodze mu było z prezesem Realu... Nie podawali sobie ręki jak Lewy z Heynckessem... A kto teraz go zastąpi? Jak ktoś się łudzi, że Lewandowski po takim występie na mundialu to się niech łudzi dalej... I taka mała ciekawostka:)) Cristiano kosztował 105 milionów euro!!! Tymczasem klub mistrza Irlandii Cork City nie stać na  koszulki. Legioniści chcieli się wymienić na pamiątkę, a tu ZONK... Powinni im kupić jakiś komplet nowy:)) 

 

     Nie samą piłką jednak kibic żyje... Wielu żyje np. siatkówką gdzie mieliśmy sukcesy i tam co ciekawe zarówno wśród kobiet jak i mężczyzn Brazylia zajmuje dopiero czwarte miejsce w turniejach FINAL SIX!!! Nie tylko im nie poszło na mundialu jak widać... Silna siatkarsko jest jak zwykle USA. Zwycięstwo siatkarek i trzecie miejsce siatkarzy. Klasę pokazały dzielne Turczynki i należy wspomnieć o naszych dziewczynach. Bilans 8-7 to więcej niż ktokolwiek się spodziewał!!! Może w końcu nastaną lepsze czasy dla siatkówki kobiecej i nawiązanie do sukcesów ekipy Niemczyka. U panów nie ma się czym chwalić jeżeli chodzi o finał Final Six. Zaznaczyli tylko swoją obecność bezbarwną grą jak Serbowie. Rosjanie natomiast być może pokrzepieni walką piłkarzy na mundialu zlali Francuzów w finale... Taki prztyczek w noska... Coś jak porażka Francji w finale EURO z Portugalią. Czy znów w niedzielę na mundialu noska utrze im Chorwacja? 

 

    Na szczęście mimo wielkiej utraty Królowej Polskiego Sportu SZEWIŃSKIEJ IRENY w lekkoatletyce dzieje się dobrze. 

    Obserwowałem uważnie ME juniorów młodszych do lat 18. i można mieć powody do optymizmu. Jak wiadomo Polska rzutami stoi i tak też było na Węgrzech. Łącznie 6 medali. Złoto, srebro i cztery brązowe krążki. Dominowała Francja, Anglia czy Niemcy. Nasz dorobek jest jednak też okazały. Cztery medale zdobyte w rzutach. Więc ma kto zastąpić Fajdka, Małachowskiego, Bukowieckiego w przyszłości. A przecież jest jeszcze Haratyk, Nowicki i Urbanek! Wśród młodzieży w pchnięciu kulą brąz zdobył Goździkiewicz, w dysku brąz Kozak, a drugi z naszych zajął czwarte miejsce i podobno ten drugi to większy talent, a w młocie brąz zdobył Ratajczyk bijąc rekord życiowy!!! Świat zadziwił natomiast Marek Mucha w rzucie oszczepem. Drugiego zawodnika wyprzedził aż o 5 metrów! Na dodatek jak już miał zapewniony złoty medal to ostatniej kolejce rzucił na odległość ponad 80. metrów co jest nowym rekordem Mistrzostw Europy!!! Wielki talent. Srebro zdobyła sztafeta szwedzka chłopców po dyskwalifikacji w finale Włochów, a brąz Kazimierska na 1500 metrów, który jest też takim polskim dystansem biegowym obok 800 metrów:)) W LEKKOATLETYCE JEST DOBRZE PANI IRENO I BĘDZIE DOBRZE!!! 

 

     W cieniu mundialu trwa tenisowy Wimbledon i kolarski Tour de France. Nawet Wimbledon przesunęli o tydzień ze względu na mundial! Jednak Anglicy większą radość mają z występu piłkarzy niż tenisistów... U pań w finale wiadomo, że Serena Williams... Wróciła po urodzeniu dziecka i ma szansę już jutro na kolejny triumf w Wimbledonie i Wielkim Szlemie. Zobaczymy jaki opór stawi Jej Niemka Andżelika Kerber, która przecież w 2016 roku wygrała Australian Open i US Open i była w finale Wimbledonu! Ostatni sezon miała nieudany, ale widać, że wróciła do formy z 2016 roku. U panów odpadł Król Roger! Nie będzie finału Nadal-Federer... W finale będzie albo pogromca Szwajcara, czyli Anderson albo wieża z USA Isner... Drugi półfinał to starcie Nadala z Djokovicem wracającym do formy. Nadal ma szansę na trzeci triumf w Londynie! 

    I nie zapominajmy, że mamy też swoje miłe chwile! Za sprawą juniorki Igi Świątek, która dziś zagra w półfinale turnieju dziewcząt i za sprawą Alicji Rosolskiej, która w półfinale debla zagra ze swoją amerykańską partnerką Spears. Może więc znów jak w tamtym roku angielska trawa okaże się szczęśliwa dla polskiego tenisa:)) Wtedy była dla Kubota:)) Trzymajmy kciuki!!! 

    

   I na koniec tego mojego telegraficznego skrótu słów kilka o Tour de France. Na razie Majka trzyma się dobrze, ale na razie kolarze jeżdżą po płaskim terenie albo lekko pagórkowatym. Dla najlepszych walka zacznie się od wtorku i etapów górskich. Na razie rządzą sprinterzy, czyli Sagan i Gaviria. Michał Kwiatkowski w ekipie Sky ma rolę pomocnika Froome'a i Thomasa. Jedzie też Tomasz Marczyński w Lotto, który w tamtym roku szalał na Vuelta Espana. W ekipie Bora mamy natomiast trzech Polaków z liderem Rafałem Majką. Może Bodnar coś ugra w czasówce, a Poljanski zaatakuje na jakimś płaskim etapie:)) Tak czy owak na razie nastroje w ekipie są świetne i oby tak dalej:)) Sagan już wygrał dwa etapy i Polacy też wyglądają na świetnie przygotowanych. Rafał po tej kraksie z zeszłego roku jest wyluzowany i dobrze nastawiony. Forma rośnie i będzie wiele emocji coś czuję, bo noga mu podaje:)) DAWAJ POLSKA!!! 

 

JUREK BRZĘCZEK NOWYM SELEKCJONEREM POLSKIEJ REPREZENTACJI!!!

 

    Kto by się tego spodziewał? Zbigniew Boniek umie zaskoczyć. Zrobił to samo co pięć lat temu sięgając po Adama Nawałkę. To był wtedy ciężki czas po  nieudanych eliminacjach do MŚ pod wodzą Fornalika. Zbyszek zaryzykował, miał dobrego "czuja" i trafił w dziesiątkę:)) Pamiętam, że po przemyśleniu wyszło mi, że Nawałka może się sprawdzić. Nie myliłem się:)) A co myślę teraz? Słuchałem wczoraj ekspertów, różnych zdań na temat Brzęczka i wiadomo, że dopóki nie zacznie pracować to nie można go oceniać. Nawałce też naród dał kredyt zaufania i się nie mylił. Pomijam fatalny mundial, bo widocznie pewna era się skończyła i potrzeba świeżej krwi zarówno jeżeli chodzi o piłkarzy jak i selekcjonera i nowy sztab. 

    Co zrobił do tej pory Brzęczek? Ma za sobą udaną karierę piłkarską, był kapitanem reprezentacji olimpijskiej z 1992 roku. Grał też w kadrze seniorskiej. Podobno był taką prawą ręką selekcjonera jak Deschamps w kadrze Francji... Nie oczekujmy, że będzie tak skuteczny jak Didier haha. Francja ma niesamowity potencjał piłkarski, a my musimy rzeźbić z tego co mamy. Łączy Jurka z Nawałką to, że obaj byli piłkarzami i rozegrali sporo spotkań w reprezentacji. Łączy ich też pochodzenie ze Śląska. Nawałka trenował Górnika, a Brzęczek GKS Katowice... Czy obaj mieli sukcesy jako trenerzy? Otóż nie bardzo. Aczkolwiek piąte miejsce z Wisłą Płock można uznać za spore dokonanie. Mały włos, a by grali w pucharach. O maly włos nie zakończyli marzeń o tytule Legii Warszawa na Łazienkowskiej... Żeby nie ten błąd Furmana to Wisła by wygrała. Płocczanie pod wodzą Brzęczka grali niezwykle skutecznie i pewnie marzymy o tym, żeby tak grała reprezentacja znów. Świetnie poukładani taktycznie, wprowadzał też śmiało młodych, polskich piłkarzy. Widać, że żył z drużyną, że bardzo mu zależało. Nie może być złym człowiekiem skoro wychował Kubę Błaszczykowskiego:)) Myślę, że piłkarze go lubią i szanują. Widać było, że piłkarze Wisły Płock wiedzieli co mają robić na boisku i ufali trenerowi. Wiadomo, że posada selekcjonera to inna bajka, ale Brzęczek jest bardzo ambitnym facetem. Na dodatek Boniek polubił go już dawno. W 2008 roku byli obaj ekspertami Polsatu Sport na EURO i już tam ZIBI prognozował Brzęczkowi udaną karierę trenera. Jak widać drogi obu panów po 10. latach się spotkały:)) Co mi się podoba w Brzęczku? Widać, że jest za drużyną, że jest z nią zżyty, że jest cholernie ambitny, że wyciąga wnioski, że dużo analizuje, że świetnie ustawia drużynę taktycznie na boisku, że nie boi się wprowadzać młodych piłkarzy. Przecież Wisła Płock obok Górnika Zabrze to było największe zaskoczenie tamtego sezonu na plus. Wspominałem o Broszu czy Probierzu, a zapomniałem o Brzęczku... Może dlatego, że to pracowity i skromny trener... Takiego potrzebuje Boniek i mam nadzieję nowa polska reprezentacja:)) POWODZENIA JUREK!!! POLSKA BĘDZIE Z TOBĄ!!! 

 

PUCHAROWICZE Z KOMPLETEM ZWYCIĘSTW!

 

    Nie będzie w tym wpisie o mundialu, bo przecież to dopiero jutro. Najlepsi piłkarze czekają na chwile chwały, a ci słabsi już toczą boje w pierwszych rundach kwalifikacji do Ligi Mistrzów i Ligi Europy. Oczywiście 15 federacji ma jeszcze wolne, ale cała reszta już zaczęła rywalizację w tym i Polska sklasyfikowana w tym rankingu bardzo nisko, bo na pozycji numer 20... Nie ma on znaczenia jeżeli chodzi o Ligę Europy, bo tam prawie wszystkie federacje mają prawo wystawić trzy drużyny oprócz pięciu z 55. , czyli tych najsłabszych, które mają dwie albo jedną drużynę. Im wyższe miejsce w rankingu tym większe profity. A jakie? Mamy w Lidze Europy trzy rundy kwalifikacyjne i potem decydująca runda play-off. W fazie grupowej 17 drużyn już ma zagwarantowany udział ze względu na miejsce w czołówce rankingu UEFA. Hiszpania, Anglia, Niemcy, Włochy i Francja mają po dwie drużyny. Portugalia, Rosja, Szwajcaria, Czechy, Turcja, Belgia i Ukraina po jednej. Do tego dojdzie 21 drużyn, które przebrną łącznie 4 rundy kwalifikacji. Im niższe miejsce w rankingu tym drużyny z tych krajów zaczynają rywalizację wcześniej jak Polska np. Dlatego ważne jest każde zwycięstwo, żeby polskie ekipy mogły zaczynać rywalizację chociaż od drugiej rundy kwalifikacji. Te ekipy z mocniejszych lig zaczną rywalizację w drugiej i trzeciej rundzie. Awans wywalczą jeszcze przegrani w rundzie play-off Ligi Mistrzów. Będzie to 6 ekip. I jeszcze 4 drużyny, które przegrają swoje spotkania w trzeciej rundzie kwalifikacji do Ligi Mistrzów w ścieżce tzw. ligowej. Dotyczy to ekip, które nie zdobyły tytułu w swoich ligach, ale ich federacje mają większa pulę miejsc. Te drużyny biją się między sobą o awans, a mistrzowie poszczególnych lig również między sobą. Oznacza to, że np. mistrz Polski nie spotka się z powiedzmy wicemistrzem Holandii czy Szwajcarii. 

    A więc objaśniłem drogę do Ligi Europy gdzie ostatecznie w grupach zagra 48 drużyn podzielonych na 12 grup. Trzeba pamiętać też, że zespoły z kwalifikacji do Ligi Mistrzów, które będą odpadać w poszczególnych rundach mają prawo gry w kolejnej rundzie, ale kwalifikacji Ligi Europy. Drużyny, które odpadną w pierwszej rundzie kwalifikacji LM zagrają w drugiej rundzie kwalifikacji LE. Te w drugiej odpadające zagrają w trzeciej rundzie kwalifikacji LE. Jak już pisałem 4 drużyny ze ścieżki ligowej odpadające w trzeciej rundzie kwalifikacji LM zagrają w fazie grupowej LE, a pozostałe, które odpadną w tejże rundzie, ale w ścieżce mistrzowskiej zagrają w fazie play-off LE. Wszystkie sześć drużyn natomiast, które odpadną w fazie play-off LM również zagrają w fazie grupowej LE. Co to oznacza??? TYLKO SZEŚĆ DRUŻYN AWANSUJE DO FAZY GRUPOWEJ LIGI MISTRZÓW Z KWALIFIKACJI!! Zadanie jest więc piekielnie trudne. Będą to dwie drużyny ze ścieżki ligowej i czterech mistrzów swoich lig... Ścieżka mistrzowska dała awans Legii Warszawa dwa sezony temu:)) Pamiętemy Dundalk, czyli mistrza Irlandii, który ograł rundę wcześniej Celtic. Lepiej sobie wymarzyć nie można było, a i tak było sporo nerwów... Teraz będzie jeszcze trudniej awansować... 

   Jak wiemy w Lidze Mistrzów w fazie grupowej zagrają 32. drużyny. Cztery drużyny z Anglii, Hiszpanii, Niemiec i Włoch, trzy drużyny z Francji, dwie z Rosji, po jednej z Portugalii, Ukrainy, Belgii, Turcji i Czech. Federacje te zajmują miejsca w rankingu UEFA od 1 do 11. Szwajcaria, Holandia, Grecja i Austria jako federacje z miejsc 12-15 mają dwa miejsca w kwalifikacjach, czyli dla mistrza i wicemistrza. Oczywiście Portugalia, Ukraina, Belgia, Turcja i Czechy jako federacje z miejsc 7-11 mają też wicemistrza swoich lig w kwalifikacjach!!! Mistrz Szwajcarii i Holandii gra dopiero w rundzie play-off. Te federacje zajmują 12. i 13. miejsce w rankingu. Następnie mistrz Grecji i Austrii (miejsca 14 i 15 w rankingu) rozpoczynają rywalizację w trzeciej rundzie kwalifikacji. Tu też do gry wchodzą wicemistrzowie Portugalii, Rosji, Belgii, Ukrainy, Czech i Turcji (ranking 6-11). Mistrzowie Chorwacji, Danii, Białorusi i Rumunii (ranking 16-19) zaczynają od drugiej rundy kwalifikacji. W tej rundzie rywalizację rozpoczynają też wicemistrzowie Szwajcarii, Holandii, Grecji i Austrii (ranking 12-15). Mistrzowie federacji z miejsc 20-55 grają już w pierwszej rundzie kwalifikacji...  POLSKA ZAJMUJE MIEJSCE 20 w tymże rankingu!!! Jak widać warto być wyżej!!! 

    Podsumowując : Hiszpania, Anglia, Niemcy i Włochy - 4 drużyny

                                                             Francja i Rosja - 3 drużyny 

     Portugalia, Ukraina, Belgia, Turcja, Czechy, Szwajcaria, Holandia, Grecja, Austria                                                                             - 2 drużyny

 

Od miejsca numer 16 w rankingu wszystkie federacje mogą wystawić w kwalifikacjach tylko mistrza kraju. Miejsce numer 20 Polski oznacza, że Legia musi przejść aż czterech mistrzów innych federacji,  żeby awansować do Ligi Mistrzów. Nie łudźmy się, że nastąpi taki cud, że trafią na mistrza Irlandii w fazie play-off... Oczekujmy próby podskoczenia w rankingu, bo myślę, że miejsce 20te to wstyd dla ćwierćfinalisty EURO jako federacji... Wczoraj i we wtorek Legia, Lech i Górnik zaczęły udanie. Ale o tym szerzej za chwilę:)) W następnej notce:)) Do napisania... CIAO:))) 

 

 

                                         

 

    

ZWYCIĘSTWO DUCHA NAD MATERIĄ, CZYLI BAŁKAŃSKI CHARAKTER!!!

Autor: rasmarsom | Kategorie:
Tagi: anglia, chorwacja, mistrzostwa świata, mundial, piłka nożna
12. lipca 2018 09:35:00

    Szukałem tytułu na wpis i myślałem o kolejnym ZMARTWYCHWSTANIU CHORWATÓW!! Z uwagą jednak zawsze słucham co Maciej Szczęsny ma do powiedzenia i on mi podpowiedział genialny tytuł. Jak Oni to zrobili? Przecież mecz się układał tak jak widziało to wielu ekspertów i ja też... I nagle po 60. minucie odżyli!!! Z każdą minutą to oni nadawali ton grze, a nie młodzi i wypoczęci Anglicy. Zaszokowali futbolowy świat, ale tak się walczy o marzenia!!! Oni już nie dali z wątroby. To już wykraczało poza fizjologię. To był prawdziwy TRIUMF DUCHA NAD MATERIĄ!!!! BRAWO HRVATSKA!!! BRAWO DELIC!!! BRAWO MANDŻUKIC!!! BRAWO PERISIC!!! Napisaliście historię chorwackiej piłki, a kto ogląda trzecią połowę w telewizji ten wie kto ma lepsze czucie piłki!!! Nie faceci, a kobieta. Weronika Książkiewicz jest zakochana w Mandżukicu i kibicowała Chorwatom:))) Kobiety czują więcej niż my. Nie statystyki, strzału itd. One to mają już wbudowane, a my wróżymy ze statystyk itd... Tak na sucho... Ja też się pomyliłem co do Chorwacji, ale z tego miejsca jestem PEŁEN UZNANIA DLA TEJ EKIPY!!! SZACUNEK!!!

 

JAK ONI ZMARTWYCHWSTALI? ILE RAZY MOŻNA? 

 

    Kto się tego spodziewał? Oni mieli w nogach dwie dogrywki!!! Tak sobie myślałem jak oni tego dokonali... A więc mają w sobie bałkański charakter i nigdy się nie poddają. Wyglądali na zmęczonych i to było widać. Anglicy jak się spodziewano byli bardziej dynamiczni i szybszi. W zasadzie wszystko układało się według scenariusza. Szybka bramka oczywiście ze stałego fragmentu gry. Z tego między innymi zapamiętamy ten mundial. Z wielu bramek strzelanych z rzutów wolnych czy rożnych. Potem Synowie Albionu mogli dołożyć spokojnie bramkę na 2:0 i zamknąć ten mecz... Pamiętajmy, że jest to jednak młoda i mało doświadczona drużyna. Taki Maguire w ćwierćfinale strzelił swoją pierwszą bramkę w reprezentacji!!! Trippier wczoraj też pierwszą!!! Pickford przed mundialem miał trzy występy w kadrze!!! Młodość wczoraj i nonszalancja wzięły górę. Zamiast dobić zniechęconych Chorwatów oni dali im tlen. Nie tylko oni, bo też kibice. Perisicowi należała się ta bramka. On przecież z Rosją trafił w słupek!!! Wczoraj też!!! I nagle szczęście się w końcu uśmiechnęło. Jak Ci Chorwaci ruszyli na młodych Anglików. Jakie błędy zaczęła w obronie popełniać ta młoda drużyna. Poczuli KREW!!! Nie chcieli już karnych. Mandżukic przecież chwilę wcześniej leżał na boisku prawie niezdolny do dalszej gry, a jednak pozbierał się i w końcu strzelił BRAMKĘ, ale JAKĄ??? Na wagę awansu do WIELKIEGO FINAŁU!!! Dokonali futbolowego cudu na oczach całego świata i nie było w tym przypadku. Oni dążyli do strzelenia zwycięskiej bramki!!! CZAPKI Z GŁÓW!!! 

     

    Wielkim spektaklem miał być mecz Francji z Belgią, a okazało się, że więcej emocji było wczoraj. Wytypowałem dobrze, że Mandżukic strzeli bramkę i wynik 2:1... Tyle, że typowałem Anglię do awansu. I tylko dlatego, że Chorwaci nie porywali już tak jak w meczach z Nigerią czy Argentyną. Pamiętam, że po meczu już z Nigerią ujrzałem wielką drużynę zdolną zaszokować świat na tym mundialu!!! Zaimponowali mi bardzo. Potem jednak z Danią przyszedł słabszy mecz. Następnie z Rosją też cierpieli strasznie. Odrodzili się wczoraj w najlepszym momencie. Jeden z Chorwatów po meczu z Rosją powiedział, że są zmęczeni, ale przecież półfinał mundialu może się zdarzyć raz w życiu. Dla wielu z tej kadry to ostatni mundial. Dla Anglików młodych to dopiero początek i oni będą rozdawać karty za dwa lata czy za cztery. Dla złotej generacji Chorwatów to był ostatni dzwonek na dokonanie czegoś wielkiego. Mieli tę świadomość. Dlatego wydobyli z siebie pokłady energii i pewnie sami nie wiedzą skąd!!! Anglicy nagle z drużyny, która kontrolowała mecz zamienili się w chłopaczków, którzy nie wiedzą co mają robić na boisku. Chcieli dowieźć to 1:0 jak z Kolumbią, ale to się mści. Nie potrafią tak grać jak Francja, czyli wyrachowanie i to się zemściło na nich. Zapłacili cenę za to, a waleczni Chorwaci jak już poczuli krew to nie odpuścili. I po raz pierwszy w historii Hrvatska jest w finale mundialu!!! 

 

     Ja już szykowałem tekst, że Anglicy po raz pierwszy od 52. lat awansują do finału mundialu... Że stałe fragmenty gry znów zdecydują... Że chłopiec chory na raka być może doczeka się ujrzenia Pucharu Świata w rękach angielskich piłkarzy... Że triumfuje młodość, polot, fantazja na mundialu i że w finale zagrają dwie bardzo młode drużyny. I wszystko w łeb... 

     Jaka jest jednak różnica w graniu w lidze co trzy dni? Ci piłkarze na codzień rozgrywają w sezonie wiele spotkań czy to pucharach czy lidze. Czym to się różni od mundialu? Ano tym, że na mundialu w każdym spotkaniu trzeba iść na maxa i nie ma czasu na błędy. W lidze zawsze straty można odrobić w kolejnym spotkaniu, a na mundialu nie... Przegrywasz i odpadasz. Inny poziom stresu, emocji, porównywalny pewnie tylko z Ligą Mistrzów. Tyle, że Liga Mistrzów czy liga jest co roku, a mundial tylko raz na cztery lata!!! Chorwaci w przerwie pewnie sobie powiedzieli, że jak nie tutaj i teraz to nigdy, że muszą zaatakować i wydobyć z siebie pokłady energii, że to jest ich życiowa szansa i najważniejszy mecz w życiu. To jest dla wielu z nich ostatni mundial. Co mi to przypomina? Czyli takie wydobycie pokładów energii? Zaraz napiszę, ale zauważyłem, że ten Szpakowski to ma nosa do emocjonujących spotkań na tym mundialu:)) Aczkolwiek merytorycznie wolę Laskowskiego i jego fajne ciekawostki. Szpaku za często się już myli... Szaranowicz przecież już kolejnych Igrzysk komentował nie będzie... On juz poczuł, że powoli trzeba schodzić ze sceny... 

 

    Ale skupię się na moich doświadczeniach. Taka walka Chorwatów przypomina mi maraton biegowy. Oni też mają już sporo kilometrów w nogach na tym mundialu. Jak się biegnie 21 kilometrów to wydaje się, że jest tak ciężko. Mięśnie się zbijają, robią się twarde. Odczuwasz ból, ale biegniesz. Wszystko polega na przesuwaniu progu bólu. I teraz pomyśl sobie jak musi boleć biegnąc 42 kilometry!!! Im dłużej jednak biegniesz tym staje się to dla Ciebie naturalne. Nawet nie chcesz stanąć, bo może się to skończyć tak, że już nie ruszysz. Wysiłek jaki podejmują mięśnie, stawy, organizm jest na granicy nawet zawału. Maratończycy mają tak zwane mikrozawały. I teraz dla amatora biegającego w granicach 4 godziny 15 minut osiągnięcie 30. kilometrów to już jest sukces. Tam już większość maszeruje, bo nie jesteś w stanie już biec, tak wszystko boli. Tak bolało wczoraj Chorwatów... Co Ci wtedy pomaga? Oczywiście cel, czyli osiągnięcie mety. To już jest walka o przetrwanie!!! Pomagają kibice na trasie, a wiem jak to niesie. Pomagają inni biegacze sobie nawzajem. Ci co jeszcze biegną dopingują innych do wysiłku. Miałem taką sytuację na maratonie w Lęborku. W strefach bufetu zawsze jest woda, herbata, cola, czekolada, banany, pomarańcze, ciastka. Trzeba jeść i pić. Dostarczać organizmowi mocy. Tutaj jednak była tylko woda... Ci co wiedzieli przygotowali sobie własne pożywienie i picie. Ja niestety byłem skazany tylko na WODĘ... Padłem po 30. kilometrze. Nie miałem z czego już biec. Na dodatek to był jeden z najtrudniejszych maratonów i mało osób tam startowało. Co chwila podbiegi długie. Próbowałem jeszcze trochę biec, a potem maszerować. Podczepiłem się do fajnej grupki i nagle ZBAWIENIE!!! Takie jak wczoraj przeżyli CHORWACI po strzeleniu bramki na 1:1. W zasadzie ODRODZENIE i ZMARTWYCHWSTANIE!!! A co się takiego stało? Otóż jeden z biegaczy miał czekoladę i poczęstował mnie czterema kostkami!!! Czułem, że ten człowiek ratuje mi życie. Przecież od kilku godzin nic nie jadłem i piłem tylko wodę. Ten zastrzyk energii pozwolił mi szybciej pokonać ostatnie kilometry. Im bliżej jesteś mety na maratonie tym jakby masz więcej energii... Rozumiem więc wczoraj Chorwatów dlaczego wydawało się, że oni z każdą minutą się rozkręcają. Widok celu pobudza DUCHA!!! Wydobywasz z siebie coś extra jak ja na każdym finiszu maratonu. Widzisz tę kreskę finiszową tak jak Chorwaci widzieli swoje marzenie, czyli awans do finału. To niesie!!! Cel, wiara, marzenie!! Dlaczego zawsze finiszowałem mocno na maratonach? Przecież ja już nie czułem nic, mięśnie zbite, stawy wykończone. Weź tu rozwiń prędkość na takich nogach!!! Weź tu rozciągnij te mięśnie!!! A jednak pędziłem zawsze do mety jak MŁODY BÓG!!! I wiecie co? Chorwaci jak byli mali to oglądali Sukera, Prosineckiego itd. na mundialu we Francji. Marzyli pewnie już wtedy jako dzieciaki, żeby też zagrać na mundialu, ale przebili już tamtą ekipę. Co ciekawe wtedy w półfinale przegrali z Francją... Wtedy Francja jedyny raz w historii zdobyła Puchar Świata. Czas na rewanż w niedzielę!!! Ja wymarzyłem sobie przebiegnięcie maratonu wiecie kiedy? Oglądałem Igrzyska w Londynie w 2012 roku i... Na zakończenie Igrzysk zawsze dekorują maratończyków. Wtedy zrodziło mi się w głowie, że też to zrobię i dosłownie za rok z okładem dokonałem tego. Warto wierzyć w marzenia, dążyć do ich spełnienia i je spełniać. Chorwaci to udowodnili. Mimo przeciwności, mimo dogrywek, karnych są w FINALE MUNDIALU!!! 

      Jeszcze na koniec tego wątku... Nie chcę już słyszeć od polskich piłkarzy, że pierwsza bramka ustawiła mecz haha, od siatkarzy, że pierwszy set ustawił spotkanie haha. Patrzcie na CHORWATÓW. Przecież to też Słowianie!!! Oni w fazie pucharowej przegrywali z Danią, Rosją i Anglią!!! I co? Potrafili wyrównać!!! Więc nie chcę już słuchać takich wymówek, że początek w jakiejkolwiek dyscyplinie ustawia rywalizację. WAŻNE JEST TO JAK SIĘ KOŃCZY, A NIE ZACZYNA!!!! Zapamiętajcie sobie to polscy piłkarze, siatkarze czy inni!!! Raz na zawsze!!! Jak tak będziecie tłumaczyć porażki to znaczy, że nie macie ani charakteru ani JAJ. A bez tego nie będzie triumfów!!! Nie będzie sukcesów!! Będziecie tylko chłoptasiami do bicia i płaczącymi dziewczynkami!!! Ale gdzie Wam do takiego bałkańskiego charakteru!!! Dobrzy jesteście jak Wam idzie, a jak się nie układa to spuszczacie głowy... Ech... Piję teraz do piłkarzy na mundialu i siatkarzy na Final Six. Tam nie było ani walki ani charakteru. Nie było JAJ... 

 

   A co do finału i meczu o trzecie miejsce to jeszcze będzie czas na tym się skupić. Z pewnością i Belgom i Anglikom będzie zależało na trzecim miejscu z powodu długiego oczekiwania na sukces. Cztery lata temu Brazylia miała dość po półfinale i jakby mogli to by nie grali o trzecie miejsce... Ale musieli... A co do finału? Nadal większe szanse daję Francuzom, ale oni raz się przejechali już dwa lata temu. Portugalia bez Ronaldo w finale zabrała im  tytuł. Czy teraz pozwolą na to Chorwatom? Będzie ciekawie. Czy Deschamps jako trzeci człowiek sięgnie po tytuł w roli trenera i piłkarza? Czy Chorwaci jeszcze coś z siebie wydobędą jak wczoraj? Na szybko tak teraz stawiam jednak na Francję i w meczu o trzecie miejsce na Belgię. Uważam, że te dwie ekipy mają po prostu większy potencjał. Ale to przy innej okazji napiszę:)) Na teraz GRATULACJE DLA CHORWACJI!!! Regenerujcie się!!! 

 

 

EMOCJE WCZORAJ NIE TYLKO NA MUNDIALU!!!! EPICKIE MECZE NA WIMBLEDONIE!!!

 

   

    Mundial się kończy, ale świat sportowy nie:)) A dzieje się na Wimbledonie oj dzieje. W turnieju pań nie ma żadnej tenisistki z pierwszej dziesiątki rozstawienia!!! W półfinałach są dwie Niemki, Ostapenko i niezniszczalna Serena Williams. Trzy z nich znają już smak zwycięstwa w Wielkim Szlemie. A co u panów? Wczoraj się działy rzeczy historyczne. Przegrał Król Wimbledonu Roger Federer!!! W ćwierćfinale!!! To tak jakby Rafael Nadal przegrał na Rolandzie Garrosie!!! A pamiętam Soderlinga, który go pokonał tam... Teraz Kevin Anderson dokonał wielkiej rzeczy. Ten olbrzym z RPA już w tamtym sezonie pokazał klasę na US OPEN dochodząc do finału!!! Tam przegrał z Federerem. Wczoraj wziął rewanż i niestety znów nie obejrzymy kolejnego starcia z Nadalem... I pomyśleć, że Roger miał piłkę meczową w trzecim secie. Miało być gładko i przyjemnie, a tu odrodzenie Andersona i to on wygrał wojnę nerwów. Zwyciężył 13:11 w piątym secie!!!

    Większe emocje jednak były w starciu Nadala z walecznym Argentyńczykiem Del Potro!!! Ten facet zdobył serca kibiców na Igrzyskach Olimpijskich. On nigdy się nie poddaje. Nadal oczywiście też, ale Wimbledon to nie jego ulubiony Turniej Wielkoszlemowy. Goniący za piłką Rafa i wbiegający w kibiców w pierwszym rzędzie... Del Potro wygrywa piłkę wolejem upadając na kort. W zasadzie to rzucając się jak bramkarz albo jak kiedyś Boris Becker. Pięciogodzinny bój zakończył się triumfem Nadala, ale na ten mecz czekałem. Na takie mecze czeka świat tenisowy. To są epickie starcia!!! Zresztą półfinał z Djokoviciem też się zapowiada smakowicie!!! Drugi już mniej, bo tam dwie wieże, czyli Anderson i Isner. Za to Djoko  z Nadalem będą się cięli jak na ziemii... 

     Mamy też i swoje sukcesy:))) Iga Świątek jest już w ćwierćfinale dziewcząt. To nowa nadzieja polskiego tenisa i bryluje wśród juniorek. W Rolandzie Garrosie daleko nie była od triumfu. Widać, że ma dziewczyna i umiejętności i charakter. Poza tym w półfinale debla jest Alicja Rosolska. Widać, że z Amerykanką Spears coraz lepiej się rozumieją. Iga Świątek wyeliminowała turniejową jedynkę i para Spears/Rosolska też. Także polskie akcenty są. I bardzo dobrze, bo zapowiadało się fatalnie po występie Hurkacza, Radwańskiej, Linette czy Kubota z Melo. Matkowski też nie dał rady z Erlichem... 

 

A WIADOMOŚĆ DNIA : JERZY BRZĘCZEK NOWYM SELEKCJONEREM REPREZENTACJI POLSKI!!!! Tak na szybko to wujek Błaszczykowskiego i coś mi mówi, że Boniek kolejny raz trafił. Wszyscy myśleli, że to będzie Włoch albo inny obcokrajowiec, a tu proszę Polak. Świetnie prowadził Wisłę Płock, jako piłkarz zdobył srebro olimpijskie. Coś mi mówi, że sobie poradzi:))) Ale o tym kiedy indziej:))) CIAO!! 

    

      

    

     

Kalendarz

pn wt sr cz pt so nd
2526272829301
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
303112345

Ksiega gości

Księga gości