Komentarze

JAK CIĘŻKO STWORZYĆ SILNĄ DRUŻYNĘ W SPORCIE...

Autor: rasmarsom | Kategorie: Sport
Tagi: drużyna
25. czerwca 2017 11:07:00

   Ostatnio mamy okazję przyjrzeć się drużynom w sporcie i jak widać na przykładzie naszej piłki ręcznej, siatkówki czy piłki nożnej nie jest to takie proste. Stworzyć silną ekipę w sportach zespołowych to jest naprawdę wyczyn na co się pracuje latami. Sport indywidualny jest inny, bo tu odpowiedzialność bierze tylko jeden zawodnik czy zawodniczka. W sportach zespołowych jest grupa osób, która w danym dniu czy turnieju musi osiągnąć najwyższą formę. Sa oczywiście indywidualności, które mogą same wygrać spotkanie, ale oni tylko pomagają swoim drużynom. Stworzenie monolitu, schematów gry, charakteru drużyny, silnej mentalności grupy osób jest piekielnie trudne... Morale drużyny wzmacniają zwycięstwa, wychodzenie z trudnych sytuacji. Tworzy się charakter silnej ekipy gdzie jeden walczy za drugiego, gdzie zawodnicy rozmawiają ze sobą, wspierają się. To widać czy na parkiecie czy na boisku. Niestety ostatnio obserwowaliśmy jak nie powinna funkcjonować silna drużyna na przykładzie siatkarzy czy piłkarzy młodzieżówki. Silną ekipę natomiast tworzą zawodnicy Nawałki.

 

PIŁKARZE U-21 BIERZCIE PRZYKŁAD Z INNYCH EKIP NA ME!

 

   Wiele osób w naszym kraju jest pewnie załamana występem naszych piłkarzy. Śmiem twierdzić, że była to najsłabsza ekipa na tych ME. Do boju stanęło 12 najlepszych drużyn, ale tylko Polacy jako gospodarz nie musieli się przebijać przez eliminacje. Jest to największy problem gospodarza, bo trener nie może sprawdzić zawodników w walce o punkty. Nie wie jak drużyna zachowa się w ciężkich momentach i jak poradzi sobie ze stresem. Przerabialiśmy to przed EURO 2012 i tam w procesie budowy reprezenentacji przez Smudę wydawało się, że będzie dobrze. Oczywiście do pewnego momentu. Pamiętam jak fajnie grali i z polotem na rok przed EURO. Niestety potem Smuda pewnie pod presją innych wycofał się z tego ofensywnego stylu gry. Może ktoś się bał wyżej, że nie możemy grać otwartej piłki, bo staniemy się pośmiewiskiem na EURO. Do tego zaczęło się wprowadzanie "farbowanych lisów". Szukanie zawodników z polskimi korzeniami wszędzie co miało dać sukces na EURO. Ktoś chyba pomyślał, że zlepek zawodników, którzy nauczyli się grać w piłkę w Niemczech czy we Francji, a nie umieją nawet dobrze mówić po polsku da sukces drużyny. Ci zawodnicy dla własnej promocji nie odmówili występów z orzełkiem na piersi, bo przecież to zawsze szansa promocji na takim turnieju. Co z tego, że z Polską ich już nic nie łączyło, że zapomnieli języka polskiego, nie znali hymnu. To był przykład jak nie powinno się budować drużyny. Przecież ta wieża Babel nie umiała się komunikować na boisku ze sobą, bo w jakim języku? Nie było drużyny kompletnie i tego się można było spodziewać, że z grupy śmiechu nie wyjdziemy. Pamiętam jak postawiłem, że Czesi wygrają ostatni mecz z nami i po meczu wyłączyłem telewizor i otworzyłem piwo śmiejąc się. Jak można mieć nadzieję przed ostatnim meczem w turnieju kiedy pierwsze dwa pokazują, że nic z tego nie będzie. Przerabialiśmy to w wielkich turniejach... Mecz otwarcia, mecz o wszystko i mecz o pietruszkę. Zamiast tworzyć drużynę to mam wrażenie, że był nacisk na Smudę z góry, żeby brał każdego z polskimi korzeniami, bo nauczyli się grać w piłkę zagranicą i z pewnością są lepsi od naszych piłkarzy. Wprowadziło to wieżę Babel w reprezentacji i grupki. Francuzi z Francuzami, Niemcy z Niemcami i Polacy z Polakami. Jak to miało przynieść coś dobrego? Nie miało prawa i podstaw. To był zlepek piłkarzy, a nie drużyna... Jak dobrze, że prezesem został Zbigniew Boniek i zmienił Grzesia Latę i selekcjonerem został nie cudotwórca Smuda, a facet, który trenował Górnika Zabrze. Czułem, że Adam Nawałka sobie poradzi. Były piłkarz, świetny trener, który musiał sobie radzić z tym co ma w biednym Górniku. On nie bał się tworzyć drużyny. Mu się nikt nie wtrącał do składu i do tego kogo powołuje. Spokojnie budował silną drużynę i teraz jesteśmy dumni z tego jak nasze Orły grają. Stworzył szkielet drużyny. Wiedział jak chce to zrobić i kim. Przy nim zawodnicy czują, że są prawdziwą drużyną. Bije z nich pewność siebie. Przyjemnie się patrzy jak się wypowiadają, jaki jest duch tej drużyny. I osiągnął przecież sukces na EURO 2016. Od dawien dawna nie wyszliśmy z grupy, a teraz się udało. Zaszczepił w nich pewność siebie i to, że umiemy grać w piłkę. Na dodatek prawie z Niemcami wygraliśmy... Potem pokonanie Szwajcarów i porażka w karnych z Portugalią, która została mistrzem Europy. Było pewne, że do kolejnych eliminacji do MŚ ta drużyna przystąpi pewna swojej siły. Wpadka z Kazachstanem to był wypadek przy pracy. Taki kubeł zimnej wody, że mecz się sam nie wygra. Potem było już tylko lepiej. Nawałka wie jak dotrzeć do piłkarzy i wie kiedy trzeba ich sprowadzić na ziemię i zmobilizować. Wielki taktyk i analityk. Trener jest bardzo ważny. Trener, który jest z drużyną i któremu ufają zawodnicy, bo widzą, że jego decyzje przynoszą sukcesy. To cementuje mocną ekipę. Ma on autorytet u zawodników i to widać. Nie ma kłótni, przepychanek. Wszystko działa idealnie. Nie każdy trener jednak to potrafi niestety... Trzeba mieć to coś. Czucie gry, ludzi, umiejętność podejmowania decyzji, radzenie sobie z presja mediów i społeczeństwa. Opanowanie, spokój. Takie poczucie, że wszystko idzie w dobrym kierunku. On od początku wiedział co chce zrobić i jak ma to zrobić. Miał wizję, koncepcję i tworzył sobie wszystko spokojnie. Wiadomo, że nigdy nie byliśmy mocni w ataku pozycyjnym, ale w kontrze i szybkim ataku. Szukasz szybkich i przebojowych skrzydłowych, czyli Grosika i Błaszczykowskiego. W ataku masz jednego z najlepszych napastników na świecie, czyli Lewandowskiego, który sam może wygrać mecz. Defensywny pomocnik, który odbiera piłki i to jest Krychowiak oczywiście w formie. Dwójka środkowych obrońców, którzy muszą się zgrywać i można grać. Mają oni tworzyć mur nie do pokonania. Takie prawdziwe walczaki właśnie jak Pazdan czy Glik. Ludzie z charakterem. Do tego na boku obrony Piszczek, który w formie potrafi namieszać w ataku. Zaczynał karierę jako napastnik przecież. Możesz grać jednym napastnikiem wysuniętym, a drugi gra jako taki ofensywny pomocnik. Tutaj Milik w formie to robi albo Zieliński. Wiadomo, że problem się pojawia w przypadku np. kontuzji Grosika czy Lewego. Portugalczycy grają na Ronaldo. Na nim się wszystko opiera i trener zmienił ich grę. Grają brzydko dla oka i defensywnie, a to nie leży w ich naturze. Przynosi to jednak sukcesy. Portugalia nie przegrała ostatnich 16. spotkań i straciła tylko 7 bramek!!! Mając Cristiano z przodu jest pewność, że on może sam wygrać mecz. Potrzebuje tylko kogoś kto mu dogra piłkę. Jak to mówił Jan Tomaszewski inni się podłączają, żeby mu pomóc. Portugalia gra teraz nie w stylu południowym, ale niemieckim. Wszystkich drażniło, że Niemcy nic nie grają, a wygrywają. Teraz to się odnosi do Portugalii. Jeżeli twoja taktyka przynosi sukcesy to styl jest nieważny.

   Piłkarze młodzieżówki nie mieli nic. Ani koncepcji, ani stylu, a przecież dwa lata się przygotowywali do tego turnieju. Te mistrzostwa młodych piłkarzy są arcyciekawe. Świetne mecze, dramaturgia. Równolegle odbywa się Puchar Konfederacji i tam takich emocji nie ma. Tutaj w rozgrywkach grupowych działo się wiele. Niestety statystami byli Polacy... Mi jest żal Portugalii i Słowacji. Podziwiam natomiast takie ekipy jak Dania, Macedonia, Serbia i Czechy. Żadna z nich do faworytów nie należała, ale tworzyli widowiska. Nasi niestety nie zaistnieli w tym turnieju. Jak patrzałem na Dornę to ten facet był przerażony. On nie wiedział jak wpłynąć na zawodników, źle ich dobierał do składu, robił złe zmiany. Trenera poznaje się po tym właśnie jakich zmian dokonuje podczas meczu w którym nie idzie. W pierwszym było widać, że zawodnicy w tym zestawieniu są wyraźnie słabsi od Słowacji. Trener jednak w drugim spotkaniu robi tylko dwie zmiany... Widać było przecież jak środkowi obrońcy nie są zgrani ze sobą, brak im komunikacji, wpadają na siebie. Defensywny pomocnik biega jak zagubiony we mgle. Ze Szwedami nie było nic do stracenia, ale trener bał się zrobić więcej zmian... Jak nie grali w pierwszym meczu tak i w drugim też. Szwedzi okazali się przecież po prostu słabi co obnażyli dzielni Słowacy. Myślę, że dwie najsłabsze ekipy na tych mistrzostwach to byli Polacy i Szwedzi. Obie drużyny bez charakteru, koncepcji i wyrazu... Popatrzmy np. na Macedonię. Debiutant pozostawił świetne wrażenie. Wyrzucili z mistrzostw Portugalię. W każdym meczu walczyli. W grupie z Hiszpanią i Portugalią nie mieli szans niestety, ale przecież przyjechali, żeby grać fajną i otwartą piłkę. Cieszyli się grą. Tego też zabrakło naszym. Zjadła ich presja wielkiego turnieju u siebie...

   Pamiętam jak widziałem ich wypowiedzi przed ME. Takie chłopczyki, które nie są pewne siebie i gadają bez przekonania, że odniosą sukces. Oni tego nie czuli nawet przed EURO. Przypomina mi to wypowiedzi piłkarek ręcznych przed ME. Jedziemy po medal itd. Jak się skończyło to dobrze pamiętamy. Mierz siły na zamiary! Taka Macedonia gra otwartą piłkę z Hiszpanią co musiało się skończyć źle. Pokazali jednak fajną grę w ofensywie. Potem remis z Serbią. Na koniec nie położyli się i przegrali z Portugalią 2:4... Paradoksalnie wyrzucili Portugalię z mistrzostw. Zabrakło im jednej bramki, żeby awansować... Szkoda, bo wydaje mi się, że w ofensywie Portugalia grała najlepiej na tych mistrzostwach. Raziła jednak skuteczność jak w meczu z Hiszpanią.

   Tak przyglądałem się ekipom, które w ostatnim spotkaniu nie walczyły już o nic. Nasze chłopaki walczyły o awans, a nie istnieli z Anglikami. Nie stworzyli żadnego widowiska. Nie oddali celnego strzału na bramkę rywali... A zobaczmy jak grała Macedonia czy Serbia... Te ekipy zostawiły świetne wrażenie!

   Wczoraj ciekawie się działo w ostatniej grupie. Kto by się spodziewał, że Dania ogra Czechów walczących o awans? Trener dał szansę wszystkim zawodnikom i oni wykorzystali szansę. Ci teoretycznie lepsi nie sprawdzili się w meczu z Niemcami czy Włochami... Trener Dorna mógł zaryzykować podobnie. Przemeblować całkowicie skład, bo się pomylił z doborem. Widać było po zawodnikach, że ci na ławce czuli się lepsi od tych na boisku i wyraźnie mówili, że chcieliby grać, ale to trener podejmuje decyzje. Dorna się kompletnie pogubił. Nie chodzi tu o brak awansu z grupy, ale styl. Tu nie było nic o czym pisałem. Wczoraj Czesi mieli wszystko w swoich rękach. Słowacy czekali z niecierpliwością czy awansują dalej. Niestety obie ekipy odpadły z turnieju, ale jakbyśmy my tak odpadali to bylibyśmy dumni z tej drużyny! Walczyli do końca. Okazało się, że Włochom starczał wynik 1:0 z Niemcami, a dla Niemców oznaczało to, że nie trafią na bardzo silną Hiszpanię w półfinale. I wilk syty i owca cała. Zasługa to oczywiście Duńczyków, którzy ograli Czechów. Nie grali już o nic i to jest piękne. Nie położyli się i nie czekali aż Czesi ich ograją. Czesi musieli atakować i ten mecz wygrać. Rezerwowi zawodnicy Danii pokazali jednak klasę. I takie postawy jak Macedonii czy Danii trzeba chwalić. Przecież obie ekipy mogły grać ze spuszczonymi głowami, bo przecież i tak jechali do domu. Obie wyrzuciły jednak Portugalię i Czechów z turnieju i to zostanie im zapamiętane. To są cudowne mistrzostwa w naszym kraju i szkoda, że nie dopasowali się do tego skrępowani presją i bez formy polscy piłkarze ze słabym trenerem bez charakteru... Trener i piłkarze powinni oglądać inne spotkania i uczyć się jak walczy drużyna do końca. Uczyć się od innych i to nie tych wielkich! Nie od Włochów, Niemców, Anglików i Hiszpanów czy Portugalczyków bo wiadomo, że to są bardzo silne piłkarsko kraje.

   Panowie z młodzieżówki proszę uczyć się od Macedonii, Słowacji, Czech czy Danii... Jak widać nie jest łatwo stworzyć silną ekpię w sporcie drużynowym i do tego nadać jej styl i charakter. To przecież nawet Nowa Zelandia w Pucharze Konfederacji ma swoją koncepcję i styl. Niech ktoś mi powie jaki styl, charakter i koncepcję miał trener Dorna i ta młodzieżówka polska???? Bo ja nie widziałem nic, a nic... Chyba, że chodziło o to, że rzucamy się na rywali i strzelamy bramkę, a potem... To trochę za mało jak na 90 minut! Mecz nie trwa 10 minut. Nie rozumiem jak można prowadzić 1:0 i oddać piłkę i pole gry rywalom. To tylko świadczy, że Ci chłopcy nie wiedzieli co mają grać i nie byli pewni siebie. Te bramki spowodowały tylko, że jeszcze bardziej się pogubili. Dramat i rozpacz, a już z Anglią to był koszmar... Nie wytrzymali i mentalnie i fizycznie tego turnieju. Dwa lata przygotować na nic...

Brak komentarzy