Najnowsze wpisy, strona 3


NO TO ZACZYNAMY EURO 2018 W ROSJI:)
Autor: rasmarsom | Kategorie: Sport 
Tagi: piłka nożna   rosja   mundial   mistrzostwa świata  
07 lipca 2018, 11:03

    Ktoś przeczyta tytuł i pomyśli jakie to mistrzostwa Europy mamy teraz? Przecież trwa mundial!!! Od dzisiaj może i trwa i zostało sześć spotkań, ale będą to już tylko konfrontacje europejskie. Najstarsi górale nie pamiętają kiedy się zdarzyła taka sytuacja, że w półfinałach zabraknie Argentyny albo Niemców albo Brazylii!!! Jak jednak ktoś spojrzy na stawkę ćwierćfinalistów z EURO 2016 to zauważy, że dwa lata później na mundialu w Rosji tylko dwie drużyny się powtarzają... To FRANCJA I BELGIA!!! A może zerknijmy na mundial w Brazylii cztery lata temu. I kogo tam mamy wśród ćwierćfinalistów? Ano FRANCJA i BELGIA!!! Była też Brazylia... Tyle, że oni są zawsze w ćwierćfinale... Przypadek, że te dwie te drużyny zagrają ze sobą w półfinale za kilka dni? NIE SĄDZĘ!!

   Nie ma żadnego przypadku w tym, że Belgia i Francja potwierdzają na trzeciej wielkiej imprezie z rzędu, że mają ogromne możliwości i potencjał. Co prawda obie te ekipy przegrały w Brazylii batalię o półfinał. Belgia z Argentyną, a Francja z Niemcami. Obie uległy w stosunku 0:1. Wczoraj zanotowały oczekiwany przez wielu fachowców progres i są w strefie medalowej. Ja się bardzo cieszę, bo kibicuję tym ekipom od początku mundialu. Czekam jeszcze aż stawkę półfinalistów uzupełni Chorwacja i Anglia i niech się dalej dzieje co chce:)) Francja na EURO dwa lata temu pragnęła tytułu, ale na swoich śmieciach nosa utarła im Portugalia. Belgia też była typowana na jednego z faworytów, ale rozczarowała w ćwierćfinale z Walią... O mały włos byśmy byli świadkami półfinału Polska-Walia... 

   Gdzie te drużyny są teraz? A gdzie jest Belgia i Francja? Nie ma przypadku w tym, że obie jedenastki wczoraj pokonały swoich rywali. Francja miała ułatwione zadanie ze względu na brak Cavaniego. Wykorzystała to perfekcyjnie. Urugwaj nie miał za wielu atutów. Belgia natomiast w końcu spełniła oczekiwania, ale mecz z Japonią i wczorajszy z Brazylią kibice w tym kraju zapamiętają na długo. Emocji było co niemiara!!! Mamy czego zazdrościć, że tak mały kraj ma takich piłkarzy. Przecież Hazard, Kompany, De Bruyne, Mertens, Lukaku decydują o sile i grze topowych zespołów klubowych. Czy nasi piłkarze grają w takich klubach jak Manchester City, Chelsea, Manchester United? Niestety nie. Kto ogląda piłkę nożna klubową ten widzi, że Belgowie prawie w każdej drużynie są siłą napędową. Oni nawet nie zabrali na mundial tego grajka z Romy!!! NIEPOJĘTE!!!  

    A co musiał zrobić Deschamps? Ten to miał ból głowy dopiero. Taka fantastyczna generacja, a on mógł zabrać do Rosji tylko 23 piłkarzy!!! To jest dopiero kłopot bogactwa. Belgowie też mają silną kadrę co pokazali w meczu z Anglią. Nie odczuwało się, że to grają rezerwy. Mając takie kadry nie dziwota, że właśnie oni zagrają w półfinale. A pamiętacie EURO 2016 i naszą kadrę? Nie mieliśmy kogo wpuścić z ławki, żeby nie zaniżyć poziomu!!! A u Belgów proszę bardzo. Wchodzą dwaj rezerwowi w meczu z Samurajami i dają zwycięstwo! Pozazdrościć tylko. 

    Ten MBAPPE... Nie Neymar, nie Ronaldo, nie Messi, nie Lewandowski, ale to jest prawdziwa gwiazda mundialu. Porównania do Pelego są jak najbardziej na miejscu. Zwinność, dynamika i szybkość tego chłopaka są zadziwiające. Jego jest ciężko sfaulować, a weź go dogoń jak się rozpędzi. Ma dopiero 19 lat. Jest to wiek o którym w Polsce się mówi, że to młody gracz. O Zielińskim się tak mówi, że młody i zdolny, a przecież ma już 24 lata!!! Widocznie we Francji szybciej dorastają młodzi piłkarze... Obok Nigerii i Anglii to najmłodszy zespół na mundialu,a czy ktoś miał wczoraj wrażenie, że oni nie mają doświadczenia? Słyszałem komentarz, że Pogba poleciał do fryzjera w przeddzień meczu do Francji i że jest to niepojęte. Przeszkodziło mu to wczoraj w rajdzie po którym Griezmann strzelił bramkę? A czy Meksykanom przeszkodziły balety przed meczem z Niemcami? Za to Niemcy przygotowywali się profesjonalnie i co? Nie mogli korzystać z internetu, nie mogli sobie ulżyć, nie mogli wypić piwa i co? Z Meksykanami, którzy zabalowali i ulżyli sobie przegrali... Zazdroszczę Francuzom, Belgom i Anglikom, bo mają nie dość, że świetne ekipy to jeszcze są młodzi! A nasz kadra? Była jedną z nastarszych na mundialu... Rówieśnicy Mbappe jak Żurkowski i Szymański mogą sobie tylko pooglądać mundial, bo przecież są za słabi na taką imprezę... 

     Co do Belgów jeszcze... Trener Martinez miał nosa. Dwie zmiany w podstawowym składzie i przesunięcie De Bruyne bliżej bramki. Nazwywają tego chłopaka komputerkiem i nie ma się co dziwić. Może nie zachwycał w poprzednich spotkaniach. Może grał za bardzo z tyłu. Może kibice Manchesteru City nie poznawali go, ale kto dał genialną asystę zewnętrzniakiem do Lukaku w meczu z Panamą? A wczoraj ten chłopak dawał kolegom takie piłki, że oni nie musieli jej nawet przyjmować. Chirurgiczna precyzja. Od razu mieli piłkę na strzał. Fenomenalne podania. Ile ten chłopak widzi na boisku i zaiste podejmuje decyzje jak komputer. W większości trafne, a ten strzał wczoraj? Spojrzał , przymierzył i trafił tam gdzie chciał. Geniusz jak dla mnie. Tak jak we Francji błyszczy Mbappe tak w Belgii De Bruyne. Może go nie być cały mecz jak w spotkaniu z Japonią, ale jedno podanie i... Ta kontra i jaką piłkę dał... Palce lizać. Wczoraj jeszcze lepszy od niego był Hazard. Ile wygrywał pojedynków, jak świetnie trzymał piłkę w ataku. Biegał całe spotkanie jakby się nie męczył. Do tego Lukaku. Ten potężny facet jak się rozpędzi to jak jakiś BYK czy TUR. Może BIZON. Mbappe to jest taki lampart czy gepard, a Lukaku potężny Czerwony Byk!!! Ta akcja na 2:0 wow... 

    Byki na czele z Lukaku, Hazardem i De Bruyne odarły z piór Kanarków. Przyćmili Neymara i spółkę. I bardzo dobrze, bo już świat miał dość Neymara i jego małej efektywności. Na uwagę też zwróciło zachowanie Mbappe w meczu z Urusami. On przy stanie 2:0 zagrał piłkę krzyżakiem... Rywale uznali, że on ich lekceważy. O mały włos, a by stłukli chłopaka. Dla mnie jednak piękne jest to, że 19-letni chłopak gra na mundialu jakby grał z kumplami na podwórku. To samo czyni Pogba. Patrzcie się Polacy i uczcie jak się gra na luzie i bez presji. Żeby jednak tak grać to trzeba mieć umiejętności piłkarskie... Bo jak inaczej się bawić na boisku jak się nie umie dryblować ani dokładnie podać... Oj ta moja szydera... Ale dość już o Francji i Belgii. Czas na dzisiejsze ćwierćfinały:)) 

 

RUSSIA - CROATIA... Czy skończy się piękny sen Rosjan? 

 

   Ciekawe nie? Moim zdaniem Rosjanie już swoje zrobili. Chorwacja jest za mocna nawet jak słabiej zagrała z Danią, a może to Duńczycy zagrali najlepszy mecz w mundialu? Będę bronił Chorwatów, bo oni mieli trudniejszą grupę. Grali na maxa z Nigerią i Argentyną, a Dania grała bardzo słabo z Peru, źle też z Australią, a Francja nie chciała im zrobić krzywdy. Natomiast Chorwaci dwa ciężkie mecze mieli za sobą, mogli odpocząć z Islandią i przyszedł gorszy mecz z Danią. Myślę, że to spotkanie ich zbudowało mentalnie. Przecież Modric w dogrywce nie strzelił karnego i wiecie co? Więcej szans dawałem Danii, bo mają w bramce Schmeichela. Dla mnie to najlepszy bramkarz na tym mundialu. Ktoś powie, że lepszy jest Courtois czy jak go się tam pisze, ale dla mnie on jest mniej pewny. Schmeichel uratował Duńczykom skórę z Peru. On nie popełniał żadnych błędów. Ma jednak geny ojca. Myślałem, że on będzie bronił karne, a nie Subasic. Okazało się, że obaj bronili, a np. Modric miał sporo szczęścia przy karnym. Nie szkoda mi Danii, ale Schmeichela... 

   CZY CHORWACJA POWTÓRZY SUKCES Z 1998 roku? 

 

   To będzie bardzo ważne spotkanie dla nich. Mają przecież Modricia, Rakitica czy Mandżukica. Gwiazdy Realu, Barcelony i Juventusu. Świetnie wyglądają na tym mundialu. Mi zaimponowali od pierwszego spotkania. Tak powinna zagrać Polska z Senegalem jak oni z Nigerią. Twardo, męsko, nie pozwalać im na nic. Zachwyciła mnie ich gra, a potem zaszokowali Argentynę. Dwa genialne spotkania i w trzecim mogli najlepsi sobie odpocząć. Może się za bardzo rozprężyli, może za długa przerwa i w meczu z Danią nie wyglądali za dobrze fizycznie. Udało się jednak wyrwać zwycięstwo i oni mają świadomość, że zagrali słabiej. Trzeba pamiętać jednak, że zawsze w turnieju przychodzi kryzys i słabszy mecz, a sztuka polega na tym, żeby mimo kłopotów i spadku formy takie spotkanie wygrać!!! Oni tego dokonali i dziś jestem przekonany, że zagrają lepiej. Jako drużyna prezentują się fantastycznie. Mają ogromne szanse na półfinał, a potem kto wie może i finał!!! Życzę im tego dziś, bo wiedzą, że mają świetnych piłkarzy, ale nie osiągają sukcesów. Coś jak Belgowie. Mówią, że Chorwaci się palą psychicznie. Może więc przełamali się z Danią. Pamiętacie EURO 2016? Oni wygrali w grupie wszystkie mecz w tym z Hiszpanią i co? Przegrali w 1/8 finału z Portugalią... Czy dziś dokonają czegoś na miarę swojego potencjału? Myślę, że tak:)) Wystarczy zagrać tak solidnie jak z Nigerią czy Argentyną i sen będzie trwał nadal nawet o finale. 

 

CZERCZESOW JEST WIELKI!!! 

 

    Uwielbiany w Polsce przez kibiców Legii. Często pokazuje znak L na znak przywiązania i pamięci do Legii Warszawa. Może nie ma już Polski, może nie ma już Marciniaka jako sędziego, ale jest Stasiu. Już jest bohaterem narodowym. Pamiętacie EURO 2012? Czy brakowało optymizmu mimo słabej gry w meczach towarzyskich? Mieliśmy taką samą sytuację. A potem to losowanie? Ach... Musiały być podgrzewane kulki, żeby wylosować Grecję, Rosję i Czechy. Może Putin też maczał palce w losowaniu w Rosji... Dostać Arabię Saudyjską i Egipt. Marzenie. Ja nie byłem optymistą przed EURO 2012, ale ilu było takich jak ja? Cały naród zwariował przecież. I co się okazało? Ano ostatnie miejsce w grupie " ŚMIECHU" . 

    Smuda ugiął się pod pręgierzem działaczy. Może i Lato był świetnym piłkarzem, ale prezesem fatalnym... Listkiewicz też nie był lepszy. Farbowane lisy ośmieszyły się. Tyle, że oni to mieli gdzieś, bo chcieli się zareklamować. Jak słucham Listkiewicza i słyszę same pochwały na temat sędziowania to nie dziwię się, że za jego czasów był Fryzjer... Wczoraj rozczarował mnie też Rostkowski, który widząc ewidentny faul na Jezusie stiwierdził, że to kontrowersja i nawet w studiu są wątpliwości. Na całe szczęście Jurek Dudek wypalił, że nie ma żadnych wątpliwości i Varowcy się pomylili. Zbigniew Boniek był złym selekcjonerem, ale prezesem jest fantastycznym. Uwielbiam go słuchać. Szczególnie po meczu z Kolumbią i Japonią. Pani Dekiert chciała go brać na współczucie czy coś. Powiedziała, że jej się płakać chciało jak Orły Nawałki dostawały lanie od Kolumbii. Prezes Boniek szybko to skwitował, że mu się nie chciało płakać i merytorycznie podsumował grę Polaków. Pani Dekiert przygotowywała przecież cykl o piłkarzach, ich życiu rodzinnym. Widocznie się zżyła i jej się płakać chciało. Mi natomiast było ich żal... Jak James robił sztuczkę techniczną... Dla mnie sędzia mógł ogłosić nokaut i skończyć mecz po trzeciej bramce. A tak trzeba było patrzeć jak Żabcia Grosicki prawie płakała... Po meczu z Japonią pani Dekiert zachwycona zwycięstwem zadawała dziwne pytania. Boniek nie lubi gadać z ludźmi, którzy na piłce się nie znają. On nie lubi tych z TVP. Wiecznie zachwyconych i zadowolonych i zakłamujących rzeczywistość. On woli Borka czy Kołtonia z Polsatu czy Hajtę oraz Czarka z pazurem. Ja też!!!! Jak pani Sylwia zaczęła wywiad z uśmiechem tak skończyła z taką miną jaką ma Radwańska na korcie... Kot sr..... na pustynii... Od razu powiedział w dwie minuty Boniek jak widział ten mecz i w tym momencie można było przestać słuchać Milę czy Kurowskiego. Słaby mecz, nie do zapamiętania i ważne tylko zwycięstwo. Zero podniety i że dla kibiców to była męka. 

    Wracając do Rosjan. Wyobrażacie sobie, że u Nas w kraju przed EURO 2012 wszyscy dziennikarze jadą z kadrą? Że wyśmiewają się wręcz i kpią? Tak było w Rosji przed mundialem. Stasiu był jednak spokojny. Nie grał w meczach towarzyskich z Litwą... czy kadrą B Chile, żeby się podniecić. Grał z mocnymi rywalami. Co prawda Ruskie przegrywali, cały kraj się z nich śmiał i kpił. Stasiu jednak spokojnie przygotowywał zespół na bieganie. Katorżnicza praca, bo wiedział, że będą musieli sporo się nabiegać na boiskach  w Moskwie, Sankt Petersburgu czy Kazaniu. Wiedział, że muszą być wybiegani i świetnie przygotowani kondycyjnie, a czy Rosja ma większy potencjał piłkarski od Polski??? Nie sądzę... Czerczesow przygotował ich jak na wojnę. Swoich żołnierzy na czele z Dziubą, który salutuje po każdej strzelonej bramce. Zaprowadził żelazną dyscyplinę i triumfuje. I to jest piękne. Trener i 23 piłkarzy przeciwko całemu narodowi rosyjskiemu!!! 

    Od razu mi się nasuwa coś. Rosjanie mieli problem, bo jako gospodarz grali tylko towarzysko. U nas zachwyty nad porażkami i remisami w meczach towarzyskich. Zachwyty nad triumfem nad Litwą. Atmosfera wokół reprezentacji cudowna przez ostatnie 5 lat i co? I chyba było im za dobrze... A Rosyjscy piłkarze wierzyli Stasiowi i wyszli na Arabię. Raz, dwa, trzy, cztery, pięć i Rosja oszalała. Potem mecz z Egiptem i trzy bramki. Zaszokowali cały kraj. Czerczesow zatriumfował!!! On się nie zmartwił porażką z Urusami, bo chciał trafić na Hiszpanię!!! Kiedyś będąc trenerem CSKA wygrał z Realem Madryt i chciał to powtórzyć. Rosjanie w zasadzie tylko biegali za piłką, ale dzięki przygotowaniu dotrwali do dogrywki gdzie klasę pokazał Akinfiejew. On cztery lata temu bronił fatalnie. Teraz odkupił winy i jest bohaterem narodowym. ROSJA OSZALAŁA!!!!!!!!! 

    Pewnie Polacy też chcieli tak oszaleć... Rosyjscy piłkarze pokazali transparent na którym napisali, że GRAMY DLA WAS!! Nasi mieli hasło DAWAJ POLSKA... Ja bym dodał ROZDAWAJ POLSKA PREZENTY!! 

     Czy dziś Rosjanie mają szansę? Myślę, że nie starczy im umiejętności na Chorwatów, ale cała Rosja ich poniesie. Czy Chorwaci to wytrzymają? Zobaczymy. Ja myślę, że Rosjanie nie dadzą dziś rady, ale napisali już piękną historię. 

 

MÓJ TYP : CHORWACJA - ROSJA 2:0 (bramki: Mandżukic i Perisic)

   Na półfinał myślę, że większe umiejętności piłkarskie ma Chorwacja i to ona wyjdzie zwycięsko dziś. Jestem jednak ciekawy jaki opór stawią żołnierze Czerczesowa i jak długo... Myślę, że powtórki z Hiszpanią nie będzie. Chorwacja nie gra 1000 podań. Gra też szybciej niż Tikiiiiii - Takaaaaa... 

 

WKRĘTKA O POLSKIM SPORCIE...

 

   Coś nie idzie... Czy ktoś może nie dawać tego Kadziewicza na komentatora siatkówki? Facet wszędzie widzi pozytywy... Wiecie co wczoraj wychwycił? To takie polskie. Pamiętacie przed meczem z Kolumbią czym się pocieszaliśmy? Ano tym, że rywale też przegrali pierwszy mecz i mają problemy. Tyle, że oni wyszli na wojnę z nami!!! Pan Kadziewicz cieszył się, żę Serbowie przyjechali w najsilniejszym składzie i... dostali baty od Francji i Brazylii, a Polska urwała przecież seta. Mało tego... Nie było Kubiaka np czy Kaczmarka... My nie pokazaliśmy wszystkiego co najlepsze, a Serbia teoretycznie tak. Zapomniał jednak, że Serbia zdobyła tylko brąz mistrzostw Europy, a nosa utarli im Niemcy w półfinale. Zapomniał, że Polska dostała lanie od Serbii na Narodowym w meczu otwarcia i dzieła zniszczenia dokonała Słowenia. Słowenia rozbiła mistrzów świata!!! 

   Ale mistrzowie świata zawsze mają ciężko. Zobaczmy na cztery ostatnie mundiale w piłce nożnej. W zasadzie na pięć, bo w czterech z nich mistrzowie świata nie wyszli z grupy!!!

    Jeszcze o siatkówce. Pan Kadziewicz zapomniał, że ta Serbia rozbiła Polaków 3:0 w Lidze Narodów. Rok temu Polacy też świetnie zaczęli Ligę wtedy Światową, a im dalej tym gorzej. Coś jak w tym roku. Tyle, że wtedy De Giorgi grał tylko jedną szóstką. I zaczęło się gadanie, że oni pomęczeni, ale na mistrzostwa Europy to oni złapią świeżość... Ta złapali... W tym roku nikt nie wie co kombinuje Heynen. Nikt nie wie jaka jest podstawowa szóstka. Pewnie Łukasz Kaczmarek, który był najlepszy rok temu na mistrzostwach Europy też nie wie czego nie jedzie na mundial w tym roku. Bednorz, który zagra w przyszlym sezonie w Modenie już ma wakacje od wczoraj. Heynen mi się podoba, bo robi swoje. Ma swoją koncepcję i zobaczymy czy zadziała. Tymczasem w studiu po porażkach coś trzeba mówić. Najpierw, że awansujemy do Final Six, a tam pokażemy klasę. Pokazaliśmy... Turniej się zaczął w środę, a w czwartek polscy siatkarze już wracali do domu... A mogli być na wakacjach już od półtora tygodnia... A może już byli tam myślami? A więc zaczęło się narzekanie, że zmęczeni podróżami. Ciekawe co powiedzą po braku awansu do strefy medalowej na Mistrzostwach Świata? Bo nie widzę ich, żeby zdobyli medal... Także to dopiero będzie, ale siatkarze nie poprawili humoru polskich kibiców. Nie ma co wspominać ich występu. Podobnie jak piłkarzy... Niech jednak Heynen robi swoje i ogrywa młodzież. To zaprocentuje może nie w tym roku na mundialu, ale w kolejnych latach. Tyle, że kibice i włodarze chcieliby sukcesu już. Pamiętajmy, że Heynen dopiero poznaje naszą siatkówkę. Pamiętajmy, że nie miał ciśnienia w Belgii czy Niemczech. On ma gdzieś co sądzą komentatorzy, eksperci czy kibice. Jest plan, że Kurek nie gra w meczu z USA mimo świetnego spotkania z Rosją i on go realizuje. Może chciał oszczędzić Bartkowi demonów z Igrzysk. Pamiętamy przecież, że po ćwierćfinale chłopak chciał kończyć karierę... A może powiedział trenerze ja się boję USA... Nie chcę się znów ośmieszać... Ale tu już uprawiam szyderstwo... 

    Ale mamy jeszcze ŻUŻEL przecież... Nasze asy w Grand Prix w Horsens. Pewnie znów finał z naszym, a może zwycięstwo... Janowski nie dał rady. To znaczy może i by dał, ale Pedersen to szczwany lis, do tego to było w Danii... Dudek coś jest bez formy, a to wicemistrz świata. Zmarzlik robi co może i uwielbiam jego styl jazdy. Wypisz, wymaluj Tomek Gollob. Żużlowcy też nastrojów nie poprawili polskim kibicom, ale dziś szansa na rewanż w Szwecji. Obejrzymy, zobaczymy...

    I jeszcze na koniec... W cieniu mundialu para Łosiak-Kantor wygrała turniej w Warszawie. To największy sukces jakiejkolwiek polskiej pary. W siatkówce plażowej to naprawdę wygląda dobrze!!!!

     I trwa też Wimbledon... Magda Linette przegrywa w pierwszej rundzie, Hurkacz to samo. Radwańska w drugiej, a powinna przegrać w pierwszej... Para Kubot-Melo przegrywa w drugiej rundzie i nie obronią tytułu, ale wyrzucił ich Matkowski. Pamiętamy tamten rok i niezapomniany finał debla, łzy Kubota... Coś niezapomnianego... Pamiętamy niegdyś finał Radwańskiej z Sereną Williams i dzielną walkę w trzech setach. Ach ile ludzi wtedy myślało, że Radwa będzie rządzić w tenisie kobiecym. Ja zawsze pisałem nawet jak wygrywała turnieje WTA pod koniec sezonu kiedy to reszta ma już dość tenisa. Pisałem, że ona nigdy nie wygra turnieju wielkoszlemowego!!! 

   Nie lubię jej i to przyznaję. Zachowuje się na korcie jakby jej się chciało srać. Te miny osłabiają. Jak taka rozkapryszona dziewczynka. Ma talent i miała. Drugiej takiej długo nie będzie, ale jest za słaba i krucha fizycznie. Nie grała w tym roku wiele ze względu na kontuzję. Zagrała jeden turniej w Eastbourne i przyznała, że jeszcze się nie zregenerowała na Wimbledon. Na jej ulubiony turniej gdzie jej antycypacja gry pasuje jak ulał. Gra defensywna się sprawdza. Czyżby to jej powolny koniec? Nie jest tak stara jak siostry Williams, ale one są fizycznie piekielnie mocne. Krakowianka jest wątłą kobietą. Dlatego nawet jak była w życiowej formie to twierdziłem, że nie jest w stanie rozegrać w ciągu dwóch tygodni 7. spotkań na super poziomie. Czytaj wygrać turniej wielkoszlemowy ze względu na fizyczność. Jej przyjaciółka Wozniacki wygrała Australian Open... Gra tak samo jak Radwa, czyli odbija piłki jak ściana, ale jest świetnie przygotowana kondycyjnie. Czy Agnieszka by przebiegła maraton? Zacznijmy od tego czy by jej się chciało, a Caroline przebiegła. Dunka jednak jest taką wojowniczką chociaż też ma taką minę skwaszoną jak Radwańska jak jej nie idzie... Obrażona na cały świat, że jakaś Makarowa śmie ją pokonywać... Ech... Kubot z Melo też w tym sezonie są cieniem samych siebie... Pozostaje oglądać najlepszych i szukać polskich sukcesików... Może TOUR DE FRANCE??? Dobra wracam do mundialu, bo mi się ciśnienie podnosi jak piszę o Radwie, siatkarzach czy piłkarzach... 

 

SZWECJA - ANGLIA : Harry Kane kontra defensywa Szwedzka...

 

   Już chyba jestem zmęczony klepaniem, ale miałem pół roku przerwy. Czas na ostatnie starcie. Stawiam na Anglików, bo mają młody zespół. Im też można zazdrościć. Zdobyli dwa tytuły w tamtym roku w wielkich imprezach juniorskich. Oj mają kim grać... Do tego młody trener Southgate. Zero presji i są już w ćwierćfinale pod wodzą Harrego. Może on zdobyć koronę króla strzelców. Anglicy pierwszy raz od wielu imprez wygrali konkurs rzutów karnych. Przełamali KLĄTWĘ!!! 

    Całe pokolenia nie umiały tego dokonać, a te młokosy dały radę. Mnie jednak urzekło coś wczoraj. Pamiętacie jak szpital onkologiczny kibicował naszej drużynie z Japonią? Wczoraj ukazał się filmik młodego chłopca chorego na raka, który pragnie Pucharu Świata dla Anglii. Dostał replikę, którą tulił jak misia... Chwyta za serce, bo on pewnie nie będzie mógł zagrać nigdy w piłkę... Harry Kane pokazał znów klasę. Tak się zachowuje prawdziwy kapitan... Słyszeliście, żeby polscy piłkarze podziękowali temu szpitalowi za trzymanie kciuków? Tym dzieciaczkom ubranym w barwy narodowe. Jak dla mnie to powininen chociaż jeden piłkarz odwiedzić ten szpital, dać radość tym dzieciom i rozdać gadżety. Natomiast Kane od razu napisał notkę, że będą grać dla tego małego chłopca i będzie ich motywacją przed dzisiejszym meczem.... Żeby dać mu radość... Zachowanie godne kapitana i mam  nadzieję, że odwiedzą tego chłopca w szpitalu po mundialu:))) Czy mu przywiozą Puchar oryginalny??? To misja ciężka... 

       Anglicy mieli łatwą grupę. Męczyli się z Tunezją, ale od czego jest kapitan i przywódca? Ucz się Lewandowski... On w ogóle grałna mundialu? A grał, grał przecież... Zmarnował setkę z Japonią... Potem szóstkę wbili Panamie. Imponowały mi ich stałe fragmenty gry i sposób rozgrywania. Mam nadzieję, że przyszły selekcjoner nauczy tego Polaków... Jak ważne są stałe fragmenty gry i ile goli z nich wpada widzimy na mundialu. Dziś ujrzymy mistrzów w tym, bo i Anglicy i Szwedzi potrafią to robić. W 1/8 finału wydawało się, że dotrwają, ale ten Mina... Dali radę jednakże w rzutach karnych. W końcu....!!! Podoba mi się jak grają. Widać w tym koncepcję, styl, taktykę. Nie grają już tak jak kiedyś, czyli laga do przodu i walka w powietrzu, a Szwedzi wzorowani na Anglikach dalej tak grają... 

 

SZWEDZI KOSZĄ MISTRZÓW ŚWIATA I FAWORYTÓW.... JAK ONI TO ROBIĄ? 

 

   Anglicy robią swoje. Świetna organizacja, świetne stałe fragmenty gry. Strzelec wyborowy Kane. A Szwedzi??? Mam ogromny podziw i szacunek dla nich!!! 

   Oni przecież wywalili Holendrów w eliminacjach! Zamknęli drzwi Włochom! Wyszli z grupy z Niemcami! Ba, Oni wygrali tę grupę. Czy to przypadek, że są w najlepszej ósemce? To będzie ciekawe starcie bo i Anglia i Szwecja dawno nic nie osiągnęła w wielkich turniejach. Dziś jedna z tych drużyn będzie się cieszyć z awansu do półfinału. Szwedzi w grupie wygrali planowo z Koreą, z Niemcami zaparkowali autobus. Przegrali, ale długo się bronili. Sam byłem ciekaw starcia z Meksykiem i nie spodziewałem się ich zwycięstwa i to w dodatku 3:0!! WOW!!! Zaimponowali myślę całemu światu. Ze Szwajcarami stawiałem na Szwedów i pokazali, że byli lepsi. Co prawda udało się strzelić tylko jedną bramkę, ale wystarczyło to. Mało tego. Selekcjoner nie powołał Ibrahimovica!!! Zaryzykował i opłaciło się!!! Z nim nic nie mogli ugrać, a bez niego są już w najlepszej ósemce. Dziś zagrają z zespołem na którym się wzorują od lat. Szwedzi marzą o grze w Anglii. Oj spodziewam się twardego starcia, wielu pojedynków w górze, wielu fauli, stałych fragmentów gry. Szwedzi można powiedzieć grają bez napastników, a nie przeszkadza im to. Mają Granqvista, który nie tylko jest wodzem tej ekipy, ale też strzela bramki jak napastnicy mają indolencję. Mają też świetnego trenera. 

   Uff to będzie FUTBOLOWA WOJNA PRAWDZIWYCH MĘŻCZYZN! Tu nikt nie odstawi nie tylko nogi, ale i głowy. Trup będzie się ścielał gęsto... Nie będzie tu finezji Brazylii, kontr Belgów czy polotu Francuzów. Nie będzie też udawania. Nie będzie symulek w stylu Neymara. Będzie się działo. 

MÓJ TYP : SZWECJA - ANGLIA 0:0 ( dogrywka i 115 minuta główka Stonesa) Anglia awansuje

    Pewnie nie jestem w tym odosobniony, że może to być podobne starcie jak Anglia-Kolumbia tyle, że bez bramek. Zobaczymy jak to dziś będzie i kto się będzie cieszył z awansu do półfinałów:))) Do napisania:)))

 

 

 

   

KANARKI ODLATUJĄ, A CZERWONE DIABŁY TRIUMFUJĄ...
Autor: rasmarsom | Kategorie: Sport 
Tagi: piłka nożna   belgia   brazylia   mundial   mistrzostwa świata  
06 lipca 2018, 23:26

   A więc moje serce mi dobrze podpowiedziało:) W poprzednim wpisie typowało moje serce, że to Belgia wygra po wspaniałym spektaklu 3:2. Nieznacznie się ono pomyliło, bo ostateczny wynik to 2:1!!! Rozum podpowiadał, że jednak Brazylia będzie nieznacznie lepsza... Mecz jednak trzymał w emocjach do końca!!! Belgia wcale nie była lepszym zespołem, ale ten Fernandinho to ma pecha. Cztery lata temu po blamażu z Niemcami wskazano go jako głównego winowajcę i dziś nie odkupił tych win. Na dodatek strzelił bramkę samobójczą ręką. W tym momencie plan Canarinhos troszkę się posypał, bo od początku to oni przejęli inicjatywę i dążyli do strzelenia bramki. Byli jej blisko chociażby po rzucie rożnym, kiedy to piłka trafiła w słupek. Wiemy jednak jaką siłę rażenia mają Czerwone Diabły z przodu. Tercet De Bruyne, Hazard i Lukaku uwielbiają mieć dużo przestrzeni na boisku. Świetnie grają z kontraataku, potrafią szybko zdobywać pole gry. Błyskawicznie przechodzą do  szybkiego ataku. Zwie się to TRANSFEREM POZYTYWNYM. Szybkie przejście z defensywy do ataku, a Belgowie mając takich grajków z przodu robią to fantastycznie. 

   Właśnie po takim fenomenalnym rajdzie Lukaku De Bruyne strzelił z chirurgiczną precyzją bramkę na 2:0. W tym momencie serca Brazylijczyków zamarły. Mi to przypomniało mecz Japonii z Belgią. Tam też mecz układał się tak, że to Belgowie mieli inicjatywę, oddawali strzały na bramkę rywali, ale to... rywale je strzelali. Różnica była jednak taka, że oni zdołali odwrócić losy spotkania. Brazylia dziś nie umiała... Czy jest mi żal Brazylijczyków? Absolutnie nie co potwierdza przedmeczowy typ mojego serca, gdyż jestem zachwycony grą Hazarda, De Bruyne czy Lukaku. Dziś zaimponował mi też trener Martinez wpuszczając od pierwszej minuty bohaterów starcia z Japonią, czyli Fellainiego i strzelca zwycięskiej bramki z Samurajami. Brazylijczycy robili dziś co mogli, ale byli bardzo nieskuteczni, a na drodze stawał im bramkarz Courtois. Wybronił między innymi piłkę meczową uderzoną przez Neymara. Ten piłkarz myślę, że drażni już cały świat. Już z niego drwią, że Pucharu Świata to nie zdobędzie, ale ma szansę z pewnością na Oskara:) Oczywiście rywale go nie oszczędzają, ale przesadza i to bardzo. Wyliczono mu, że leżał na boisku już 14 minut podczas całego mundialu, a sytuacja przy linii bocznej w starciu z Meksykiem i te turlanie już stało się jego symbolem na tym mundialu. Dziś próbował też nabrać sędziego na faul w polu karnym... Bardzo jak zwykle zwalniał akcje zespołu swoimi dryblingami i długim trzymaniem piłki przy nodze. Niech poogląda na spokojnie jak Belgowie błyskawicznie organizują się w ataku czy jak robi to Mbappe czy Pogba we Francji. Coutinho natomiast notorycznie próbował szukać strzału z lewej nogi... Tak mu się spodobała ta bramka ze Szwajcarią, że szukał kolejnego takiego strzału. W drugiej połowie Belgia zagrała już słabiej i za bardzo się cofnęła. Nie umieli przytrzymać piłki w ataku. Nie popisał się też VAR!!! Nie mogę pojąć, że tam siedzą cztery osoby i podejmują błędną decyzję po powtórkach!!! 

    W sumie nie dziwię się, że sędzia Marciniak nie lubił korzystać z VAR-u podczas meczu z Argentyną kiedy to należał się im karny czy w meczu Szwedów z Niemcami kiedy to też postanowił nie korzystać z tej technologii i zaufał sobie... Szwedzi i Argentyńczycy przez pewność siebie sędziego nie dostali karnego, a Marciniak poleciał do domu po dwóch spotkaniach być może razem z Polakami. Być może zgubiło go takie samo poczucie nieomylności jak selekcjonera Nawałkę. Oczywiście eksperci w studiu od sędziowania uważają, że Szymon Marciniak świetnie sędziował, ale mili Panowie... On nie korzystał z VAR-u jak miał wręcz taki OBOWIĄZEK!!! 

     Więc zapłacił za swoją nieomylność i pewność siebie. Myślę, że nasi piłkarze też byli pewni siebie jeszcze przed mundialem, a skończyło się cóż... Wiemy jak... Natomiast dziwię się, że sędzia dzisiejszego spotkania zaufał VAROWCOM i nie podszedł do monitora... Dziwię się, że czterech tam panów nie widziało ewidentnego faulu na Jezusie. Wśród nich był Paweł Gil, ale przecież nie on tam podejmował decyzję ostateczną. Z upływem meczu gaśli Canarinhos, ale gdy udało im się strzelić bramkę ruszyli mocno do ataku. Wydawało się, że jednak zdołają doprowadzić do wyrównania, ale jak się ma dwie takie setki i nie trafia nawet w światło bramki to... się leci do domu. Selekcjoner już nic nie mógł zrobić. Wpuścił na boisko wszystko co ma najlepsze w drugiej połowie. I tak oto może nie sensacja, ale niespodzianka stała się faktem. 

   Ciekawe jest to, że zarówno Niemcy jak i Belgowie mają identyczne kolory na swoich flagach:)) Stacja telewizyjna FOX Brazil po odpadnięciu Niemców z mundialu dała wpis na Twitterze HAHAHAHAHAHAHAHAH. Dziś Niemcy się zrewanżowali wpisem, że chyba te trzy kolory na flagach Belgii i Niemiec Brazylii nie leżą:)) Dziś to nie była kompromitacja jak cztery lata temu, ale spory zawód. Ciekawostką jest też to, że w Kazaniu pożegnała się z mundialem też Argentyna i Niemcy, czyli finaliści poprzedniego mundialu. Pożegnała się też Polska... Cztery lata temu w półfinałach mundialu były Holandia, Brazylia, Niemcy i Argentyna... Następna ciekawostka to to, że w grze zostały tylko dwie ekipy, które mają na swoim koncie Puchar Świata. Jest to Anglia i Francja. Na dodatek na rozegranych XX mundiali te ekipy triumfowały tylko po razie! Nie ma już żadnej drużyny spoza Europy. Więc od jutra zaczynamy nie mundial, ale Mistrzostwa Europy. 

    Dlaczego liczylem na Belgów dziś? Bo od kilku lat określa się ich jako mocną ekipę przynajmniej na półfinał, a kończyło się ostatnio na ćwierćfinałach. Uważam, że dziś pokonanie Brazylii już jest ich największym sukcesem. Świetnie grał Hazard dziś. Ciężko mu było zabrać piłkę. Do tego De Bruyne został przesunięty do przodu i od razu to działało jak w Manchesterze City. Lukaku co prawda bramki nie strzelił, ale miał asystę. On bardzo pracuje dla drużyny. To podkreśla Mourinho jakim on ważnym piłkarzem jest dla Manchesteru United nawet jak nie strzela bramek. Dziś mogliśmy to obserwować. Przecież to był rajd prawie w stylu Mbappe!!! Może przesadzam, bo ten młody Francuz to mógłby startować w biegu na 100 metrów. I kto wie czy by nie biegł w finale np. Mistrzostw Europy!!! Wiedziałem jednak, że w obronie Belgowie się gubią często. Dziś wiele razy ratował ich bramkarz. Ratowała ich też indolencja strzelecka Brazylijczyków. W sumie podobną mieli Niemcy, ale na całym mundialu. 

    Trenerem napastników Belgii jest uwaga... Francuz Thierry Henry. W półfinale będzie stał po przeciwnej stronie barykady w meczu przeciwko rodakom:) Z jednej strony mistrz świata Didier Deschamps i z drugiej też... Obaj wiedzą jak się wygrywa mundial. To będzie miał Thierry rozdarte serce... 

    Chciałem takiego starcia w półfinale. Uważam, że to też będzie świetny mecz ze wskazaniem na Francję. Dlatego, że to lepiej zbilansowany zespół. Potrafią zagrać wyrachowanie i świetnie taktycznie co jak na tak młodą drużynę jest sporym osiągnięciem. Wielka w tym zasługa Deschampsa. Dziś zarówno on jak i Martinez mogą być dumni ze swoich piłkarzy, bo już osiągnęli coś wielkiego. Coś na miarę swojego potencjału. Już z Belgów nie będą drwić, że tacy wspaniali piłkarze, a nic nie osiągną na wielkiej imprezie. Nawet jeżeli ulegną Francji w półfinale to uważam, że wygrają mecz o trzecie miejsce nie wiedząc nawet z kim przyjdzie im się zmierzyć. To jednak troszkę odleglejsza przyszłość. Już sobie ostrzę zęby na starcie półfinałowe. Podsumowując to Belgia wcale nie była dziś lepszą drużyną, ale potrafiła skuteczniej atakować. Potrafiła wyprowadzać zabójcze kontry, a Brazylia grała za wolno i biła głową w mur. Szczęściu trzeba pomóc i jak cztery lata temu i dwa lata temu Belgia odpadała w ćwierćfinałach wielkich imprez tak teraz mundial w Rosji jest dla nich w końcu szczęśliwy. Był fart z Japonią i dziś też sporo tego i mówią, że suma szczęścia równa się zero... Czy to oznacza, że w meczu z Francją Mbappe i spółka przerwą tę znakomitą passę Czerwonych Diabłów? Może tak być... Na razie jednak niech cała Belgia się cieszy grą Hazarda, De Bruyne, Lukaku czy Courtois. To dziś bohaterowie narodowi:)) A Brazylia? Znów będą czekać cztery lata na próbę zdobycia Pucharu Świata po raz szósty... Nie mamy już Ronaldo, Messiego, Neymara, ale to szansa dla innych na pokazanie się futbolowemu światu. 

 

URUSI BEZ CAVANIEGO NIE MIELI ŻADNYCH SZANS Z FRANCUZAMI

 

   Tylko jeden piłkarz, a jak wiele znaczy dla zespołu... Nie mógł zagrać Cavani i atak Urugwaju nie istniał. Ten Stuani czy jak mu tam to nie dorasta swojemu koledze do pięt. Tutaj typowałem 1:0 dla Francji po golu Griezmanna. Nie pomyliłem się wiele... To on wrzucił piłkę na głowę Varane, który pamięta jak Hummels cztery lata temu wyrzucił Francję z mundialu w ćwierćfinale. On wtedy nie upilnował w polu karnym Niemca. Dziś odkupił tamten błąd, a żeby wyszło na moje to jednak Griezmann strzelił bramkę swoją. To znaczy oddał strzał na bramkę, a co zrobił Muslera to pozostanie jego tajemnicą bynajmniej nie słodką... Mecz wyglądał jak pisałem o nim przed. Francja grała mądrze, wyrachowanie i skutecznie. Nie grali jak młokosy, ale jak bardzo doświadczony zespół. Strach się bać co będzie jak podrosną:) Jak oni już teraz wiedzą jak skruszyć mur obronny Urugwaju. Cały mecz mieli pod kontrolą i potwierdzili, że po odpadnięciu Brazylii stają się największym faworytem do zdobycia tytułu mistrzów świata. Być może nawet jedynym. Za dużo o tym spotkaniu napisać nie można. Mecz walki, taktyki, ostrych starć. Z tym, że ani przez chwilę nie miało się wrażenia, że Urusi mogą ugryźć Francję... Mógł kogoś ugryźć jedynie Suarez, ale podobno już się z tego wyleczył i myślę, że to jest najlepsze podsumowanie pierwszego półfinału. Euforia udzieliła się też kibicom w Lille gdzie Francja organizuje siatkarski turniej Final Six. Udzieliła się radość i polot też siatkarzom Francji, którzy zmiażdżyli Serbię, a grali z taką fantazją jak ich kolega Mbappe na boiskach w Rosji... Natomiast siatkarze polscy dostosowali się poziomem gry do kolegów z piłkarskiej reprezentacji na mundialu... Po nich też nikt nie będzie płakał, że zabrakło ich w półfinałach... Ot takie porównanie na koniec i czekamy na jutrzejsze starcia na mundialu w Rosj. Emocji z pewnością nie zabraknie:)) Oczyma wyobraźni widzę już 2:0 dla Chorwacji z gospodarzami i 0:0 w meczu Szwecja-Anglia. Tam w dogrywce bramkę dla Anglii strzeli Stones z główki w 115 minucie. Muszę się jednak z tym jeszcze przespać:)) 

CREME DE LA CREME , CZYLI ĆWIERĆFINAŁY...
Autor: rasmarsom
Tagi: piłka nożna   rosja   mundial   mistrzostwa świata   ćwierćfinały  
06 lipca 2018, 08:49

   W końcu minęły te dwa dni bez meczów na mundialu. Co prawda zostało już tylko 8 spotkań do końca, ale to będzie prawdziwa UCZTA dla KIBICA! Tu już nie ma słabych i zostali tylko sami najlepsi. Jeszcze w 1/8 finału mogła grać drużyna, która wyszła z grupy z drugiego miejsca, czyli taka teoretycznie słabsza. W ćwierćfinałach są już jednak najlepsze drużyny tego mundialu. Wyobraźcie sobie, że mundiale wygrywa drużyna, która wygrała grupę. Tutaj mamy sześć takich drużyn. Jedynie Anglia i Rosja zajęły drugie miejsca w swoich grupach. Oznacza to, że w ćwierćfinałach nie mamy żadnej ekipy z grupy B i grupy H... Nie ma Hiszpanii ani Portugalii, nie ma też Kolumbii i Japonii. Nie możemy się pocieszać już, że nasza grupa była piekielnie silna. Ona była tylko wyrównana... I Kolumbia i Japonia były blisko awansu, ale na własne życzenie już wróciły do domu te dwie ekipy. Skupmy się jednak na tym co najlepsze teraz. Prawdziwy mundial zaczyna się dopiero od ćwierćfinałów.  A dlaczego ktoś powie? Przecież już zostało rozegranych tyle spotkań. Dokładnie 54!!! Dlatego, że w grupie masz trzy spotkania i najlepsze ekipy mogą się oszczędzać w niektórych potyczkach. Dobry przykład to Francja. Pierwszy mecz fazy pucharowej jest zawsze piekielnie trudny, bo przegrywający już odpada. Tutaj już nie ma miejsca na pomyłki. Trzeba pokazać to co ma się najlepszego. Można jednak trafić na słabszego rywala. W fazie ćwierćfinałów przegrywający jedzie z niczym do domu. To najważniejsza faza turnieju. Wygrywający ma przed sobą zagwarantowane dwa spotkania. Wchodzi do strefy medalowej. Wiadomo, że mecz o trzecie miejsce to marne pocieszenie, ale spytajcie teraz Anglików, Szwedów, Chorwatów czy Rosjan czy nie wzięli by w ciemno dziś TRZECIEGO MIEJSCA??? 

    Oczywiście, że marne to pocieszenie. Chyba wszyscy wiele by dali, żeby Polska zagrała w finale mundialu... ale nie w Rosji tylko w 1974 roku... A czy Brazylia cieszyła się cztery lata temu, że gra o trzecie miejsce po laniu od Niemców w półfinale? Tak czy owak z czterech zespołów w półfinałach tylko jeden wyjeżdża z niczym. To zapowiada dziś i jutro walkę na śmierć i życie i walkę o marzenia. Kto wyjdzie z tego zwycięsko? Pewnie każdy ma swoich faworytów i ulubieńców. Postaram się dokonać krótkiej analizy tych czterech spotkań. Nie ukrywam jednak, że najbardziej czekam na mecz Belgia-Brazylia!!! Ale po kolei...

 

NA POCZĄTEK URUGWAJ - FRANCJA

 

   Już dziś o 16 pierwsze starcie ćwierćfinałowe! Urugwaj, który jak zwykle gra świetnie w defensywie i ma dwie strzelby w ataku. Pytanie tylko czy zagra kontuzjowany Cavani? Bez niego będzie ciężko z samotnym Suarezem w ataku. Urugwaj to genialna gra defensywna. Przecież oni stracili na tym mundialu zaledwie jedną bramkę!!! WOW!!! Tyle, że mecz z rozpędzoną Francją to będzie prawdziwy sprawdzian Godina i spółki. Z całym szacunkiem dla poprzednich przeciwników w grupie i mistrzów Europy Portugalii. Francja to potężna siła ofensywna. Młodość, szybkość, dynamika, witalność. Wiemy, że mocą Urusów jest monolit w defensywie i dwa żądła w ataku. Mocą jest też selekcjoner Tabarez, który już porusza się o lasce, ale jego mózg nadal działa świetnie. Urugwaj zadziwiał nas w 2010 roku kiedy to przegrał w półfinale z Holandią. Cztery lata temu odpadli oni z Kolumbią w 1/8 finału, ale wtedy Kolumbijczycy szaleli z Jamesem Rodriguezem na czele. Urusi bronią też honoru Ameryki Południowej i reszty świata. Przecież w ćwierćfinałach mamy aż sześć drużyn z Europy. Co ciekawe w porównaniu z EURO 2016 tę fazę w Rosji osiągnęły tylko Belgia i Francja. Nie ma więc ani Polski ani Portugalii ani Islandii ani Walii ani Niemców ani Włochów!!! Patrząc na ćwierćfinalistów mundialu sprzed czterech lat to mamy tylko trzy ekipy w tej samej fazie cztery lata później. Są to Belgia, Francja i Brazylia. Nie ma Holandii, Kostaryki, Argentyny, Kolumbii i mistrzów świata Niemców. Jak widać i tu wrzucę kamyczek do polskiej reprezentacji dwa lata w piłce to dużo czasu!!! Jedynie dwie ekipy z Europy osiągają fazę ćwierćfinału na wielkiej imprezie po raz trzeci z rzędu!!! Nie można żyć tym, że się było w ćwierćfinale na EURO 2016 co gwarantuje ćwierćfinał na mundialu w Rosji 2018!!! To już jest inna historia. 

   Co mamy jeszcze po stronie Urugwaju? Są mistrzami świata z 1930 i 1950 roku. Kto to jednak jeszcze pamięta z żyjących... Mają świetne koszulki i myślę, że panie oglądające mundial są zachwycone ich opiętymi koszulkami:) Cavani to wygląda jak jakiś Pirat z Karaibów, a Suarez to taki szczurek. Czasem ukłuje, strzeli, a czasem ugryzie... Mają Tabareza od lat na ławce trenerskiej i wszyscy się go słuchają. Nawet Suarez obiecał, że już nie będzie gryzł... Poczekamy, zobaczymy... Wyglądają jak jednostka komandosów. Wszyscy świetnie zbudowani, świetnie bronią i poruszają się na boisku. Nie sprawia im problemu, że przeciwnik ma piłkę. Ciężko sforsować ich zasieki pod dowództwem Godina. W ofensywie natomiast Cavani z Suarezem rozmontują każdą defensywę. Oni grają ze sobą na PAMIĘĆ!!! Ta bramka z Portugalią WOW!!!

    Nie wiem czy ktoś wie, ale oni wychowali się na jednym podwórku:) I to widać na boisku jak się rozumieją. Cavani wiedział, że Suarez wrzuci mu piłkę. Wiem jak to jest, bo też miałem takiego kolegę z dzieciństwa. Jak graliśmy razem ciężko było nas zatrzymać. Dlatego nas rozdzielali... Rozumieliśmy się bez słów. Gra na jeden kontakt. Szukaliśmy siebie na boisku. Pozdrawiam Ciebie Adamie:) To były czasy kiedy całe dnie się grało w piłkę latem. Jak był mundial w 1994 roku to po meczach wybiegaliśmy na boisko. W przerwach między meczami też. To były czasy. Oczywiście już tego naszego boiska nie ma z bramkami wykonanymi własnoręcznie z pali drewnianych... Są garaże... I właśnie tak od małego grają w Ameryce Południowej. Ktoś powiedział z czego rodzą się największe talenty piłkarskie i nie tylko. Z biedy właśnie!!! 

    W Ameryce Południowej to jest szansa dla nich, żeby się wybić. Pozwolę sobie na lekką prywatę, bo też się zapowiadałem na świetnego napastnika i to widział mój trener jak byłem juniorem. Szybki, sprytny, przebojowy. Może nie tak jak Mbappe haha, ale kto wie dokąd bym zaszedł... Wracając do Urugwaju to jest to prawdziwa drużyna, wręcz rodzina. Tam się nic nie zmienia. Ten sam sztab od lat. Ci sami trenerzy. Nawet większość tych samych piłkarzy. A przecież Urugwaj liczy sobie tylko 3 miliony mieszkańców!!! 

    Zaczęli nie nadzwyczajnie. Męczarnie z Egiptem, ale sytuacje mieli. Ani Cavani ani Suarez nie mogli się wstrzelić więc sprawy w swoją... GŁOWĘ wziął Jimenez. Jeden z dwójki obrońców z Atletico Madryt. 

     Potem mecz z Arabią Saudyjską i spryt Suareza. Następnie łatwe spotkanie z Rosją. Mówią, że Czerczesow chciał to spotkanie przegrać, żeby trafić na Hiszpanię. On wie jak się wygrywa przecież z Realem Madryt. I do tego trafił do teoretycznie łatwiejszej części drabinki. Ważne, że z Rosją odblokował się Cavani. Z Portugalią nie ukrywam, że stawiałem na Urusów. Nie zawiedli. A te bramki to palce lizać. Cavani pokazał klasę. Ronaldo też, bo przecież jakie to piękne było jak pomógł Cavaniemu opuścić murawę. Takie ludzkie gesty:)) Podsumowując to Urugwaj jeszcze nie przegrał spotkania. Ba... Oni nawet nie zremisowali!!! Stracili jedną bramkę tylko... Jeżeli jednak nie zagra Cavani będzie im ciężko dzisiaj... 

     A co słychać u Francuzów??? 

 

   Uff... Oni się rozpędzają. Nie miałem wątpliwości przed mundialem, że to jeden z faworytów!!! Mecze grupowe nie wpłynęły na moją ocenę, bo to prawdziwa drużyna turniejowa. Oni podobnie jak Urugwaj rozpędzają się. Tyle, że ktoś dziś pożegna się z marzeniami o półfinale... A kto to będzie? Francja mogła zabrać na te mistrzostwa ze 40. piłkarzy i stworzyć nawet cztery jedenastki. Każda z nich miałaby szansę coś ugrać. Mają kłopot bogactwa. WIelu dobrych zawodników Deschamps nie mógł zabrać. On może nie jest tak długo selekcjonerem jak Tabarez, ale był już i na mistrzostwach świata w 2014 roku z tą drużyną i na EURO 2016. Cztery lata temu odpadli w ćwierćfinale z Niemcami... Czy teraz mają mocniejszą ekipę na swej drodze? Na EURO 2016 przegrali niefartownie z Portugalią finał. Mają niesamowity potencjał w każej formacji. Przecież w ataku jest młody "PELE", czyli Mbappe, król strzelców EURO 2016 Griezmann. Do tego Giroud. W pomocy Pogba. I tak dalej i tak dalej. Czy mają jakieś słabe punkty? Argentyna pokazała, że można im strzelić niejedną bramkę. Umtiti potrafi np. zbić piłkę ręką jak w meczu z Australią w polu karnym. Jedyan ich słabość to defensywa i to, że są bardzo młodą ekipą bez doświadczenia. Na plus natomiast działa ich rozmach w ofensywie. Młodość, dynamika i szaleństwo powoduje, że w każdym momencie mogą odwrócić losy spotkania. Mi zaimponowało, że przegrywając z Argentyną 1:2 dalej grali swoje jakby prowadzili w tym meczu. Wiedzieli, że mają taką moc, że prędzej czy później wyrównają. Kto by się jednak spodziewał, że w kilka minut strzelą aż 3 bramki, a Mbappe jest taki szybki, że nawet ciężko go sfaulować. Mecz z Argentyną był najlepszym spotkaniem na mundialu obok spotkania Hiszpania-Portugalia. Nie spodziewałem się, że Albicelestes tak zagrają. Stworzyli piękne widowisko na początek fazy pucharowej. Wielu miało zastrzeżenia do Francuzów o mecz z Danią. Tyle, że im starczał remis. Dwa pierwsze spotkania też nie zagrali jakoś nadzwyczajnie, ale wygrali. W nagrodę po zwycięstwach nad Australią, co było bardzo przypadkowe i nad Peru mogli sobie odpuścić mecz z Duńczykami. Dla nich turniej się zaczął od spotkania z Argentyną. 

     Co przemawia za Francją w spotkaniu z Urugwajem? Młodość, dynamika, nieszablonowość, rozmach. Kreują naprawdę piękne sytuacje. Strzelają cudowne bramki. Ogląda się to świetnie. Mają do tego Didiera Deschampsa na ławce trenerskiej. On wie jak się zdobywa Mistrzostwo Świata:) 

     Ja przed mundialem widziałem Francję conajmniej w półfinale. Nie wpłynęły na to mecze grupowe, bo przy takim potencjale wiedziałem, że odpalą. Przecież mecz z Argentyną mógł być równie dobrze półfinałem, ale Messi i spółka sami są sobie winni, że tak szybko pożegnali się z mundialem... Ale to inna historia...

      MÓJ TYP TO : FRANCJA - URUGWAJ 1:0

   Wydaje mi się, że mecz będzie wyglądał inaczej niż Francja-Argentyna z racji tego, że Urugwaj jest piekielnie silny w defensywie, ale uważam, że coś Francuzi wcisną:)) Strzelcem bramki będzie Griezmann:)

 

BRAZYLIA - BELGIA : CAŁY PIŁKARSKI ŚWIAT CZEKA NA TO STARCIE!!!!!!

 

   Tak jak w 1/8 finału czekał świat na pojedynek Messiego z młodymi Francuzami tak dziś nie można przepuścić starcia Brazylii z Belgią. Któraś z drużyn o ogromnym potencjale będzie musiała pojechać do domu. Czy Belgowie są sobie winni, że wygrali mecz z Anglią i trafili do silniejszej części drabinki. Myślę, że nie... Przecież oni i 4 lata temu i 2 lata temu byli uważani za jednych za faworytów wielkich imprez, a skończyło się na ćwierćfinale. Chyba nikt nie spodziewał się porażki na EURO 2016 z Walią... W Brazylii natomiast ulegli Argentynie. W tym spotkaniu dzisiejszym nie będą jednak uważani za faworytów co może im tylko pomóc. Obawiam się jednak ich dziurawej defensywy, bo Japonia pokazała jak można dość łatwo im strzelić bramki. Nie mogłem uwierzyć jak widziałem wynik 0:2!!! Na całe szczęście potencjał ofensywny i genialne zmiany selekcjonera Martineza dały zwycięstwo 3:2!!! Jeden z meczów, które zapamiętamy na długo. Brazylia natomiast rozpędza się powoli. Przypomina mi to Francję. Ciekawe jest to, że w środę doszło do spotkania w siatkarskim turnieju między Brazylią, a Francją. Mowa tu o Final Six w Lille. Emocje były do samego końca i wygrała Francja 3:2 przegrywając już 1:2 w setach. Pewnie wielu kibiców już widzi starcie na mundialu w półfinale między tymi nacjami. Jest to bardzo możliwe. Belgowie tracą mnóstwo bramek, ale są w stanie zawsze strzelić więcej. Brazylia natomiast straciła tylko jedną bramkę na turnieju do tej pory. Sam jestem ciekaw jak będzie sobie radził Hazard, De Bruinye, Mertens, Lukaku. To będzie prawdziwy sprawdzian Belgów. Będę im kibicował, bo uwielbiam to jak stwarzają sytuacje podbramkowe. Strzelają najwięcej bramek na tym mundialu. Nie mieli w grupie wymagających rywali, ale przecież Anglia do ostatniej prawie sekundy meczu nie umiała strzelić zwycięskiej bramki Tunezji... Belgia miała spacerek w grupie, a trzeci mecz zagrali drugim składem. Historia podobna do Francuzów. To mogło ich rozprężyć przed meczem z Samurajami. Myśleli, że w końcu uda się strzelić bramkę, a tu raz, dwa i ZONK!!! Pewnie wielu Belgów pomyślało sobie, że to powtórka z EURO 2016 i mecz z Walią kiedy to przegrali przez fatalne błędy w defensywie. Z Japonią uratowali ich rezerwowi. Co będzie dziś? Brazylia wykorzysta każdy najmniejszy błąd i nie cofnie się jak Japonia. Będzie Belgom ciężko, ale liczę na nich, że stworzą niezapomniany spektakl, bo są w stanie to zrobić. Liczę, że będzie to CREME DE LA CREME FUTBOLU i TAKA WIZYTÓWKA PIĘKNEJ OFENSYWNEJ GRY!!! 

 

ZMAZAĆ KOSZMAR Z MUNDIALU W BRAZYLII....

 

   Brazylia przyjechała tu po tytuł mistrzów świata. Skojarzyło mi się, że Brazylia, Francja i Rosja uczestniczą w turnieju siatkarskiego Final Six. I też im tam idzie jak na mundialu, czyli bardzo dobrze. Cała Francja najpierw obejrzy spotkanie z Urugwajem, a potem starcie siatkarzy z Serbią w Lille (na stadionie piłkarskim). Nie chcę w tym wpisie wracać do występu polskich siatkarzy, bo przypomniał mi się mundial w wykonaniu biało-czerwonych, czyli bez błysku, bez polotu, bez fantazji, bez umiejętności, bez walki na śmierć i życie. Amerykanie przejechali walcem jak Kolumbia, a Rosjanie też nie dali w czwartym secie nawet iskierki nadziei.. Martwi mnie wypowiedź Kuby Kochanowskiego, który stwierdził, że pierwszy set był kluczem do zwycięstwa... Cóż... USA oddało 13 punktów za darmo w tym secie... Cóż.. Francja potrafiła wygrać przegrywając w setach 1:2. Coś jak piłkarze z Argentyną. Tylko my nie umiemy odwracać losów spotkania i następne dwa sety z USA to była konfrontacja juniorów z potentatami siatkówki. Taka sroga i brutalna lekcja dla Kwolka, Lemańskiego i spółki... Chyba się siatkarze naoglądali polskiej reprezentacji na mundialu... Nie pokazali jaj... Jedynie Szalpuk coś próbował, a reszta... Jeszcze Schulz po asie serwisowym patrzył głęboko w oczy Amerykanom. Chciał ich wystraszyć??? DOŚĆ!!!!!

    Wracam do Brazylii. Ich celem jest zmazanie plamy po mundialu w swojej ojczyźnie i blamażu w półfinale z Niemcami. To była katastrofa. Niemcy tak się bali rewanżu w Rosji, że woleli z grupy nie wyjść. I jak to wygląda? Ano tak, że Coutinho pociągnął Canarinhos w pierwszych spotkaniach. Potem obudził się Neymar. Czasem płacze, często się przewraca, często go faulują, często strzela, ale na razie zdobył tylko dwie bramki. Jako całość jednak wyglądają bardzo dobrze. Pod wodzą Tite tracą bardzo mało bramek. Pokazali w meczu z Meksykiem jak potrafią być cierpliwi. Potrafią w odpowiednim momencie zaatakować, ale też się bronić. Widać, że tworzą fajny zespół i jest to poukładane. Nie to co w Argentynie... Czy mieli silną grupę? Z pewnością nie była tak słaba jak Belgów. Trochę się męczyli, bo przecież po dwóch meczach mogli mieć tylko dwa punkty. Meksyk w 1/8 finału okazał się słabszy niż się wydawało. Liczyłem na więcej, a dziś... Z takim ofensywnym zespołem Brazylia jeszcze nie grała na tym mundialu. Jeżeli jednak chcą zdobyć tytuł muszą pokonać zarówno Belgów jak i być może Francuzów. Paradoksalnie w finale powinno być łatwiej... Dziś grają w końcu 3 drużyny, które mają na koncie Puchar Rimeta. Jutro zagra tylko jeden taki zespół, czyli Anglia, która dawno nic nie osiągnęła i oni wciąż żyją rokiem 1966... Brazylia jest gotowa na Belgię. Tego jestem pewien. 

 

CZY BELGOWIE W KOŃCU OSIĄGNĄ SUKCES NA MIARĘ POTENCJAŁU SWOICH PIŁKARZY?

 

   Będzie piekielnie ciężko... W grupie mieli Tunezję i Panamę, a mecz z Anglią zagrali rezerwami. Brazylia miała mocniejszych rywali. Do tego z Japonią pokazali po raz kolejny jakie popełniają błędy w defensywie... Z Canarinhos każdy błąd może kosztować odpadnięcie z turnieju. Liczę na Hazarda, Lukaku, De Bruiyne, Mertensa, ale czy to wystarczy? Sercem jestem za Belgami, ale rozum podpowiada mi, że zwycięży Brazylia... Czy Belgia znów odpadnie w ćwierćfinale wielkiej imprezy i to pokolenie genialnych piłkarzy nic nie zdobędzie w reprezentacji? Zobaczymy... Będzie sporo emocji.

 

MÓJ TYP SERCA : BELGIA - BRAZYLIA 3:2 (bramki: Lukaku, Hazard, Mertens - Coutinho, Firmino)

TYP ROZUMU : BRAZYLIA - BELGIA 2:1 (bramki: Neymar, Firmino - Lukaku)

 

I kogo tu się słuchać? Zobaczymy już niedługo. Zapinamy pasy i siadamy przed telewizorami, plazmami czy co tam macie:)) Przed kompami, laptopami, w strefach Kibica. W jakichś pięknych miejscach przyrody itd. Tego nie można przegapić, bo przecież MUNDIAL JEST TYLKO RAZ NA CZTERY LATA!!! Do następnego wpisu. Idę na mecz:)) CIAO... 

 

 

    

   

50 MECZÓW NAWAŁKI i MOJE 100 WPISÓW. TYLE...
Autor: rasmarsom | Kategorie: Sport 
Tagi: piłka nożna   mundial   reprezentacja polski   rosja   nawałka  
05 lipca 2018, 13:04

   Nie ma się co pastwić już nad występem Polaków na mundialu w Rosji, ale do mnie dotarło właśnie, że mam na swoim blogu 100 wpisów!!! Mam tyle samo występów co Kuba Błaszczykowski. Ja natomiast mam taką przewagę, że on stał przy linii 5 minut podczas meczu z Japonia i koniec końców nie udało mu się zaliczyć 101 występu. Ja nie muszę prosić Japończyków o wybicie piłki na aut, żeby napisać 101. notkę:) Jednak mogę powiększyć czcionkę na czternastkę, a wczoraj mi się to nie udawało... Oczywiście swoje już napisałem o występie kadry Nawałki w Rosji, a Kuba jest symbolem tej kadry z pewnością. Wciąż jednak mi chodzi po głowie mecz o wszystko. Wczoraj obejrzałem występ siatkarzy przeciwko Rosji. Też mi zabrakło w nich tych KOCHONES czy BOLLS. Tak zwane JAJA. 

   Chodzi mi o to, że niby walczyli, niby stawiali czoła Ruskim, ale zagrywali jak dzieciaki. Z taką zagrywką na FInal Six to można pomarzyć o awansie do półfinału. Fajnie, że jest nowy selekcjoner, bo Heynen żyje siatkówką. Uczulał chłopaków, żeby nie oddawali punktów za darmo i popełniali jak najmniej błędów własnych. Tymczasem wczoraj raziły te zepsute zagrywki... Oczywiście Vital ma swoją koncepcję i na razie sprawdza większą liczbę zawodników. Udało się awansować do turnieju w Lille dlatego, że początek w polskich turniejach był znakomity. Dziękujemy Rosjanom i Francuzom, że dali odpocząć swoim gwiazdom dzięki czemu gramy w turnieju finałowym. Sam selekcjoner powtarza, żeby nie oczekiwać sukcesów w pierwszym roku jego pracy, bo on chce sprawdzać młodzież. Niech się ogrywają z najlepszymi, a może za rok czy dwa będzie z tej mąki chleb, bo ostatnio brakuje medali wielkich imprez. Mam jednak już dość stwierdzenia : MECZ O WSZYSTKO!!! 

    Jak słyszę to to mam koszmary senne. Mecz OTWARCIA, MECZ O WSZYSTKO I... Jest jednak różnica, bo w Final Six siatkarzy nie ma trzeciego meczu o HONOR!! Uff jaka ulga... Przegrają dziś z USA i mogą jechać do domu czy na plażę czy gdzie tam chcą jak polscy piłkarze. Mi jest szkoda rodzeństwa Linette. Karol przecież pojechał na mundial i nie zagrał nawet minuty. Nawet Peszko grał... Jego siostra w tenisie ziemnym też ma słaby sezon i odpadła w pierwszej rundzie Wimbledonu... Na wakacje mogą jechać razem. To chyba jedyny pozytyw... 

    Wracając do siatkarzy to zabrakło mi w nich takiego ognia. Kto oglądał to pewnie miał poczucie, że to Rosjanie rządzą na parkiecie. Na nich ten przegrany set nie zrobił wrażenia. Czuli się mocni. Nasi wyglądali jak juniorzy tak troszkę. Był też jeden senior, czyli Bartek Kurek. On ciągnął grę młodzieży. Dziś nie daję im wielkich szans z USA. A dlaczego? Pamiętacie Igrzyska w Rio? Znów rozbudzone nadzieje, że teraz uda się zdobyć siatkarzom medal. Przez fazę grupową przeszli jak burza! Oni się nawet nie golili!!! Chcieli wyglądać groźnie. Za to Amerykanie wymuskani, ogoleni i jakoś się nie wystraszyli DRWALI z POLSKI:)) 

    Dziś też się nie wystraszą... Podobnie jak Kolumbijczycy się nie bali Nas na mundialu. W meczu z Rosją zabrakło mi takiego żaru, ognia, powera. To była tylko przystawka przed creme de la creme, czyli meczem Francji z Brazylią. Co ciekawe wczoraj grały cztery drużyny i tylko jedna nacja nie ma już na mundialu swojego przedstawiciela w ćwierćfinałach. Taka ciekawostka. Wiceprezes po meczu zaznaczał, że cieszy się, że Polacy walczyli. A co mieli się położyć? Rosjanie wyszli w tym meczu jak po swoje, a my wyglądaliśmy jak uczniowie. Kwolek, Kochanowski, Szalpuk w sumie uczą sie siatkówki na najwyższym poziomie. Załamała mnie natomiast wypowiedź Zatorskiego... On powiedział, że Polacy wiedzieli, że pierwszy mecz jest bardzo ważny!!! Wręcz najważniejszy. O zgrozo. Przypomina mi to wypowiedzi Polaków przed meczem z Senegalem!!! I tu i tam zagrali podobnie. Masa błędów i w sumie bez większych emocji. Jeżeli polskie drużyny wychodzą na mecz pierwszy, czyli otwarcia ze strachem i popełniają błąd za błędem to MAMY PROBLEM Z MENTALNOŚCIĄ POTĘŻNY. 

    Po prostu pękamy przed najważniejszymi meczami. Pierwszy set to pokazał. Zatorski wspomniał, że ten mecz był do wygrania. Też mi odkrycie. Polacy po meczu z Senegalem mówili, że remis był w zasięgu. Pewnie, że był. Jednak jak się zapomina gry w piłkę i popełnia nie błędy, a WIELBŁĄDY to się nie da nawet zremisować spotkania!!! Cionek, Piszczek, Krychowiak, Bednarek, Szczęsny, Milik, Lewandowski, Zieliński... Błąd na błędzie. Siatkarze wczoraj też ładowali zagrywki w siatkę i po autach. Nawet Kurek, który grał świetnie i ma dobrą zagrywkę nie umiał się wstrzelić. Co to jest??? PRESJA PĘTA IM RĘCE I NOGI? 

   Wychodząc na parkiet czy na murawę nagle zapominają jedni, że są mistrzami świata aktualnymi w siatkówce, a drudzy, że są ćwierćfinalistami EURO??? Znów miałem wczoraj DEJAVU... Powtórka z mundialu tyle, że w siatkówce. Słowa, że pierwszy mecz był ważny, a teraz jak porażka to dziś MECZ O WSZYSTKO z USA. Oni się szykowali na Rosję, a teraz trzeba szybko załączyć się na USA, z którymi to zawsze przegrywają prawie... Przypomina mi to nastroje przed Kolumbią w mundialu. Nic się nie stanie jak przegrają dziś z USA. Najważniejszy jest wszakże mundial we wrześniu w siatkówce i obrona tytułu... Tak obronią tytuł jak Niemcy na mundialu w Rosji... Oby tylko nie zagrali tak jak w tamtym roku na Mistrzostwach Europy ze Słowenią... Mieliście wrażenie, że Kolumbia wychodziła na mecz z Polską jakby chcieli Nas zgnieść i zabić??? Jakby to był ich najważniejszy mecz w życiu??? A mieliście wrażenie wczoraj, że Rosjanie wychodzą na mecz siatkówki pewni siebie, że to wygrają??? Ani przez moment wczoraj podobnie jak na meczu z Kolumbią nie miałem przeczucia, że Polska wygra mecz. Takie wewnętrzne przeczucie, że obraz gry się zmieni. My jak dostajemy to upadamy!!! 

   Co to za mentalność??? JAJA pokazujesz właśnie jak przegrywasz, a nie jak wszystko jest pięknie i cudownie. Rosjanie przegrali trzeciego seta i co? Jeszcze bardziej się skoncentrowali i szybko wygrali czwartą partię i mecz. Kolumbi też nie szło na początku, ale rozpędzali się. Pamiętacie Rio i jak Amerykanie zatrzymywali Bartka Kurka? Chłopak się całkiem posypał. On ma traumę USA... Sam jestem ciekaw jak szybko go dziś zgaszą, bo wczoraj pohasał z Ruskimi. Liczę natomiast na Szalpuka czy Kochanowskiego. Na Lemańskiego to patrzeć nie mogę... Za to Kochanowski to mi przypomina takiego Kurzawę. Bez kompleksów, bez presji. Grają swoje chłopaki. Wczoraj ogólnie było słabo, czyli tak jak Polska z Senegalem. Potem Kolumbia przejechała się walcem po Nas i podobny scenariusz przewiduję dziś z USA. Marzę jednak o takim spotkaniu jak Brazylia z Francją, czyli pięciosetówka. Nie ma jednak do tego podstaw. Pozostaje WIARA... I NADZIEJA... Taki to jesteśmy z całym szacunkiem NARÓD CHRZEŚCIJAŃSKI. WIERZYMY W MATKĘ GŁUPICH... 

    Słuchamy tych pseudoekspertów jak w TVP. Dobrze, że chociaż nieliczni tam w studiu widzą chłodno i obiektywnie, a nie SERCEM!!! Maciej Szczęsny, Rostkowski, Lubański czy Rabij. Jak słucham wiecznie głupio uśmiechnietych Kurowskiego, Jabłońskiego czy Kurzajewskiego to mi się nóż w kieszeni otwiera. Trzeba jednak przyciągnąć połowę Polaków do oglądania mundialu w wykonaniu Orłów Nawałki. Zadowolony jest z pewnością Jacek Kurski. Co go obchodzi jaki był wynik. Ważne są PIKI OGLĄDALNOŚCI. Do tego byli piłkarze... Co ma powiedzieć o mentalności MACIEJ ŻURAWSKI, który na mundialach grał mecze o HONOR??? Co ma powiedzieć MILA obiektywnego jak grał z tymi chłopakami??? I te jego pieprzenie, że Zieliński pokaże na co go stać!!! KURW.. czekam już 4 lata!!!!!!! Pamiętam przed EURO 2012 jaki byłem załamany. Cały naród się cieszył, że grupa śmiechu, a ja widziałem, że nie ma drużyny, nie ma ducha tylko są FARBOWANE LISY...Mam żal do Smudy, że posłuchał się Laty!!! I zaczęli szukać polskich korzeni, żeby nie było kompromitacji, a przecież Smuda zaczął dobrze. Był styl, były bramki, była ofensywa. Im bliżej EURO tym było gorzej. Już nie decydował o składzie Smuda, ale Lato i jego świta. Nie czułem żadnej więzi z tą drużyną, a jak grali hymn to mi się śmiać chciało... Dlatego z całym szacunkiem, ale jak widzę Cionka, czyli farbowanego kanarka to mam złe wspomnienia. Ja na EURO życzyłem im klapy i kompromitacji. 

   Patriota powie, że jak to? Przecież to nasze Orły. Gdzie tam Orły były co by umarli za Polskę??? Dlatego postawiłem na Czechów z Polską w ostatnim meczu i czuję, że jako jeden z niewielu ucieszyłem się z tej porażki. Nie zapomnę smaku tego piwa po spotkaniu przy zgaszonym telewizorze. Już nie chciałem słuchać dlaczego przegraliśmy itd. Miałem swoją chwilę TRIUMFU. Zbieranina obcokrajowców, którzy mieli w dupie Polskę, bo przecież z niej wyjechali. Dlatego smuci mnie fakt, że w reprezentacji Polski w siatkówce będzie grał Kubańczyk LEON!!! To już tak słabi jesteśmy, że musimy brać Leona? Przecież mamy mistrzów świata JUNIORÓW!!! Powiedzą inni, że Włosi mają też Kubańczyka i inni też naturalizują... 

   A ja mam to gdzieś!!! W lekkoatletyce jest ta Sofia Ennaoui. Dlaczego oni mówią Zosia??? Jaka ona nasza? Ech te farbowane lisy mi działają na nerwy. Albo w tenisie stołowym Chińczycy i Chinki!!! W zapasach Gruzin... Ja tego nigdy nie zaakceptuję. Nigdy medal czy sukces kogoś takiego nie będzie dla mnie sukcesem Polski i polskiego szkolenia. POLSKA DLA POLAKÓW!!! Jak to wygląda??? Chińczyk z Orzełkiem czy Murzyn z Orzełkiem?????? Świat wariuje, ale po co iść za nimi w przepaść i łączenie KULTUR i NARODÓW??? 

 

50 MECZÓW NAWAŁKI... PIĘKNE CHWILE I WSPOMNIENIA:) DZIĘKUJEMY ADAMIE!!!

 

   Mam dość już narzekania więc skupię się na pozytywach. Mam chyba gdzieś tu wpis jak wychwalałem, że selekcjonerem został Adam Nawałka. Wychwalałem też Zbigniewa Bońka za odważną decyzję. Pisałem bardzo ciepło o występie Polaków na EURO 2016. Nawałka prowadził kadrę w 50 spotkaniach, Błaszczykowski rozegrał 100 spotkań w tejże kadrze, a ja piszę swój 101 wpis:)) W sumie to miałem taką przerwę od pisania jak Kuba od gry w piłkę, czyli pół roku... 

    W jakim miejscu byliśmy jak kadrę obejmował Nawałka? To był czas przecież po EURO 2012 i eliminacjach przegranych do MŚ 2014 pod wodzą Fornalika. Na szczęście stery w PZPN objął  Zbigniew Boniek. Ma facet intuicję i nosa. Dzięki niemu mamy dwa awanse na wielkie imprezy. Dzięki niemu organizowaliśmy ME do lat 21. Dzięki niemu mieliśmy finał Ligi Europy w Polsce. Dzięki niemu znów taki będziemy mieć. Dzięki niemu zorganizujemy MŚ do lat 20. Dzięki niemu Adam Nawałka miał wszystko co potrzeba, czyli zgrupowania, sztab itd. On się nie wtrącał w sprawy personalne, metody treningowe. Zaufał swojemu przyjacielowi. Powierzył mu misję zbudowania kadry. Czułem, że to jest to. Czułem, że Nawałka da radę. Wielu piłkarzy zawdzięcza mu naprawdę wiele. Wie to Grosik np. Wielu z nich grało lepiej w reprezentacji niż w klubach. To była jakby ich drużyna. Przyjeżdżali na kadrę z radością. Nawałka zbudował drużynę, jej szkielet, zaszczepił DUCHA ZWYCIĘSTWA i POCZUCIE, ŻE MOGĄ WYGRAĆ Z KAŻDYM!!! 

   Wielu stawało się lepszymi piłkarzami. Brzmi to karykaturalnie po mundialu w Rosji, ale widocznie coś się skończyło, wypaliło. Jakiś etap się skończył, który trwał 5 lat. Boniek ma świetne kontakty w świecie piłki i je wykorzystuje. Wszyscy wiedzą, że nasz kraj potrafi świetnie zorganizować największe imprezy piłkarskie. Klimat wokół reprezentacji zrobił się niesamowity. Tłumy kibiców na Narodowym. Nasza MEKKA. Przecież wszystkie mecze towarzyskie przed mundialem graliśmy u siebie!!! 5 lat temu nie wiem czy by z nami zagrał Urugwaj czy Meksyk. A teraz oni płacą PZPN za możliwość gry w Polsce z naszą REPREZENTACJĄ. Te 5 lat wiele zmieniło. Dzięki Bońkowi, bo to on powierzył kadrę Nawałce. Teraz coś mi mówi, że będzie selekcjoner z Włoch i ZIBI będzie tam szukał chętnego. A dlaczego? Dlatego, że był Smuda, Fornalik i Nawałka. Czas na zagranicznego. W siatkówce męskiej od lat stawiamy na obcokrajowców. Od czasu Lozano. W ręcznej po Wencie byli też obcokrajowcy. Piłkę ręczną kobiet pociągnął Duńczyk Rasmussen. Chyba to jest czas właśnie na Prandelliego czy Donadoniego. 

   A dlaczego? Bo Boniek to już Pół-Włoch. Dlatego, że na EURO graliśmy genialnie w defensywie. Dlatego, że gramy z kontraataku. Dlatego, że powinniśmy wrócić do tego, żeby przede wszystkim zabezpieczyć dostęp do naszej bramki. Nawałka próbował to powtórzyć co na EURO, ale wykonawcy nie byli w formie. Włoch natomiast sprawi, że nauczą się gry w defensywie. CATENACCIO:) 

   Widocznie tak musimy grać. Nie umiemy prowadzić ataku pozycyjnego. Piłkarze są za słabi technicznie. Trzeba znów zbudować taki monolit jak na EURO. Mamy przecież Fabiańskiego w bramce. Mamy Glika w obronie. Mamy Krychowiaka w pomocy i Lewandowskiego w ataku. To był nasz SZKIELET. Na nich Nawałka budował zespół. Do tego potrzebujemy szybkich skrzydłowych. Błaszczykowski i Grosicki. Kto z nich będzie dalej grał w nowej reprezentacji??? Nie wiem... Mamy jednak też młodych jak Bednarek czy Kurzawa i Kownacki. Są Szymański, Żurkowski, Frankowski czy Matuszewski. Jest Bereszyński. Nie będzie tak źle. Stara gwardia będzie powoli schodzić ze sceny. Niech młodzi się jeszcze uczą od Lewandowskiego, Piszczka, Błaszczykowskiego, Glika, Krychowiaka. Pamiętamy GLADIATORÓW z ręcznej. Oni odeszli i teraz jest tam zmiana pokolenia. W siatkówce męskiej, żeńskiej i ręcznej kobiet też to oglądamy. Zmiana warty. Nawałka wycisnął z nich wszystko, zobaczył na mundialu, że coś się skończyło... Postanowił odejść... Nie wiem czy dobrze czy źle... Skojarzyło mi się coś tak mimochodem. Szwajcarzy zawsze prawie awansują na wielkie imprezy, wychodzą z grupy i... odpadają w 1/8 finału... Nie nagrywają REKLAM przed MUNDIALEM, ale dopiero po sukcesie!!! 

    Ot taka różnica. Oni za sukces uważają ćwierćfinał i dopiero wtedy piłkarze mogą nagrywać reklamy jak coś osiągną. Tam nie szaleją przed sukcesem. Biorą to na chłodno. Mi się bardzo podobało jak Nawałka budował kadrę i szkielet. Do tego wyciągnął Pazdana. Kto go znał przed EURO? Jego wybory personalne były zawsze trafione. Utwierdził się w tym, że jest NIEOMYLNY. I w większości jego 50 spotkań tak było. Wszyscy mu ufali i wierzyli. Niestety na koniec się pogubił... Jego taki blask zgasł. Pewnie dlatego uznał, że już nastał jego koniec. Zaczęła by się już krytyka. Przecież zaraz LIGA NARODÓW!!! I wyobraźmy sobie tam porażka z Włochami i Portugalią i wychodzi selekcjnoner mówiąc, że jesteśmy słabsi piłkarsko??? Kto by to kupił??? Kto by kupił jego frazesy o OPTYMALNYM PRZYGOTOWANIU, ŻYCIOWEJ FORMIE ZAWODNIKÓW? 

    Kto by się nabrał na słowa o niskim pressingu? Kto by uwierzył, że nie ma podziałów w kadrze? On już stracił zaufanie myślę, że też zawodników. Ci co byli w formie jak Kurzawa nie grali, a grali ŻOŁNIERZE NAWAŁKI. Pomylił się w Rosji, a mylił się bardzo rzadko... To rodzi podziały w drużynie. Zawodnicy tacy jak Bereszyński czy Linetty czy Kurzawa widząc, że są lepsi, że grali w klubach nie mają szans wskoczyć do jedenastki, bo ta jest już ustalona dawno. I nieważne w jakiej formie jest Milik, Błaszczykowski, Zieliński czy Krychowiak. Przyzwyczaił się Adam do swoich żołnierzy i już nie kierował się formą, ale sentymentem. Zapłacił za to sporą cenę. 

   Jednak zostanie zapamiętany, że wygrał z NIEMCAMI!!! Zostanie zapamiętany, że jako pierwszy selekcjoner wyszedł z grupy na wielkiej imprezie w XXI wieku!!!!!! 

    Przecież Engel jechał w 2002 roku po Puchar Świata... Ten facet ma jednak duże EGO. Janas pokombinował z powołaniami i się pogubił. Beenhakker też nie dał rady na EURO 2008, ale miał Niemców, Chorwację i gospodarzy Austriaków... Smuda uległ działaczom PZPN i farbowanym lisom, a miał przecież GRUPĘ ŚMIECHU. 

    Fornalik okazał się dobry, ale na lekcje WF-u czy Ruch Chorzów albo Piasta Gliwice. Nawałka natomiast jest najlepszym polskim selekcjonerem XXI wieku. Natomiast Zbigniew Boniek najlepszym prezesem PZPN-u po czasach korupcji za Dziurowicza, Laty. Nikt nie zapomni pamiętnego zwycięstwa z Niemcami. Wtedy nie oglądałem tego, bo szykowałem się na maraton w Poznaniu następnego ranka. Słyszałem jednak radość kibiców. Nie wyspałem się:)) Wiedziałem jednak po reakcjach, że wygraliśmy. Ten mecz pozwolił uwierzyć piłkarzom, że są zdolni do osiągania sukcesów. Poszli za ciosem na EURO. Grupa była słaba. Trzeba to przyznać uczciwie. Irlandia Północna na początek to było marzenie. Potem grało się już łatwiej mając awans. Niemców mieliśmy na widelcu. Z Ukrainą też poszło dość spokojnie. Drużyna się budowała. Świetnie biegali, świetnie bronili. Tam świat poznał Pazdana np. Potem Szwajcaria i porażka z Portugalią w karnych. Wtedy wszyscy kochali naszych piłkarzy i Nawałkę. Boniek chodził dumny. Mieliśmy apetyty nawet na półfinał. To był czas tej kadry. Właśnie we Francji. I po tym coś zacięło się... Awans w rankingu FIFA, losowanie z pierwszego koszyka do eliminacji MŚ. Pierwszy koszyk na mundialu... Chyba poczuli piłkarze, naród i Nawałka, że podbijemy mundial... Obowiązkiem było wyjście z grupy, a sukcesem ćwierćfinał. Nie przystoi inaczej ósmemu zespołowi w rankingu i losowanemu z pierwszego koszyka jako faworyt grupy. Patrząc na EURO to żadnego z tych zespołów z którymi Polska grała nie ujrzymy w ćwierćfinale mundialu... A same eliminacje? Grupa łatwa więc można było sobie pozwolić na remis na Kazachstanie. Mieli jednak nasi przekonanie, że są lepsi. W łeb dostali w Kopenhadze, ale wielu przeszło nad tym do porządku dziennego. Tam był SYGNAŁ DO NIEPOKOJU. 

    Myślę, że Nawałka to widział... Lewandowski też... On mówił, że na teraz jesteśmy słabsi od Danii. Tyle, że w kraju euforia po awansie i jedziemy podbić mundial. Mecze towarzyskie pokazywały, że nie jest dobrze... Ale po co wyciągać wnioski? Nawałka próbował 3-5-2. Szukał sposobu na mundial. Nie znalazł... Każdy się zajął tym, że Glik jest kontuzjowany, a nie doborem personaliów. Przecież Adam wie co robi. Ma sztab 18 ludzi WOW!!! Robi co chce i jak chce!!! Wszyscy mu wierzą, bo przygotowania takie same jak do EURO!!! Musi się udać!!! Tyle, że ci piłkarze z EURO już byli dwa lata starsi i bez formy. Ci w formie siedzieli na ławce albo zostali w domu...

    Szybko zostały nasze blednące GWIAZDY sprowadzone na ziemię... Czy ktoś z naszych gra w lidze hiszpańskiej czy angielskiej? Oprócz Bednarka i Fabiańskiego? Czy nasi decydują o grze zespołów klubowych oprócz Lewandowskiego? Więc jak z czegoś takiego coś ulepić??? EURO to było apogeum ich możliwości jako drużyny. Czas budować coś nowego, ale tym się zajmie jakiś Włoch. Liga Narodów to będzie poligon doświadczalny więc przygotujmy się na to, że spadniemy do DYWIZJI B!!! Przygotujmy się, że spadniemy w rankingu. Przygotujmy się, że znów polska drużyna może nie zagrać w fazie grupowej w Pucharach Europejskich. Przygotujmy się, że młodzieżówka nie awansuje na Mistrzostwa Europy... Ale kto wie... Może coś nas zaskoczy po tym mundialu w polskiej piłce na plus... Na teraz jesteśmy pogrążeni. Zobaczymy co wymyśli Boniek na urlopie we Włoszech:)) A za te 5 lat dziękujemy Nawałce. Nawalał rzadko on i jego żołnierze, ale w ich imprezie życia zagrali jak... Proszę sobie dopisać co Państwo chcą... I zobaczymy obraz polskiej piłki po Nawałce. Nie jesteśmy ósmą drużyną świata!!! Nie mamy mocnej ligi!!! Polscy piłkarze nie grają w topowych klubach europejskich!!! Nawałka naprawdę zrobił co mógł! Drużyny młodzieżowe nie awansują na wielkie imprezy chyba, że Boniek im to załatwi... Widzieliśmy jednak EURO młodzieży w Polsce... Żyliśmy jednak naszą wizytówką, czyli REPREZENTACJĄ!!! Teraz i Ona zawiodła i pokazała miejsce polskiej piłki... Ale organizacyjnie jesteśmy MISTRZAMI:))) Piłkarsko niestety już nie i to obnażył MUNDIAL!!!!!!!!!!!!

 

 

KATASTROFA W ROSJI I ZMIERZCH NIEOMYLNOŚCI...
Autor: rasmarsom | Kategorie: Sport 
Tagi: polska   piłka nożna   rosja   mundial   mistrzostwa świata   nawałka  
04 lipca 2018, 19:05

   Poprzedni wpis skończyłem na katastrofie w Kazaniu. Dziś dzień przerwy w mundialu, ale nadal czuję taką polską traumę. Mam nadzieję, że ś.p. pani Irena Szewińska nie oglądała tych popisów naszych modeli jak Krychowiak, Blachotrapeza robiącego przewrotkę w Juracie, Lewego myjącego sobie włosy czy Grosika robiącego zakupy w Żabce. I jeszcze ten Lotos i Kuba z tym swoim Naj... Oni byli Naj na mundialu... Akurat jeżeli chodzi o lekkoatletykę to pani Szewińska może obserwować to spokojnie z góry. Tam jesteśmy potęgą i nie ma tu cienia szydery. Najbardziej mi się śmiać chciało przed meczem z Kolumbią jak leciały reklamy. Blachotrapez Glik i ławka rezerwowych, Błaszczykowski i Naj i też ławka no i Grosik z Żabki to samo... Źle to wróżyło mi jakoś przed tym meczem o wszystko. 

   Nie ma dziś mundialu to sobie obejrzałem naszą najlepszą tenisistkę od dekady, czyli Agnieszkę Radwańską. Tylko raz w historii Wimbledonu odpadła w drugiej rundzie. W tegorocznym o mały włos by nie przegrała już w pierwszej z kwalifikantką z Rumunii!!! Biedna dziewczyna miała sześć meczboli!!! Czyżby to też zmierzch Radwańskiej? Dziś z deblistką Safarovą Agnieszka przegrała. Przegrała też Wozniacki i też z deblistką tak na pocieszenie i zamiast starcia w trzeciej rundzie Radwańska - Wozniacki, czyli polskiego starcia będziemy mieli starcie czołowych deblistek świata : Makarova - Safarova! Ależ ten sport pisze scenariusze... A kto by taki scenariusz wymyślił dla polskich piłkarzy na mundialu? Chyba tylko jakiś skrajny pesymista i fatalista. Ja jak Kolumbia prowadziła 3:0 i James zrobił sztuczkę na boisku to aż mi się naszych żal zrobiło. Tak po prostu po ludzku szkoda mi ich było. A Radwańska? Ostatnio ma więcej kontuzji niż gra... 

     No tak, ale przecież mamy jeszcze siatkarzy. Pięknie grali w Lidze Narodów pod wodzą szalonego Heynena. No może pod koniec już gorzej grali... A dziś mecz w Final Six z Rosją. Tyle, że z Rosją nie w takim składzie jak grali w Polsce, ale w najsilniejszym. I co? Porażka 1:3... Niby coś tam walczyli, coś tam czasem wychodziło, ale to wyglądało, że Ruskie kontrolują spotkanie. Ach te polskie porażki na wszystkich frontach. No może nie do końca, bo w siatkówce plażowej mamy najlepszą parę świata Kantor-Łosiak, a w młocie Nowicki i Fajdek rzucają sobie ponad 81 metrów. Także pani Ireno może pani spokojnie obserwować z góry sierpniowe Mistrzostwa Europy w Berlinie, bo będzie sporo medali. 

 

MECZ O HONOR Z JAPONIĄ...

 

   Muszę wrócić do tego blamażu niestety... Ale jeszcze parę zdań o meczu z Kolumbią. Pozytywem jest to, że ostatnie 10 minut zagrał nasz Blachotrapez Glik. To swoisty rekord świata, czyli powrót po tak krótkim czasie do gry. To jest jednak facet z charakterem. Szkoda, że wszedł jak już było po wszystkiemu... Z Japonią wyszedł w pierwszym składzie, ale jego heroiczny powrót do zdrowia w zasadzie niewiele dał. Pokazał tylko jak go brakowało w pierwszych dwóch spotkaniach. Tak sobie myślę, że znów kabareciarze będą mieli używanie na tym występie polskiej kadry na tym mundialu. Przecież tu kabaret rozgrywał się na naszych oczach! Wszyscy są w formie, przygotowania super, taktyka super, markery super. Tymczasem po meczu z Kolumbią Rybus wypalił, że nie wiedział co ma grać na tym wahadle. Myślę, że mówił prawdę, bo nie dość, że nie wiedział jak ma grać to jeszcze mieszał go Quardado. Inni mówili, że byliśmy za słabi na Kolumbię. Mieliśmy za małe umiejętności piłkarskie... Przez dwa lata nasze gwiazdy zapomniały jak się gra w piłkę nożną. Na dodatek szczery facet jakim jest Glik powiedział, że byliśmy słabsi mentalnie, fizycznie i piłkarsko... A miało być tak pięknie... I przyznał, że Kolumbijczycy wyszli jak na WOJNĘ!!! A my na co wyszliśmy? Pokopać sobie??? Czy walczyć o marzenia, sławę itd. 

     Piękna historia polskich mundiali XXI wieku, czyli mecz otwarcia, mecz o wszystko i mecz o honor. Wiecie co jeszcze mnie utwierdziło, że przegramy z Kolumbią wysoko? Wcześniejszy mecz Japonii z Senegalem. Okazało się, że ta Japonia nie jest taka słaba, a Senegal nie taki mocny... Osłabiło to moje morale doszczętnie. Na dodatek musieli zremisować. A niech ich szlak. 

    No to Senegal to była wpadka, ale już Kolumbia katastrofa. Najczęściej powtarzane słowo przed meczem z Kolumbią to WIARA!!! Wierzymy, że zagrają lepiej, wierzymy, że zaczną biegać szybciej, wierzymy, że nauczą się podawać piłkę, wierzymy, że w obronie będzie lepiej, wierzymy, że Nawałka ustali najlepszy możliwy skład i taktykę... WIARA JEST MATKĄ GŁUPICH!!!!!!!!!! Muszą być podstawy do jakiejkolwiek nadziei. 

    Na drugi dzień na tym kacu słuchaliśmy jak się tłumaczy Nawałka z Lewandowskim. Biedny Lewy i tak miał dobrze, bo po Senegalu Ania mu dała buziaka, a po Kolumbii James go przytulił. Miał chociaż wsparcie. Doceniła go też FIFA umieszczając a jedenastce największych rozczarowań mistrzostw świata!!! Kurcze, a miała być w tym roku ZŁOTA PIŁKA... I transfer do Realu Madryt. E tam... Też mi marzenia. Lepiej strzelać z pięciu metrów Mainzowi czy Augsburgowi. Już wielkie imprezy czy Liga Mistrzów to za wysokie progi dla naszej gwiazdy... A jak się tłumaczył? Tym, że ma słabych kolegów i mu nie podawali tak jak lubi. Nieważne, że miał pełno strat i niecelnych podań i wyglądał żałośnie. Jakbym nie wiedział nic o nim i pierwszy raz oglądał go na tych trzech meczach na mundialu to bym się zastanawiał czego trener go nie zmieni. Selekcjoner natomiast brnął w to, że on nie popełnił błędów i że wszystko było super tylko rywal silniejszy i nieosiągalny dla tej drużyny... Hm... Dwa lata temu osiągalni byli Niemcy i Portugalia, a w Rosji Kolumbia nieosiągalna. Przerastała ona możliwości naszych gwiazd... A taki Iran prawie wyrzuca Portugalię, Maroko prawie wygrywa z Hiszpanią. Tunezja przegrywa z Anglią w doliczonym czasie, Islandia remisuje z Argentyną... Nie chce mi się dalej szukać przykładów, ale czy te reprezentacje mają większy potencjał piłkarski? Następnie mówią, że atmosfera w drużynie jest świetna. Nie wątpię jak się ma Jędzę i Peszkę. Nieustanna zabawa. Komentatorzy BBC po meczu z Kolumbią stwierdzili, że Polacy wyglądali jakby nie wiedzieli po co są na mundialu i że im się nie chciało. Przyznali, że taki zespół nie powinien grać na mundialu. Cóż... Oni chcieli, ale byli za wolni, za mało dynamiczni, słabo przygotowani na imprezę ŻYCIA!!! Nie byli przygotowani też mentalnie. Nie zamienili się w mężczyzn. 

    Ale przecież mamy trzeci mecz na luzie. Zero presji, oczekiwań. Wejdą rezejwejros i wygrają mecz o honor. W tym jesteśmy mistrzami świata. Nie dość, że mecz o nic to jeszcze Wołgograd i 40 stopni w słońcu! Prawdziwa męka i cierpienie. I co zrobi Nawałka? A więc jednak wracamy do ustawienia 4-4-2. Plan Z... Przecież nasz selekcjoner miał na wszystko plan. I w obronie Glik z Bednarkiem. Szkoda, że tak to nie mogło wyglądać w pierwszym meczu... Na bokach Jędrzejczyk i Bereszyński. Nie ma Piszczka i Rybusa... Piszczek, bo dawno go nie widziałem takiego słabego, a Rybus za karę, że nie wiedział jak ma grać z Kolumbią. Kogo jeszcze brak? Nie ma Cionka co zrozumiałe i Pazdana, bo kontuzja. Środek to powtórka z Kolumbii czyli Krycha z Góralskim. Do tego Turbo-Grosik, który jak wszedł na zmęczonych Kolumbijczyków to płakał za każdym razem jak mu się piłka odbijała od nogi. Żenujący obrazek... Następnie Zieliński, który już cztery lata jest talentem i mu coś nie wychodzi. Otoczony parasolem ochronnym i weź tu powiedz coś złego jak on taki kruchy psychicznie... Jeszcze sobie żyły podetnie biedak... FIFA była obiektywna i umieściła go w jedenastce największych rozczarowań mistrzostw!!! BRAWO!!! W ataku oczywiście snajper wyborowy Lewandowski. I to na co czekałem. RAFAŁ KURZAWA. Pokazał na boisku, że chyba trener Górnika Brosz wie jak się pracuje z piłkarzami, bo jakoś chłopak wyglądał lepiej, lepiej podawał i celnie i podawał do przodu. Grał na jeden albo dwa kontakty. Kurcze może Brosz będzie kolejnym selekcjonerem. Boniek lubi brać z Górnika selekcjonerów. Rafał dla mnie wygrał. Pokazał to co na polskich boiskach. Był dla mnie najlepszym piłkarzem na boisku oprócz Glika. A ta szczera radość po strzeleniu bramki jak podbiegł do Bednarka Glik. To jest dla mnie prawdziwy przywódca tej reprezentacji. Nie Lewandowski, nie Błaszczykowski, ale Glik. Jak dla mnie to on powinien być kapitanem tej reprezentacji w Lidze Narodów. Pokazał naprawdę JAJA. 

    Oczywiście wygraliśmy. W 2006 roku z Kostaryką Bosacki z Lecha strzelił dwie bramki będąc obrońcą. 12 lat później Bednarek, który grał też jako obrońca strzela bramkę zwycięską z Japonią. I też grał w Lechu. A co zrobili Samuraje? A wystawili sobie kadrę prawie B na nas. Grali typowo na remis. Nie bali się nas, bo niby kogo i czego? Ale my mieliśmy Okudżawę:)) On prowadził naszą grę, a nie Zieliński. Był wszędzie. To po jego podaniu poszła wrzutka i Grosik prawie strzelił bramkę. Po tym strzale podsumował występ naszej kadry na mundialu, a brzmiał on : JA PIERDOLĘ!!! Nic dodać, nic ująć. Mecz był taki, że można było usnąć. Nie ma co się dziwić. Tam było piekło w tym słońcu. Oszczędzali się piłkarze nie biegając za dużo. A ostatnie 10 minut przejdzie do historii... Niestety niechlubnej... Japonia dowiedziała się, że Kolumbia prowadzi więc w tym momencie mieli awans do fazy pucharowej dzięki klasyfikacji fair play!!! Mieli mniej żółtych kartek od Kolumbijczyków. Więc podawali sobie do siebie, a nasi stosowali NISKI PRESSING, czyli sobie stali wniebowzięci, że prowadzą 1:0. A mogli ruszyć na Japonię, wbić drugiego gola i ich wywalić z turnieju. Myślę,. że cały Senegal nienawidzi już Polaków. Świat piłkarski też pewnie oglądał tę farsę. A na koniec taki gwóźdź do TRUMNY NAWAŁKI... Ostatnie z czego go zapamiętamy to próba wpuszczenia Kuby Błaszczykowskiego w zamian za zasługi wieloletnie dla reprezentacji. Wstyd i hańba. Na miejscu Kuby bym odmówił uczestnictwa w tej komedii. Nawałka widząc, że Japonia nie wybije piłki na aut i że nasi też nie zaatakują kazał Grosikowi udawać kontuzję. Posłuszny i wierny żołnierz uczynił to, ale nikt nie zareagował na to i sędzia skończył spotkanie przy burzy gwizdów... Tak zakończyła ostatnie spotkanie na mundialu reprezentacja, która zajmuje ósme miejsce w rankingu FIFA.

      Wiecie, że do fazy pucharowej nie awansowały tylko trzy drużyny, które były losowane z dwóch pierwszych koszyków. To Niemcy, Polska i Peru. Tyle, że Peru pozostawiło akurat po sobie super wrażenie i żal, że nie pokonali Danii w pierwszym meczu. Do tego żadnej z reprezentacji z którymi mierzyła się Polska na EURO 2016 nie ma już w turnieju!!! Takie przełożenie ma EURO do mundialu. W najlepszej ósemce nie ma Portugalii ani Niemców ani Szwajcarii, bo przecież Ukraina i Irlandia Północna nie awansowały na mundial nawet. Dwa lata temu w tym samym czasie myśleliśmy, że jesteśmy futbolową potęgą i że mamy genialnego selekcjonera. Nic to, że jakiś tam remis potem z Kazachstanem czy fartowna wygrana z Armenią. Nic to, że polskie kluby odpadły z rywalizacji europejskiej zanim ta rywalizacja się zaczęła we wrześniu. Nic to, że mistrz Polski przegrywa z mistrzem Kazachstanu i mistrzem Mołdawii... Przecież mamy silną reprezentację, która jest na szóstym miejscu w rankingu FIFA. Nic to, że w rankingu klubowym UEFA zajmujemy 20 miejsce i już polskie drużyny zaczynają eliminacje do Pucharów na początku lipca. O kurcze to już za tydzień!!! Nic to, ze reprezentacje młodzieżowe nie awansują do wielkich turniejów, a młodzieżówka,. czyli bezpośrednie zaplecze pierwszej reprezentacji remisuje z Wyspami Owczymi. Nieważne. Przecież jedziemy na mundial przynajmniej po ćwierćfinał!!!! Pojechaliśmy, ale do domu po trzech meczach. Odpadliśmy w stylu żenującym. Selekcjoner się pogubił i było fajnie jak mu szło i był NIEOMYLNY, ale jak już się potknął to postanowił zostawić swoich dzielnych żołnierzy. Pamiętam jak po EURO 2012 pisałem dlaczego było tak słabo. Nie wiem gdzie to mam, ale znalazłem tam chyba aż 12 punktów na potwierdzenie tej katastrofy, ale tam przynajmniej mieliśmy szansę do ostatniego meczu z Czechami i nie przegraliśmy dwóch pierwszych spotkań. Engel w 2002 roku zagrał świetny mecz  z USA. Janas uległ Niemcom dopiero w doliczonym czasie. Uważam, że ten występ kadry Nawałki był słabszy od tych dwóch poprzednich. Dlatego, że nie było żadnego stylu i oczekiwania były większe. 

      Jednak w następnym wpisie napiszę o dokonaniach Nawałki. Wiecie kto pierwszy napisał podziękowania dla selekcjonera? Sławomir Peszko... Mało tego. Kończy on reprezentacyjną karierę haha. A co on myśli, że nie wiem przyszły selekcjoner, czyli Prandelli albo Donadoni go powołają? Bo coś mi mówi, że będzie to trener z Włoch... I wątpię czy w tej kadrze zagra Grosik czy Błaszczykowski. Będą grali ci co grają w klubach, a nie za dokonania i nazwiska. Ci co są w formie. Żaden Milik bez formy itd. Żaden Szczęsny, bo mu się należało za EURO. Nawałka skończył fatalnie i widać jak się pogubił. Jednak Mundial okazał się dla niego jak i wielu jego żołnierzy misją nie do przejścia. Cóż... Takie życie. Na początku czerwca jesteś GWIAZDĄ z REKLAM, a w lipcu już dochodzi do Ciebie, że aż taki świetny nie jesteś... Czy została ukarana jakaś pycha Nawałki i piłkarzy? Zostali po prostu wszyscy brutalnie sprowadzeni na ziemię i dziennikarze też oraz opinia publiczna. Tak to jest jak się nie widzi faktów i szuka tylko pozytywów na siłę. Ogłupia się społeczeństwo. Sygnały były już wcześniej, ale zostały zbagatelizowane... JESTEŚ TAK DOBRY JAK TWÓJ OSTATNI MECZ. 

     Ja sobie zawsze powtarzałem przed każdym startem czy to w maratonie czy półmaratonie, że dam z siebie wszystko, bo nie wiem co będzie jutro. Nie wiem ile jeszcze będę biegał, nie wiem jak szybko, nie wiem czy nie doznam kontuzji, a więc tu i teraz. A drugie to, że byłem gotowy nawet na śmierć na maratonie. Czy nasi piłkarze byli na to gotowi????? Czy obronili chociaż honor po meczu z Japonią??? I ostatnie. Byłem tak dobry jak mój ostatni bieg. Czyli nie można patrzeć, że na EURO byli świetni to dwa lata potem znów tak będzie. A czy polscy siatkarze wygrają mistrzostwa świata w tym roku, bo bronią tytułu? Ja znam odpowiedź : NIE!!!!! Czy jeżeli dwa lata temu biegałem 5 minut na kilometr to teraz też tak szybko biegam??? Biegam wolniej, ale dalej mnie to cieszy:)) Tyle,. że ja za to pieniędzy nie biorę, nie mam orzełka na piersi i nie ogląda mnie 18 milionów Polaków. A oni nawet się z gry nie umieli cieszyć.... Cierpienie i ból dla nich i dla oglądających... ŻENADA....